A miało być tak pięknie... Jednak na prawdziwą kolejową rewolucję przyjdzie nam jeszcze poczekać. Słowacki informatyk chciał rozpocząć nowe życie w Warszawie. Interesował się koleją i znał 3 języki: czeski, polski i angielski. Dokładnie kogoś takiego szukał RegioJet, rekrutacja przebiegła szybko i ruszyły szkolenia. Potem pojawił się problem...


Mało która branża daje takie możliwości pod względem mobilności (także ze względu na wysokie zarobki) jak IT. Nowy rozdział w swoim życiu i karierze chciał otworzyć słowacki informatyk. Rozmowy rekrutacyjne w RegioJet odbył pod koniec lutego. Złożył wypowiedzenie u ówczesnego pracodawcy i zaczął szukać mieszkania w Warszawie. Pod koniec marca przeprowadził się do Polski, aby od kwietnia rozpocząć pracę.
W międzyczasie brał udział w szkoleniach w Boguminie, Brnie i Pradze. Podczas jednego z nich, 9 kwietnia, czyli kilka dni po podjęciu zatrudnienia, dotarła do niego informacja, że RegioJet całkowicie rezygnuje z połączeń krajowych w Polsce - informuje "Gazeta Wyborcza".
- Nadawał mi uprawnienia i planował moją pracę w momencie, gdy decyzja o zamknięciu oddziału była już pewnie podpisana w gabinecie prezesa – dodaje pracownik IT. "Działania rekrutacyjne były prowadzone w czasie, gdy ostateczna decyzja o zakończeniu działalności nie była jeszcze podjęta. Decyzja została następnie podjęta na poziomie kierownictwa spółki i niezwłocznie zakomunikowana wewnętrznie" - tłumaczy się RegioJet.
Jednoosobowy dział IT
- Jestem pierwszym informatykiem zatrudnionym w Polsce. Do tej pory wszystkie sprawy techniczne załatwiali wyłącznie Czesi, którzy tu przyjeżdżali - mówi anonimowo pracownik RegioJet. - Kiedy byłem na rozmowach rekrutacyjnych, pytałem mojego przełożonego, jak to będzie wyglądało, jak duży jest zespół. Odpowiedział mi wtedy szczerze: "na razie jesteś tylko ty i nie wiem, czy ktoś jeszcze dołączy". Teraz już wiadomo, że nikt nie dołączy, skoro firma się zwija - dodaje.

Rozżalony informatyk mówi, że bez zgody centrali w Czechach nie mógł podejmować żadnych decyzji. Obciążeniem była przestarzała infrastruktura IT oraz brak spójności w doborze narzędzi. Korzystanie z rozproszonych rozwiązań wprowadzało chaos. Komunikacja wewnętrzna odbywała się na przemian w języku czeskim i angielskim.
To jednak nie koniec niedogodnień, bowiem jednoosobowy dział IT RegioJet na Polskę pracował w kontenerach znajdujących się na poboczu dworca Warszawa Toruńska. Nie miał dostępu do żadnej przestrzeni biurowej w stolicy.
Problemem miały być także składki ZUS. Pracodawca ma obowiązek zgłosić pracownika do ZUS-u w ciągu 7 dni, a oni zrobili to dopiero po mojej awanturze, niemal dwa tygodnie po dacie rozpoczęcia pracy - opowiada "Gazecie Wyborczej". Z doniesień wynika, że nie był to problem jednostkowy. "Pieniądze netto wpływały na konto, ale wiem, że wielu pracowników do tej pory nie ma uregulowanych składek" - relacjonuje maszynista, który przez 3 miesiące pracował w RegioJet.
Koniec tanich podróży po Polsce. RegioJet wycofuje się z tras krajowych i płaci pasażerom odszkodowania
RegioJet wycofuje się z połączeń kolejowych po Polsce, oświadczyła spółka w komunikacie. Obsługa tras krajowych zakończy się 3 maja br, a pasażerowie otrzymają zwrot kosztów i odszkodowania. Przewoźnik tłumaczy decyzję niesprzyjającymi warunkami rynkowymi i działaniami państwowych spółek PKP Intercity i PKP.
Trwa kontrola PIP
Informacje o powyższych nieprawidłowościach dotarły do kontrolerów PIP. Inspektorzy prowadzą obecnie w RegioJet kontrole obejmujące: "zagadnienia związane z prawną ochroną pracy, w tym czasu pracy, poprawności naliczania wynagrodzenia za pracę, terminowości dokonywania wypłat wynagrodzenia, trybu wydawania świadectw pracy, naliczania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy".
Jak tłumaczy w "GW" RegioJet: "W przeszłości w pojedynczych przypadkach mogło dochodzić do opóźnień w wypłatach, co było związane z zewnętrzną obsługą procesów płacowych. Współpraca z tym podmiotem została już zakończona. Spółka wywiązuje się ze wszystkich ustawowych obowiązków w zakresie odprowadzania składek i podatków. W związku ze zmianą dostawcy usług płacowych prowadzona jest dodatkowo wewnętrzna kontrola w celu weryfikacji poprawności wszystkich procesów".
To nie koniec. RegioJet odpowiada na zarzuty
"Spółka RegioJet odrzuca twierdzenia o naruszaniu przepisów prawa, w tym w zakresie wynagrodzeń, podatków oraz składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Wszystkie obowiązki realizujemy zgodnie z obowiązującymi przepisami, a kwestie wynagrodzeń rozwiązujemy zgodnie z zawartymi umowami oraz właściwymi regulacjami. Na stanowiskach wymagających kwalifikacji zatrudniamy wyłącznie wykwalifikowanych pracowników i dbamy o uczciwe warunki pracy oraz otwartą komunikację z pracownikami.
Rozmowy z pracownikami prowadzone są wewnętrznie i z poszanowaniem wszystkich stron. Część pracowników będzie miała możliwość kontynuowania współpracy ze spółką na połączeniach międzynarodowych.
Odrzucamy również spekulacje dotyczące bezpieczeństwa operacyjnego, stanu technicznego pojazdów, norm higienicznych oraz procesów wewnętrznych. Wszystkie składy przechodzą regularne kontrole, a wszelkie zgłoszenia są standardowo weryfikowane i rozwiązywane. Informacje o zmianach w działalności oraz ich wpływie na pracowników przekazujemy zgodnie z przepisami prawa i w toku prowadzonych procesów" - poinformował "Gazetę Wyborczą" rzecznik firmy Lukáš Kubát.
Oprac. JM































































