REKLAMA
FORUM FINANSÓW

E-papierosy z Chin pod większą kontrolą. Zmiany w ustawie akcyzowej

2026-10-09 08:45
publikacja
2026-10-09 08:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym czeka już tylko na podpis prezydenta. Nowe przepisy mają ukrócić szarą strefę i ukrócić niekontrolowany import e-papierosów z Chin, przerzucając pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo produktów na importerów. Choć branżę czekają surowe wymogi, dla portfeli konsumentów zmiana może okazać się wyjątkowo korzystna – cena zestawów do waporyzacji może spaść nawet o 30 złotych.

E-papierosy z Chin pod większą kontrolą. Zmiany w ustawie akcyzowej
E-papierosy z Chin pod większą kontrolą. Zmiany w ustawie akcyzowej
fot. Daniel Dmitriew / / FORUM

Długo wyczekiwana przez branżę nowela ustawy o podatku akcyzowym, mająca na celu uporządkowanie rynku e-papierosów oraz ujednolicenie ich opodatkowania oczekuje na podpis prezydenta. Z punktu widzenia przedsiębiorców to jasne przepisy prawne, zaś z punktu widzenia części konsumentów realnie niższe koszty i większą kontrolę nad rynkiem, który dziś w ogromnej mierze opiera się na imporcie produktów, przede wszystkim z Chin. 

Państwo musi mieć kontrolę nad tym, co trafia na rynek, a konsument mieć pewność, że kupuje produkt o zweryfikowanym składzie i pochodzeniu. Przy tysiącach szybko zmieniających się wariantów nie jest to łatwe, ale nowe regulacje wprowadzają podejście neutralne technologicznie. Zamiast tworzenia dedykowanych rozwiązań dla kolejnych wariantów urządzeń, przygotowana ustawa wprowadza szersze definicje oraz równe traktowanie fiskalne wszystkich e-papierosów i urządzeń do waporyzacji, niezależnie od ich konstrukcji.

Niezwykle dynamiczny rynek

Głównym problemem polskiego rynku nie jest brak produktów, lecz ich ogromna liczba oraz tempo, w jakim pojawiają się kolejne warianty. Nadchodzące zmiany w prawie mają na celu stworzenie prostszego i bardziej przejrzystego otoczenia rynkowego, w którym ograniczy się liczbę przypadkowych towarów, a na rynku pozostaną wyłącznie te prawidłowo zgłoszone i podlegające realnej weryfikacji. Reforma kładzie przy tym większy nacisk na odpowiedzialność producentów i importerów – jeśli przedsiębiorca czerpie zyski z wprowadzania produktu na polski rynek, powinien również ponosić koszty i pełną odpowiedzialność za zapewnienie, że jest on bezpieczny dla konsumenta i w pełni zgodny z przepisami.

Kwestia legalności pochodzenia e-papierosów jest niezwykle istotna dla konsumentów. Jeśli mamy do czynienia z e-papierosem niewiadomego pochodzenia, to nie wiadomo, kto go wyprodukował, co faktycznie zawiera ani czy spełnia jakiekolwiek normy bezpieczeństwa.

Scammingout

Legalny rynek prawie nie istnieje

Polski rynek e-papierosów w niewielkim stopniu opiera się na krajowej produkcji – jest to przede wszystkim domena masowego importu z Azji. Jak wskazuje Centrum Monitorowania Rynku, praktycznie wszystkie jednorazowe urządzenia sprzedawane w Polsce pochodzą z fabryk w Chinach. Polski NIP na etykiecie czy rejestracja spółki nad Wisłą często tworzą jedynie złudzenie lokalnego wyrobu, stanowiąc w rzeczywistości wyłącznie parawan dla pośrednictwa handlowego.

Rynek legalnych e-papierosów przeżył wstrząs w lipcu 2025 roku, kiedy to podniesiono akcyzę. Stawka od płynu w jednorazowym e-papierosie wzrosła o 40 zł za sztukę, a taką samą stawką objęto urządzenia do waporyzacji i zestawy ich części. Tym ruchem rząd praktycznie dobił legalną część rynku. Popyt wcale nie znikł, ale przeniósł się poza kontrolę państwa, a konsument stracił gwarancje dotyczące składu, jakości i pochodzenia produktu.

Konsument to nie tester – czas na realną odpowiedzialność

Tymczasem e-papieros nie jest zwykłym gadżetem elektronicznym – użytkownik wdrożony w ten system wdycha aerozol bezpośrednio do płuc. W niekontrolowanych lub niewłaściwie zweryfikowanych płynach mogą znajdować się wysoce szkodliwe substancje, w tym metale ciężkie: ołów, nikiel i chrom czy też formaldehyd i aldehyd octowy. Państwowa Inspekcja Sanitarna określa aldehyd octowy jako substancję rakotwórczą i szkodliwą dla wątroby. Na liście składników można znaleźć też akroleinę, która silnie drażni drogi oddechowe, rakotwórczy benzopiren oraz aceton.

Jeśli rynek zalewają towary sprowadzane z drugiego końca świata, państwo nie może opierać swojego systemu bezpieczeństwa wyłącznie na bezkrytycznym wierzeniu w pisemne deklaracje importerów. Brak przejrzystości sprawia, że to polski konsument staje się ostatnim, nieświadomym ogniwem kontroli jakości. Regulacja tych kwestii nie ma na celu blokowania uczciwej konkurencji ani legalnego handlu – chodzi o wyegzekwowanie elementarnej zasady: podmiot zarabiający na wprowadzaniu wyrobu do inhalacji musi ponosić pełną odpowiedzialność prawną za jego bezpieczeństwo, a państwo musi posiadać realne i bezwzględne narzędzia do weryfikacji tego, co trafia na rynek.

Akcyza w górę, ale finalnie ma być taniej

Choć od 2027 r. akcyza na płyn wzrośnie z 1,80 do 2,20 zł za ml, to podczas prac parlamentarnych przedstawiciel Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej wskazywał, że przy zakupie kompletu konsument może zapłacić około 30 zł mniej niż obecnie. Skąd takie wyliczenia?

Akcyza na płyn owszem wzrośnie z 1,80 do 2,20 zł za ml, ale jednocześnie z wymiennych wkładów zniknie obecna 40-złotowa akcyza. Przy wkładzie zawierającym 2 ml płynu zmiana stawki oznacza zaledwie 80 gr dodatkowego obciążenia, podczas gdy z samego wkładu znika aż 40 zł. 50-złotowa akcyza pozostanie na bazie urządzenia, którą kupuje się znacznie rzadziej, natomiast kolejne wkłady nie będą już obciążane kwotą 40 zł jako urządzenia.

red.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki