Wzdłuż rzeki Narwy, wyznaczającej granicę między Estonią a Rosją, uruchomiony został system monitoringu dronów nadlatujących ze wschodu - poinformowała w sobotę telewizja ETV.


Dzięki nowemu systemowi estońskie służby graniczne mogą obserwować ruchy dronów na granicy i w jej pobliżu. Na radarach pojawiają się też rosyjskie samoloty rozpoznawcze przelatujące wzdłuż granicy – Widzimy nie tylko małe cywilne drony, ale także wojskowe bezzałogowce. Ten postęp jest znaczący – powiedział minister spraw wewnętrznych Igor Taro.
Obecnie system radarowy obejmuje około jednej trzeciej rzecznego odcinka granicy, tj. na północ od miasta Narwy. W przyszłym roku nadzorem antydronowym mają zostać pokryte kolejne obszary wzdłuż rzeki aż po Jezioro Pejpus. Granica Estonii z Rosją liczy 338 km, z czego 76 km przebiega przez rzekę Narwę, zaś 127 km przez jezioro Pejpus, z którego wypływa ta graniczna rzeka i wpada do Zatoki Fińskiej.
Uz Igaunijas un krievijas robežas posmā starp Narvu un Narva-Jēsū sākuši darboties jauni radari dronu atklāšanai. Jaunā sistēma ļāvusi novērst arī līdz šim pastāvējušās «aklās zonas».
— Nepareizais (@realNepareizais) August 15, 2026
Saskaņā ar Igaunijas Policijas un robežsardzes departamenta sniegto informāciju tuvākā mēneša… pic.twitter.com/jXT4b5f0kV
W tym roku w związku ze zintensyfikowanymi kontratakami Ukrainy na cele w Rosji położone m.in. w rejonie Sankt Petersburga nad Zatoką Fińską doszło do kilku incydentów z udziałem dronów, które przedostały się nad terytorium Estonii. M.in. niedaleko Narwy bezzałogowiec, który wleciał od strony Rosji, uderzył w komin elektrowni. Mieszkańcy we wschodnich regionach Łotwy regularnie otrzymują alerty o zagrożeniu w przestrzeni powietrznej.
pmo/ san/






























































