Średnio o 15 proc. spadła rata nowego kredytu hipotecznego w porównaniu z ofertami prezentowanymi klientom przed rokiem, wynika z analizy Bankier.pl. Ten efekt kredytobiorcy zawdzięczają tylko obniżkom stóp procentowych – marże są wyższe niż przed dwunastoma miesiącami.


W październikowej edycji rankingu kredytów hipotecznych sprawdziliśmy oferty banków dla takiego samego profilu klienta jak przed rokiem. Porównanie symulacji przygotowanych przez kredytodawców pozwoliło pokazać, jak duże zmiany zaszły na rynku w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Przyjęliśmy, że kredytobiorcy zamierzają kupić 55-metrowe mieszkanie w Łodzi, kosztujące 275 tys. zł. Klienci to młode małżeństwo, które nie ma jeszcze na utrzymaniu dzieci. 27-letnia kobieta zatrudniona jest na podstawie umowy o pracę i zarabia 2,5 tys. zł miesięcznie. W takiej samej sytuacji zawodowej jest jej 28-letni partner. Kredytobiorcy mają zatem co miesiąc do dyspozycji 5 tys. zł.
Niższe raty dzięki niższym stopom procentowym
W pierwszej części porównania wzięliśmy pod lupę marże kredytowe. Wnioski są jednoznaczne – niemal wszystkie banki proponują obecnie mniej atrakcyjne warunki niż przed rokiem. W przypadku kredytu hipotecznego z 20-procentowym wkładem własnym podwyżki wyniosły średnio o 0,24 pp.
Jednocześnie wyraźnie obniżyła się wysokość raty, na której opłacanie musiał być gotowy kredytobiorca. W październiku 2019 r. średnia wysokość raty wśród porównywanych 12 banków wynosiła 1013 zł. Ci sami klienci zaciągający zobowiązanie w 2020 r. muszą liczyć się z ratą wynoszącą średnio 865 zł, czyli niższą o niemal 15 proc., pomimo wzrostu marż kredytowych.

Przypomnijmy, że spadek wysokości rat kredytowych w ostatnim roku odczuli wszyscy kredytobiorcy korzystający z produktów bazujących na zmiennym oprocentowaniu. Rok temu wskaźnik WIBOR 3M znajdował się na poziomie 1,71 proc. W październiku 2020 r. stawka wynosi ok. 0,22 proc.
Obniżka oprocentowania kredytów hipotecznych i rat obciążających klientów nie przełożyła się jednak proporcjonalnie na wzrost zdolności kredytowej. W październiku 2019 r. ankietowane banki szacowały maksymalną zdolność profilowych klientów na średnio 453 tys. zł (przy 20-procentowym wkładzie własnym). W październiku 2020 r. – na 466 tys. zł, czyli o 2,85 proc. więcej.
W międzyczasie, po wybuchu pandemii, banki znacząco zaostrzyły warunki kredytowania. Jednym ze wskaźników tego trendu jest podejście do maksymalnego akceptowanego DSTI. W październiku 2019 r. 8 instytucji gotowych było zaproponować klientom kwotę kredytu, która powodowała, że relacja raty do dochodu gospodarstwa domowego (DSTI) przekraczała 40 proc. W październiku 2020 r. na takie założenia w symulacji zdecydowały się tylko 4 banki.




























































