Rosyjskie media obszernie informują o atakach, do których doszło w tym tygodniu w polskich szkołach, choć wykazują się w tym przypadku propagandową wstrzemięźliwością – mówi prof. Roman Baecker z UMK.


Na piątkowej konferencji w Żaganiu wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do ostatnich ataków w szkołach, zaznaczył, że rozważany w tym przypadku powinien być również wątek rosyjski.
Jeśli nawet tragedie w dwóch szkołach nie były inspirowane przez Rosję, mówił Kosiniak-Kamysz, „na pewno wykorzystanie takich sytuacji zawsze leży w strategii, filozofii działania Federacji Rosyjskiej”.
– (Rosjanie) widzą pewne zdarzenie o charakterze kryzysowym i natychmiast je wykorzystują – zwrócił uwagę szef MON. Przypomniał, że propaganda rosyjska została uruchomiona w czasie powodzi i szerzona była dezinformacja, że ofiarami powodzi są setki osób.
PAP poprosiła prof. Romana Baeckera z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu o analizę rosyjskich doniesień medialnych na temat ataków w polskich szkołach.

Ekspert przyznał, że o wydarzeniach w Polsce informują bardzo obszernie praktycznie wszystkie rosyjskie media. – Nie wynika to z obowiązku rzetelności dziennikarskiej, ale z potrzeby ukształtowania adekwatnego do generalnej linii propagandowej Kremla poglądu o słabej i targanej konfliktami Europie – wskazał.
Rozmówca PAP zwrócił uwagę, że w tym przypadku rosyjscy dziennikarze wykazują się wyraźną wstrzemięźliwością propagandową. Unikają ocen i interpretacji. Przedstawiają stanowiska różnych stron, w tym i polskiego rządu. – Nie oznacza to jednak, że nie chcą kształtować poglądów Rosjan. Dokładne informowanie o wydarzeniach w Polsce czy demonstracjach licealistów we Francji ma wytwarzać wrażenie, że Europa jest niestabilnym społecznie tworem politycznym – zastrzegł.
W ocenie prof. Baeckera w przekazach tych nie ma potrzeby dodawania propagandowych wyjaśnień. – O wiele ważniejsze jest kształtowanie odpowiedniej opinii i to na podstawie prawdziwych oraz starannie dobranych faktów niż narzucanie wyjaśnienia, które – jako zbyt prostackie – mogłoby zostać zanegowane – podkreślił rozmówca PAP.
W czwartek w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach w powiecie wyszkowskim jej były uczeń – 15-latek – zaatakował ostrym narzędziem trzy osoby, w tym woźną, która mimo reanimacji zmarła. Przy próbie obezwładnienia nastolatka ranni zostali dyrektor szkoły i nauczycielka. Był to kolejny taki atak w szkole na Mazowszu. W środę w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem 9 osób - 5 uczniów, 2 nauczycieli i 2 osoby postronne. Tego dnia w Sierpcu policja zatrzymała też 17-latka, który planował atak w szkole. (PAP)
gru/ pś/ mhr/





























































