Niskie oprocentowanie i wysoka inflacja – pod takimi hasłami można wpisać mijający 2021 rok. Z perspektywy zwolenników lokat terminowych trudno wyobrazić sobie bardziej niekorzystny scenariusz.


Mimo że stopy procentowe NBP pozostały niezmienne od końca maja 2020 r. do początku października kolejnego roku, nie przeszkodziło to bankom wprowadzać kolejnych cięć na lokatach terminowych. Świadczy o tym nie tylko spadek maksymalnego oprocentowania dostępnego na poszczególnych okresach, ale przede wszystkim obniżka średniego oprocentowania ogółem dla wszystkich nowo otwartych depozytów.
3:1 dla obniżek na najważniejszych okresach
Jakim zmianom uległy stawki na najpopularniejszych okresach lokat w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy? Pod uwagę wzięliśmy maksymalne stawki na depozytach na miesiąc, kwartał, pół roku oraz rok dla kwoty 10 000 zł z uwzględnieniem dodatkowych warunków.
|
Najwyżej oprocentowane lokaty na 10 000 zł z dodatkowymi warunkami |
|||
|---|---|---|---|
|
Okres lokaty |
Stawka procentowa dla danego okresu [p.a.] |
||
|
Listopad 2019 |
Listopad 2020 |
Listopad 2021 |
|
|
1M |
3,00 proc. |
1,80% |
1,00% |
|
3M |
4,00 proc. |
2,10% |
2,00% |
|
6M |
4,00 proc. |
2,10% |
3,00% |
|
12M |
2,30 proc. |
1,30% |
1,20% |
|
Źródło: Opracowanie własne Bankier.pl na podstawie rankingów lokat publikowanych od listopada 2019 do listopada 2021 r. |
|||
Wybór jest nieprzypadkowy, ponieważ to zwykle te depozyty są objęte najwyższym oprocentowaniem. Banki nierzadko dają wyższą stawkę, ale tylko do określonej kwoty i to po spełnieniu dodatkowych warunków. Wśród nich nie brakuje wymogu założenia konta osobistego czy zapewnienia dokonywania wpływów wynagrodzenia. Za stosunkowo niewielką cenę instytucje są w stanie zapewnić sobie korzystanie ze swoich produktów przez klienta na dłużej.
Porównanie obejmuje listopad z tego oraz ubiegłego roku. Jest to ostatni okres, dla którego zostały już opublikowane rankingi lokat dla wszystkich analizowanych okresów na Bankier.pl.

W przypadku dwóch terminów oprocentowanie zmieniło się dość radykalnie. Mowa o stawkach na lokatach miesięcznych i półrocznych. Dostępne maksimum na pierwszych z nich spadło z 1,80 do 1 proc. w skali roku. Planujący otwarcie lokaty półrocznej mogli natomiast otworzyć w listopadzie depozyt ze stawką w wysokości 3 proc. w stosunku rocznym, co daje wynik o 0,90 pp. lepszy niż przed rokiem.
Niewielkie wahnięcia stawek odnotowano na lokatach kwartalnych i rocznych. W ich przypadku mieliśmy do czynienia ze spadkiem o 0,10 pp. z odpowiednio 2,10 do 2 proc. i 1,30 do 1,20 proc. w skali roku. W tym miejscu warto dodać, że lokaty roczne stanowią pewien wyjątek – wybierając depozyt bez dodatkowych warunków, można zarobić więcej niż na lokacie z tzw. haczykami. Mimo różnicy stawek kierunek zmian został utrzymany. W listopadzie 2020 r. maksymalna stawka wynosiła 1,70 proc. rocznie, 12 miesięcy później było to już 1,65 proc. w skali roku.
Lokaty z kolejnymi niechlubnymi rekordami
Warto dodać, że końcówka 2021 r. obfitowała w podwyżki stóp procentowych NBP, co nie pozostało bez wpływu na oferowane przez banki stawki. W przypadku lokat półrocznych i rocznych maksymalna stawka przez większość mijającego roku była nieco niższa niż w listopadzie i zaliczała kolejne niechlubne rekordy.
Maksymalne oprocentowanie na poszczególnych okresach zebrane nie tylko dla listopada, ale dla ostatnich sześciu lat, pokazuje, że dla prawie wszystkich z nich najniższe wartości odnotowano właśnie w 2021 r. Dotyczy to zarówno ofert z dodatkowymi warunkami, jak i bez tego typu ograniczeń.
W przypadku pierwszej grupy najgorszy okres dla deponentów przypadał na czas od marca do czerwca br. To właśnie wtedy swoje minima miały już „odhaczone” wszystkie analizowane terminy. Już od początku roku banki zaczęły oferować na lokatach miesięcznych na 10 000 zł z dodatkowymi warunkami co najwyżej 1 proc. w skali roku. W porównaniu do 1,80 proc. w skali roku dostępnych jeszcze dwa miesiące wcześniej to duża różnica. Pierwszy krok prowadzący do tego cięcia to obniżka oprocentowania na Lokacie na nowe środki PLUS w Idea Banku. Kolejny – przeniesienie oferty do obsługi po przejęciu Idea Banku przez Bank Pekao. Stawka w wysokości 1 proc. na lokatach miesięcznych rocznie pozostała niewzruszona do końca analizowanego okresu.
Podobnie jak lokaty miesięczne również i chętnie wybierane przez klientów depozyty kwartalne oparły się późniejszym podwyżkom stóp procentowych NBP i zostały przy obniżonej w marcu br. stawce do końca badanego okresu. Tutaj różnica między „maksem” z końca ubiegłego roku a obowiązującą później stawką była niewielka i wynosiła 0,10 pp. Za obniżkę wspomnianej stawki odpowiada Nest Bank, który obciął oprocentowanie na swojej Nest Lokacie Witaj do 1,50 proc. w skali roku, tracąc jednocześnie pozycję lidera na rzecz Lokaty „Lubię to Polecam” od Banku Millennium na 2 proc. w skali roku.
Nieco więcej dynamiki na linii odwzorowującej wysokość maksymalnej stawki w czasie można zauważyć na lokatach półrocznych i rocznych. Najgorszy czas na zakładanie depozytów na krótszy ze wspomnianych terminów przypadł na okres od marca do czerwca br., kiedy to stawka na najlepszej wówczas Nest Lokacie Witaj od Nest Banku spadła do 1,50 proc. w skali roku. W lipcu, mimo braku decyzji dotyczącej zmian stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, Nest Bank podniósł na tym samym depozycie stawkę do 2,10 proc. rocznie. Kolejna zmiana to już listopadowy ranking lokat i 3 proc. w skali roku – również na Nest Lokacie Witaj. Takiej stawki nie widziano na lokatach półrocznych od maja 2020 r.
Maksymalna stawka na lokatach rocznych zaliczyła obniżkę już na początku roku, schodząc z 1,30 do 1 proc. w skali roku za sprawą cięcia na Lokacie Facto od BFF Banking Group. Kolejny miesiąc to kolejna redukcja na tym depozycie i oddanie palmy pierwszeństwa Toyota Bankowi ze stawką 0,80 proc. w skali roku, która w czerwcu spadła do 0,70 proc. w skali roku. W listopadzie pojawiło się kilka banków z ofertą lepszą, niż proponował dotychczasowy lider. Najlepszą z nich okazała się Lokata na nowe środki od Getin Noble Banku na 1,20 proc. rocznie.
Zmiany na lokatach bez dodatkowych warunków są jeszcze bardziej widoczne. W przeciwieństwie do wyżej opisywanych depozytów w tym przypadku obniżki i podwyżki są wprowadzane prawie jednocześnie i równolegle na wszystkich okresach. Nie powinno to dziwić, bowiem w niemal wszystkich z nich zdecydowanym liderem jest Inbank, który zmieniając stawkę, robił to zwykle dla wszystkich terminów.
W październiku br. Inbank pojawił się również na czele tabeli w rankingu lokat miesięcznych po wprowadzeniu tego okresu do oferty, co wiązało się z dużą podwyżką maksymalnej stawki dostępnej na lokacie z tym terminem. 1 proc. w skali roku to stawka najwyższa na tym depozycie w tym wariancie od czerwca 2020 r. Wcześniej jednak obowiązywało oprocentowanie w wysokości 0,20 proc. rocznie, co było propozycją Toyota Banku na Lokacie Standard.
Pozostałe okresy to spadek stawki w styczniu br. do 0,50 proc. rocznie (lokaty kwartalne), 0,80 proc. w skali roku (lokaty półroczne) i 0,90 proc. w stosunku rocznym (lokaty roczne), co stanowiło minimalne oprocentowanie dla tych terminów od co najmniej listopada 2014 r., co już na pierwszy rzut oka widać na wykresie.
Pierwsze wzrosty na lokatach na te dłuższe terminy pojawiły się w lipcu br., późniejsze podwyżki – również w przypadku lokat kwartalnych – weszły w życie we wrześniu br. To nie był koniec poprawy warunków na tych depozytach. Lokaty kwartalne i półroczne miały jeszcze podnoszoną stawkę w październiku br., natomiast depozyty na 12 miesięcy w listopadzie br.
Inflacja kładzie się cieniem na sytuację na rynku
Wysokość stawek w listopadzie br. zdaje się podpowiadać, że sytuacja na rynku lokat nie jest gorsza od tej sprzed roku. Spojrzenie na to z nieco szerszej perspektywy każe już nieco w to powątpiewać. Mowa oczywiście o negatywnym wpływie inflacji na wartość oszczędności, a ta była w listopadzie br. najwyższa od 20 lat.
Maksymalne stawki na lokatach to jedno, nie można jednak zapominać, że najwyżej oprocentowane oferty to zaledwie ułamek tego, co deponent może znaleźć na rynku. Wysokość średniego oprocentowania nowo zakładanych lokat dla danego okresu można sprawdzić na stronie internetowej Narodowego Banku Polskiego, który aktualizuje dane na początku każdego miesiąca. W pewnym stopniu pokrywają się one z tym, co widać na wyżej omawianych wykresach.
Średnie oprocentowanie dla wszystkich okresów w mijającym roku (dane dostępne do października br.) wynosiło od 0,20 do 0,40 proc. w skali roku, przy czym przez większość roku oscylowało, niestety, wokół tej niższej stawki. Nieco lepsze warunki na rynku obowiązywały na początku roku, tj. w styczniu i lutym oraz we wrześniu i październiku. Choć przez większość ubiegłego roku średnie oprocentowanie było niższe niż 1 proc. rocznie, to nie spadało ono do wyniku niższego niż 0,30 proc. w stosunku rocznym. 0,20 proc. rocznie to zatem kolejny rekord, który mogą zapisać na swoje konto lokaty terminowe.
Niskie stawki i wysoka inflacja to najgorszy scenariusz dla zwolenników lokat. Wpływ pierwszej części tej towarzyszącej oszczędzającym cały rok pary na wysokość odsetek jest oczywisty. Inflacja natomiast obniża siłę nabywczą pieniądza. Oznacza to w skrócie, że „aby wyjść na zero”, klient musi wcześniej wpłacić środki na taką lokatę, której oprocentowanie zniweluje negatywny wpływ inflacji – i to z uwzględnieniem podatku od zysków kapitałowych. Prosty przykład pokazuje, że w ostatnim czasie nie było to możliwe. Inflacja CPI z listopada br. wyniosła 7,80 proc. Aby „wyzerować” jej wpływ na wartość wpłaconych do banku oszczędności, należałoby znaleźć na rynku w listopadzie 2020 r. depozyt roczny ze stawką w wysokości 9,63 proc. w skali roku.
Pierwszy krok, który miałby wpłynąć korzystnie zarówno na stawki, jak i inflację został wykonany – to podniesienie stóp procentowych NBP. Rada Polityki Pieniężnej podjęła taką decyzję trzykrotnie – w październiku, listopadzie i grudniu. Na pierwsze efekty nie trzeba było długo czekać, przynajmniej po stronie banków, które zaczęły podnosić stawki na swoich produktach. Zmiany na plus dla klientów można było zauważyć nie tylko w przypadku najwyżej oprocentowanych depozytów na rynku. Na zmiany „po stronie” inflacji jeszcze jednak za szybko.
Wzrost cen miałby być również zahamowany przez takie działania jak wprowadzenie tarczy antyinflacyjnej czy planowane wprowadzenie zerowej stawki VAT na żywność.





















