REKLAMA
FORUM FINANSÓW

POLSKI INSTYTUT SZTUKI FILMOWEJ Prywatne wydatki z karty? Były dyrektor z poważnymi zarzutami

2026-09-24 09:14, akt.2026-09-24 18:17
publikacja
2026-09-24 09:14
aktualizacja
2026-09-24 18:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Pięć osób z byłego kierownictwa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej usłyszało zarzuty, w tym były dyrektor tej instytucji Radosław Ś. - poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości w funkcjonowaniu instytucji.

Prywatne wydatki z karty? Były dyrektor z poważnymi zarzutami
Prywatne wydatki z karty? Były dyrektor z poważnymi zarzutami
fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

Wyjaśnił, że zarzuty wyrządzenia znacznej szkody majątkowej w obrocie gospodarczym w wielkich rozmiarach, w kwotach 1 357 544,76 zł i 1 307 374,00 zł, oraz poświadczenia nieprawdy usłyszeli były dyrektor PISF Radosław Ś. i była główna księgowa Małgorzata K.

„Radosław Ś. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Zadeklarował, że po zapoznaniu się z materiałami sprawy będzie składał wyjaśnienia i wnioski dowodowe» – zaznaczył prok. Skiba.

Małgorzata K. również nie przyznała się do zarzucanych jej czynów, odmówiła składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Szkody wyrządzone na miliony złotych

Centralne Biuro Antykorupcyjne przekazało, że według ustaleń śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy Delegatury CBA w Łodzi były dyrektor PISF wykorzystywał służbowe karty płatnicze do finansowania wydatków niezwiązanych z działalnością instytucji, co doprowadziło do szkody majątkowej w wysokości ponad 1 mln zł.

Scammingout

Ponadto CBA wskazało, że w latach 2021-2023 podejrzany nie zwrócił do budżetu państwa dotacji celowych przeznaczonych na wsparcie produkcji audiowizualnej, co spowodowało wyrządzenie szkody majątkowej w kwocie przekraczającej 1 mln zł.

Oprócz nich zarzut poświadczenia nieprawdy usłyszały również była zastępczyni głównej księgowej w PISF Justyna A. i była p.o. kierownik Działu Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych w PISF Marta G.-Ł., oraz zarzut posługiwania się dokumentem poświadczającym nieprawdę – była zastępczyni kierownika Działu Produkcji w PISF Zuzanna O.

Justyna A. i Marta G.-Ł. nie przyznały się do zarzucanych czynów i odmówiły wyjaśnień, a Zuzanna O. przyznała się do zarzucanego jej czynu i złożyła obszerne wyjaśnienia.

„W sprawie tej planowane są czynności końcowe w postaci: przesłuchania podejrzanych po zapoznaniu się przez nich z materiałem dowodowym, rozpoznanie wniosków dowodowych. Po wykonaniu powyższego sporządzenie decyzji merytorycznej, a także sporządzenie postanowienia o wyłączeniu materiałów do odrębnego postępowania» – przekazał prok. Skiba.

Podkreślił, że do czasu merytorycznego zakończenia śledztwa referent sprawy nie wyraziła zgody na publikowanie treści zarzutów.

Warszawska prokuratura okręgowa 18 października 2024 r. wszczęła śledztwo w sprawie udzielenia dwóch dotacji przez byłego dyrektora PISF krakowskiej spółce Mnemosis SA i dotacji dla lubelskiej spółki Aurum Film Bodzak Hickinbotham sp. jawna, nadużycia uprawnień przez byłego dyrektora PISF w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez dokonywanie płatności służbowymi kartami płatniczymi wbrew obowiązującym przepisom, a także niedopełnienia obowiązków przez byłego dyrektora PISF poprzez brak zwrotu dotacji do budżetu państwa.

"Liczymy na szybkie zakończenie śledztwa"

Ministerstwo Kultury i dziedzictwa Narodowego liczy na sprawne działanie organów i szybkie zakończenie śledztwa - oświadczył zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego MKiDN Piotr Jędrzejowski, odnosząc się do sprawy zarzutów wobec byłego kierownictwa Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, w tym dyrektora Radosława Ś.

- Przypomnę, że te nieprawidłowości, w tym swoboda, z jaką Radosław Ś. korzystał z karty służbowej, więc publicznych pieniędzy, były bezpośrednią przyczyną odwołania go ze stanowiska dyrektora Instytutu przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Dzisiejsze zarzuty to kolejny rozdział tej historii. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie się przyglądać tej sprawie. Liczymy na sprawne działanie organów i szybkie zakończenie śledztwa - przekazał PAP Jędrzejowski.

Rzecznik prasowy PISF Daniel Witowski w odpowiedzi na pytania PAP napisał, że „Polski Instytut Sztuki Filmowej nie komentuje prowadzonych postępowań ani decyzji procesowych podejmowanych przez właściwe organy”. „Zawiadomienia złożone przez Instytut są przedmiotem działań prowadzonych przez prokuraturę, dlatego na obecnym etapie pozostawiamy dalsze ustalenia organom odpowiedzialnym za prowadzenie sprawy” - podkreślił.

Minister Żurek o zarzutach dla b. kierownictwa PISF: to był zorganizowany mechanizm wyprowadzania pieniędzy

To nie była ochrona narodowej kultury, to był zorganizowany mechanizm wyprowadzania pieniędzy - napisał w czwartek na platformie X minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.

Minister Żurek odniósł się w swoim wpisie do informacji rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotra Antoniego Skiby o tym, że pięciu osobom z byłego kierownictwa PISF postawiono zarzuty dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu instytucji.

„Kiedy polscy twórcy zmagali się z brakiem środków, nominaci poprzedniej władzy robili z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej finansowe eldorado. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła właśnie zarzuty 5 osobom z byłego kierownictwa PISF, w tym byłemu dyrektorowi Radosławowi Ś. oraz głównej księgowej” - napisał minister sprawiedliwości.

„Setki tysięcy złotych przepuszczone na służbowych kartach płatniczych z pominięciem procedur. Miliony złotych w nielegalnie przyznawanych dotacjach i ukrywanych zwrotach do budżetu. Gigantyczne szkody w majątku publicznym, za które grozi teraz do 10 lat więzienia” - zaznaczył Waldemar Żurek we wpisie.

(PAP)

mas/ joz/

- Przypomnę, że te nieprawidłowości, w tym swoboda, z jaką Radosław Ś. korzystał z karty służbowej, więc publicznych pieniędzy, były bezpośrednią przyczyną odwołania go ze stanowiska dyrektora Instytutu przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Dzisiejsze zarzuty to kolejny rozdział tej historii. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego będzie się przyglądać tej sprawie. Liczymy na sprawne działanie organów i szybkie zakończenie śledztwa - przekazał PAP Jędrzejowski.

Rzecznik prasowy PISF Daniel Witowski w odpowiedzi na pytania PAP napisał, że „Polski Instytut Sztuki Filmowej nie komentuje prowadzonych postępowań ani decyzji procesowych podejmowanych przez właściwe organy”. „Zawiadomienia złożone przez Instytut są przedmiotem działań prowadzonych przez prokuraturę, dlatego na obecnym etapie pozostawiamy dalsze ustalenia organom odpowiedzialnym za prowadzenie sprawy” - podkreślił.

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
flexio
Ciekawe, czy smakosze "ośmiorniczek" "U Puchacza" też zostali rozliczeni z płacenia służbowymi kartami za towarzyskie konsumpcje? Ale nie w m rzecz. jakimi kryteriami posługują się decydenci z PISF topiąc miliony dotacji w "dziełach" mających ze sztuką tyle wspólnego, co g. z marmoladą. Jak można finansować Ciekawe, czy smakosze "ośmiorniczek" "U Puchacza" też zostali rozliczeni z płacenia służbowymi kartami za towarzyskie konsumpcje? Ale nie w m rzecz. jakimi kryteriami posługują się decydenci z PISF topiąc miliony dotacji w "dziełach" mających ze sztuką tyle wspólnego, co g. z marmoladą. Jak można finansować państwowymi pieniędzmi filmy, które nafaszerowane prymitywnymi, chamskimi wulgaryzmami zamiast podnosić poziom kultury i relacji społecznych forsują rynsztok! Jeżeli robi to za swoje środki prywatny producent filmowy, to już trudno. Ja "ubogaconej" przekleństwami nowej wersji "Lalki" nie muszę i oglądał nie będę. Ale naprawdę, komu zależy na forsowaniu i promowaniu słownych relacji z patologicznych, czy nawet zamkniętych środowisk pracowniczych czy zawodowych. Naprawdę tak przyjemnie jest słyszeć wszechobecne wokół nas ordynarne bluzgi?! I jak policja ma ukarać mandatem za bluzgi (to ciągle chyba jest wykroczenie) młodzież, która słyszała je legalnie w ekranizacji lektury. Komuna jaka była, ale o poziom twórczości kulturalnej starała się dbać. Teraz mamy wszechobecne szambo. Ostatnio przeczytałem pond 400 str. o J. Chyłce, naszpikowanej prymitywnymi przekleństwami książki popularnego autora Remigiusza M. Jak zaczynam czytać książkę, to ją kończę. Ale w bibliotece półkę z "twórczością" tego Gościa będę omijał szerokim łukiem. W czyim interesie jest promowanie tego chamskiego, brutalnego i wulgarnego języka. Jak to wpływa na relacje i stosunki społeczne oraz zachowanie w miejscach publicznych?! Chyb każdy to widzi, a raczej słyszy!
samsza
Sikorski za ile zwykle je w Sowie i przyjaciołach, za wino zadeklarował zwrócić.
Ale jak Czarnecki deklarował kilometrówki zwracać, czy Kacprzyk pół miliona, to już były opory, że tak się nie da.
darius19
widze ze towarzysz juz jest - i szczuje jak to zwykle ruski nick

Powiązane: Prokuratura na tropie przestępstw

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki