REKLAMA
Tylko u nas

Reforma Ziobry nie przyspieszyła pracy sądów. Dobitnie pokazują to dane KE

2022-05-20 06:46, akt.2022-05-20 10:58
publikacja
2022-05-20 06:46
aktualizacja
2022-05-20 10:58
Reforma Ziobry nie przyspieszyła pracy sądów. Dobitnie pokazują to dane KE
Reforma Ziobry nie przyspieszyła pracy sądów. Dobitnie pokazują to dane KE
fot. Mateusz Wlodarczyk / / FORUM

Reforma Zbigniewa Ziobry nie przyspieszyła pracy sądów – wynika z danych Komisji Europejskiej, o których pisze w piątek "Rzeczpospolita".

Jak co roku Komisja Europejska opublikowała tablicę wyników wymiaru sprawiedliwości. Zestawienie pokazuje skuteczność sądownictwa w 27 państwach Unii Europejskiej mierzoną przede wszystkim długością postępowania. "Rzeczpospolita" podkreśla, że dla Polski wnioski płynące z tego opracowania nie są optymistyczne: w 2012 r. czas oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawy przed sądem pierwszej instancji wynosił 50 dni, w 2019 r. było to już 111 dni, a rok później – 110 dni.

Jak podaje gazeta, w samych sprawach cywilnych i handlowych to już 317 dni w porównaniu ze 195 dniami w 2012 r. i 270 dniami w 2019 r., a w sprawach administracyjnych – 159 dni w porównaniu ze 112 dniami w 2012 r. i 123 dniami w 2019 r. Po latach wzrostu nieznacznie spadła liczba spraw w toku. W 2012 r. było ich 3,6 na 100 mieszkańców, a w 2018 roku – już 9,8 na 100 mieszkańców. Rok później wskaźnik spadł do 8,7, po raz pierwszy od czasów objęcia władzy przez PiS. To wciąż najgorszy wynik w UE - pisze dziennik.

Do dobrego poziomu, sprzed reformy PiS, wrócił wskaźnik rozwiązywania sporów przed sądem - czytamy. W 2012 r. przekraczał 100 proc., co oznacza, że więcej orzeczeń zapadało, niż wpływało spraw do sądu. W 2019 r. było to tylko 90 proc., rok później 104 proc.

"Efektywność wymiaru sprawiedliwości pogarsza się mimo szeroko zakrojonych reform Zbigniewa Ziobry oraz rosnących wydatków na ten cel. Na wymiar sprawiedliwości przeznaczano w Polsce 0,56 proc. produktu krajowego brutto, co oznacza, że relatywnie do swej zamożności hojniejsza we wspieraniu sądownictwa w UE jest tylko Bułgaria" - wskazuje "Rz".

KE bada też postrzeganie wymiaru sprawiedliwości przez obywateli i firmy w sondażach Eurobarometr. Dla Polski ta ocena systematycznie się pogarsza. W 2022 r. już tylko 24 proc. badanych wierzy w niezależność sądownictwa w Polsce. Gorsza od nas jest tylko Chorwacja. Jeszcze gorzej postrzegają wymiar sprawiedliwości przedsiębiorcy. Tylko 20 proc. wierzy w niezależność sądów, co jest najgorszym wynikiem w całej UE.

MS: Oświadczenie w sprawie nieprawdziwych informacji publikowanych przez "Rzeczpospolitą"

Ministerstwo Sprawiedliwości informuje:

w materiale prasowym pt. "Wciąż za długo czekamy na sprawiedliwość. Polska na 27. miejscu w Unii Europejskiej", zamieszczonym 19 maja br. na portalu rp.pl oraz 20 maja br. w „Rzeczpospolitej” pt. "Polacy wciąż za długo czekają na sprawiedliwość" znalazły się nieprawdziwe i zmanipulowane informacje.

Autorka tekstu przedstawia w nim dane, mające stworzyć fałszywe wrażenie, że Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem czasu rozstrzygania postępowań sądowych. Tytuł tekstu na portalu rp.pl sugeruje, że wręcz na ostatnim miejscu w Unii.

W rzeczywistości opublikowane przez Komisję Europejską zestawienie danych o pracy wymiaru sprawiedliwości (raport Justice Scoreboard) nie daje podstaw do takiego twierdzenia.

W artykule nie podano informacji, że Polska wypada dobrze lub bardzo dobrze w zdecydowanej większości przedstawionych w raporcie zestawień dotyczących sądownictwa. Zajmujemy np. drugie miejsce wśród państw UE pod względem rozstrzygania spornych spraw cywilnych i handlowych, trzecie miejsce - gdy brane są dodatkowo pod uwagę sprawy administracyjne, czy również trzecie miejsce pod względem szybkości rozstrzygania spraw o naruszenie znaków towarowych UE.

W zestawieniu dotyczącym czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie sprawy przed sądem pierwszej instancji Polska plasuje się w środku unijnej stawki. Wyprzedza m.in. Francję, Włochy, Portugalię, Szwecję, Rumunię i Czechy.

Z kolei przywołany w artykule wskaźnik spraw w toku nie świadczy o rzekomej przewlekłości postępowań lecz liczbie spraw przypadających na 100 mieszkańców. Wskaźnik ten był w Polsce wysoki z powodu dużego wpływu spraw do sądów w latach 2018-2019.

Manipulacją jest podawanie w kontekście reformy sądownictwa danych z zakresu ochrony konsumenta. Sugeruje to, jakoby Minister Sprawiedliwości odpowiadał za tę problematykę. W rzeczywistości zestawienie w raporcie nie dotyczy sądownictwa lecz decyzji administracyjnych wydanych przez organy ochrony konsumentów.

W związku z tym zwracamy się o zaprzestanie podawania nieprawdziwych informacji, które wprowadzają czytelników w błąd i świadczą o braku rzetelności dziennikarskiej.

Gazeta zaznacza, że tabela wyników jest nie tylko przydatnym instrumentem analitycznym, ale jest też elementem raportów o stanie praworządności we wszystkich państwach UE. A te są brane pod uwagę w decydowaniu, czy w danym kraju naruszana jest praworządność, a w związku z tym, czy powinien być uruchamiany mechanizm umożliwiający wstrzymanie unijnych funduszy - pisze dziennik. (PAP)

kmz/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (3)

dodaj komentarz
kaczyslaw_
Zaraz jakiś marok wyjaśni, że algorytm oceny jest niewłaściwy.

Robi się tu Białoruś wielkimi krokami.
tomkooo
przeciez te wszystkie reformy 0 nie sa zeby bylo lepiej dla obywatela,tylko zeby powsadzac swoich kolegow sedziow gdzie popadnie (oczywiscie "niezaleznych") :)
seamen
praca sądów opiera się na prawie i sędziach
prawo jest ciagle zmieniane co nie pozwala na wypracowanie stabilnej praktyki orzeczniczej,
sędziów ocenia sie i wymienia po pogladach politycznech a nie kompetencjach
podsumowując - osiagane wyniki dokładnie odpowiadają stosowanej polityce

Powiązane: Burzliwe prace nad przepisami o sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki