Premier Izraela Benjamin Netanjahu pozwał we wtorek dziennik "Haarec" oraz inne media izraelskie za publikacje, według których na krótko przed atakiem Hamasu z 7 października 2023 r. otrzymał od przywódcy Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) ostrzeżenie o planowanej agresji.


Pozew dotyczy opublikowanego na początku września artykułu w "Haarecu", że około 10 dni przed atakiem Hamasu prezydent ZEA Mohammed bin Zajed osobiście ostrzegł Netanjahu podczas rozmowy telefonicznej, że palestyńska organizacja terrorystyczna planuje dużą operację przeciwko Izraelowi. Premier miał nie przekazać tej informacji izraelskim służbom bezpieczeństwa ani nie podjąć w związku z nią działań.
Władze ZEA oficjalnie ani nie potwierdziły, ani nie zaprzeczyły doniesieniom. W ataku Hamasu na Izrael zginęło przed trzema laty ok. 1200 osób.
Netanjahu określił publikację w pozwie jako "całkowite, rażące kłamstwo, niemające żadnych podstaw w rzeczywistości". Oprócz "Haareca" premier pozwał też dziennikarzy "Jediot Achronot", sam dziennik oraz portal Ynet. Zarzuca im rozpowszechnianie informacji zawartych w artykule w "Haarecu" i publikowanie kolejnych materiałów na ten temat.
Netanjahu domaga się 2,6 mln szekli, czyli około 3,3 mln złotych.

Pozew został złożony dwa dni po niezapowiadanej wizycie Netanjahu w ZEA i spotkaniu z Mohammedem bin Zajedem. Według źródła AP zaznajomionego ze sprawą premier zwrócił się do prezydenta ZEA o publiczne zdementowanie informacji, że ostrzegał go przed atakiem Hamasu.
Ministerstwo spraw zagranicznych ZEA nie skomentowało celu spotkania. Podkreśliło jednak, że Emiraty utrzymują z Izraelem "otwarte i bezpośrednie kanały komunikacji" i przekazują mu "wszystkie istotne informacje wywiadowcze". (PAP)
baj/ ap/































































