REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy nie chcą się wiązać z najmem na dłużej. To tymczasowe rozwiązanie w drodze do własnego lokum

2023-10-29 06:00
publikacja
2023-10-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy traktują jeszcze najem jako rozwiązanie przejściowe na drodze do nabycia własnego lokum. Standardowy czas obowiązywania umowy najmu w Polsce to 12 miesięcy. Także finansowe i kulturowe uwarunkowania powodują, że polski rynek najmu wciąż pozostaje mniej rozwinięty niż w Europie Zachodniej.

Polacy nie chcą się wiązać z najmem na dłużej. To tymczasowe rozwiązanie w drodze do własnego lokum
Polacy nie chcą się wiązać z najmem na dłużej. To tymczasowe rozwiązanie w drodze do własnego lokum
fot. tativophotos / / Shutterstock

- Fundamentalną różnicą pomiędzy polskim a skandynawskim rynkiem najmu czy też rynkami zachodnioeuropejskimi jest etap rozwoju, na którym się znajdujemy. Nasz rynek najmu - zwłaszcza najmu instytucjonalnego - jest dosyć młody, zdominowany przez indywidualnych właścicieli i przechodzi obecnie proces profesjonalizacji. To jest proces, który tamte rynki już kończą. W Skandynawii czy krajach Europy Zachodniej mamy do czynienia z dosyć profesjonalnym i rozwiniętym rynkiem najmu - mówi agencji Newseria Biznes Przemysław Orchowicz, country manager w Heimstaden Poland, pochodzącej ze Skandynawii firmie będącej profesjonalnym operatorem mieszkań na wynajem.

Jak pokazał raport „Najem 2030”, opracowany przez ThinkCo we współpracy z Otodom, PFR Nieruchomości i simpl.rent, w tej chwili polski rynek najmu jest jeszcze dość słabo rozwinięty. W Polsce mieszkania wynajmuje się też dużo rzadziej niż w krajach Europy Zachodniej, co wynika m.in. z mocnego przywiązania do idei własności. Według danych Eurostatu w 2022 roku mieszkania wynajmowało tylko ok. 13 proc. Polaków, podczas gdy unijna średnia sięga 31 proc., jednak według ekspertów ten odsetek jest niedoszacowany o kilka lub kilkanaście punktów procentowych.

- Najem bardzo się różni w poszczególnych krajach i ma głębokie zakorzenienie w kulturze. Dlatego między państwami Europy występuje szereg różnic w sposobie, w jaki mieszkania są wynajmowane - zarówno pod względem okresu wynajmu, jak i oferowanego najemcom wyposażenia - mówi ekspert. 

Przykładem może być kuchnia - w Polsce raczej nikt nie wyobraża sobie wynajęcia mieszkania bez podstawowego wyposażenia kuchennego, a w Niemczech czy krajach skandynawskich jest to w zasadzie standardem.

Wakacje na giełdzie

- Wynika to z faktu, że na tych rynkach najem widziany jest jako domyślne rozwiązanie i tym samym długoterminowa relacja między najemcą i właścicielem mieszkania. Przykładowo w Niemczech i Skandynawii najem trwa często 10 lat i dłużej. Najemca woli wynająć mieszkanie, które nie ma wyposażenia, i samemu je doposażyć według własnych potrzeb. Jeżeli weźmiemy pod uwagę ten 10-letni okres zamieszkania, to jest zupełnie racjonalne. Natomiast w Polsce widzimy, że najemcy w dużej mierze traktują jeszcze najem jako rozwiązanie średnioterminowe, w drodze do nabycia swojego własnego mieszkania - mówi country manager w Heimstaden Poland.

Według raportu „Najem 2030” tymczasowość jest jedną z charakterystycznych cech polskiego rynku. Standardowy czas obowiązywania umowy najmu w Polsce to 12 miesięcy, dłuższe zobowiązania są rzadkie. Ta forma zaspokajania potrzeb mieszkaniowych w Polsce jest też relatywnie droga. Według Eurostatu na koniec 2022 roku co piąty najemca na rynku komercyjnym był przeciążony kosztami mieszkaniowymi, które pochłaniały ponad 40 proc. jego budżetu.

O wczesnym etapie dojrzałości polskiego rynku świadczy też m.in. zbyt niska w stosunku do potrzeb liczba mieszkań dostępnych na wynajem i duże rozdrobnienie. Szacuje się, że w tej chwili liczy on ok. 1,1 mln mieszkań na wynajem, przy czym większość z nich należy do prywatnych właścicieli posiadających jeden lub kilka takich lokali. Dane Ministerstwa Finansów pokazują, że przychody z najmu wykazuje ok. 800 tys. podatników i ta liczba od lat sukcesywnie rośnie. Jednak część właścicieli nie zgłasza wynajmowania mieszkania i funkcjonuje w szarej strefie. Utrudnieniem jest też fakt, że polski rynek najmu jest skupiony głównie w największych miastach - pięć największych polskich metropolii, liczących powyżej 500 tys. mieszkańców, odpowiada łącznie za ponad 40 proc. ogłoszeń najmu mieszkań zamieszczonych w serwisie Otodom (nie uwzględniając mniejszych miejscowości wchodzących w skład aglomeracji).

- Podejście do najmu w Polsce będzie się zmieniać. Coraz więcej osób będzie dostrzegać w nim długoterminowe rozwiązanie swoich potrzeb mieszkaniowych. Nie przeceniałbym jednak wielkości tej grupy, ponieważ w Polsce kulturowo chęć do posiadania własnego mieszkania pozostanie dominująca w perspektywie najbliższych lat - mówi Przemysław Orchowicz. - To wynika m.in. z różnicy w dochodach i udziału, jaki ma najem w dochodzie rozporządzalnym gospodarstwa domowego. Druga kwestia to różnica pomiędzy dochodami w okresie pracy i po przejściu na emeryturę. W Polsce mamy do czynienia z dosyć dużą różnicą między wysokością zarobków i świadczeń emerytalnych, dlatego wiele osób traktuje okres pracy zawodowej jako ten, w którym chcą zapewnić sobie stabilne zamieszkanie. Obawiają się najmu w okresie emerytury i traktują posiadanie własnego mieszkania jako dużo bezpieczniejszy wariant.

Według autorów raportu „Najem 2030” problemem jest również fakt, że w Polsce ten rynek już od lat pozostaje ignorowany przez państwo. Wydatki budżetowe na sferę mieszkaniową należą w Polsce do najniższych w Unii Europejskiej, a polska polityka mieszkaniowa od lat boryka się m.in z deficytem lokali, złym stanem technicznym zasobu komunalnego i brakiem skutecznej polityki czynszowej.

- Tym, co różni rynek najmu w Polsce od rynku niemieckiego czy skandynawskiego, są też uwarunkowania prawne - czyli to, jak najem jest w prawodawstwie rozpoznawany, traktowany i chroniony - zauważa country manager w Heimstaden Poland.

Te wszystkie czynniki powodują, że rynek najmu w Polsce rozwija się i profesjonalizuje w innym tempie niż na Zachodzie czy Północy.

- Nie wydaje się, żeby rynek najmu w Polsce wymagał jakiegoś szczególnego pobudzenia. To, że Polacy trochę inaczej niż Niemcy czy Skandynawowie patrzą na potrzebę, jaką jest mieszkanie czy dach nad głową, nie oznacza, że to jest gorsze czy lepsze spojrzenie. Naszą rolą jako branży PRS, profesjonalnego najmu, jest raczej zrozumienie tych potrzeb i zaproponowanie rozwiązań, które będą się wpisywały w oczekiwania naszych najemców i klientów - podkreśla Przemysław Orchowicz.

Źródło:
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
polak2
Prawo własności w Polsce nie istnieje. Wynajmiesz i masz kłopoty .Wynajmujacy ma większe prawo niż wlaściciel. Jak by nie to byłoby taniej i więcej mieszkań po wynajem.
jenak
Pomóżcie korpo zarabiać. Po co te niedorzeczne pomysły o własności w kwestii tak nieistotnej jak mieszkanie?

Czy nie macie ni krztyny empatii?

jenak
No moglibyśmy, np. takie kredensy, zebrać się w sobie i stworzyć z prawdziwego zdarzenia sieć mieszkań socjalnych.

Bez tego nici z przeobrażenia Polski w kraje takie jak Szwecja, Francja czy Niemcy.

Będziemy beznadziejnie monoetniczni.
jenak
Czyż kredensy nie widzą, jak wszyscy poza Ukraińcami i Białorusinami pędzą przez nasz kraj, aby dostać się do Scholza?

Kredensy kochane, zatrzymajmy ich.
ssmentek
"Wczesny etap dojrzałości rynku polskiego" :D :D:D Bełkot! Ogłupiająca, opłacana za granicą propaganda z NEWERIA, w szwedzkim bankier.pl. robi polakom wodę z mózgu. Normalizując chorą sytuację w EU, gdzie masowa migracja i banki centralne dekadą zerowych stóp procentowych wywindowały bańkę spekulacyjną na nieruchomościach "Wczesny etap dojrzałości rynku polskiego" :D :D:D Bełkot! Ogłupiająca, opłacana za granicą propaganda z NEWERIA, w szwedzkim bankier.pl. robi polakom wodę z mózgu. Normalizując chorą sytuację w EU, gdzie masowa migracja i banki centralne dekadą zerowych stóp procentowych wywindowały bańkę spekulacyjną na nieruchomościach do niespotykanych rozmiarów. Europejczyka nawet przyzwoicie zarabiającego nie stać na mieszkanie. I w Polsce ma być tak samo.
bt5
Na Zachodzie czy w Sakndynawi naprawdę kazdy jak moze dostac kredyt to zaraz leci i kupyje swoje. Jaki był nieprawdopodobny boom budowlany tam w okresie 0-wych stóp procentowych, To nawet nie ma porównania do Polski gdzie u nas osdiela planowane na 100 domów ledwie wymęczyły po kilka sztuk ,a tam osiedla nowe z czasu 0-wych stow Na Zachodzie czy w Sakndynawi naprawdę kazdy jak moze dostac kredyt to zaraz leci i kupyje swoje. Jaki był nieprawdopodobny boom budowlany tam w okresie 0-wych stóp procentowych, To nawet nie ma porównania do Polski gdzie u nas osdiela planowane na 100 domów ledwie wymęczyły po kilka sztuk ,a tam osiedla nowe z czasu 0-wych stow potrafią sie ciągnąc kilkanscie kilometrów. Za granicą jest o wiele bardziej niz w Polsce rozbudowany system socjalny i ogormna masa imigrantów głownie ubogich którzy są główną grupą najemców . Miasto musi tam czy swoim zameldowanym obywatelom czy imigrantowm z nadziału oprócz skromnego zasiłku rozwiązac kwestię mieszkaniową co po prostu polega nopłacaniu tego mieszkania. W Polsce socjal istnieje w mitologi mieszkan socjlanych praktycznie nie ma a dopłaty sa groszowe i tylko do komunalnych. A każdy wie ze jak nie zarznie się kredytem i nie wymęczy zakupu chopcby młaego mieszkanka to na emeryturze wyłącznie noclegownia bo socjalu w rozumieniu zachodnim w Polsce brak.
prawnuk
? jeśli zachód dla Ciebie to Hiszpania - to tak. Jeśli np Niemcy - to nie.
Posiadanie mieszkania to jeden z głupszych pomysłów na życie dla młodego człowieka.
Tzn to rozwiazanie dla ubogich.
Bogaci kupują dom, gdy - albo osiągną docelową pozycje życiową albo są już starszawi.

W Polsce daliśmy sobie wmówić, że mieszkanie
? jeśli zachód dla Ciebie to Hiszpania - to tak. Jeśli np Niemcy - to nie.
Posiadanie mieszkania to jeden z głupszych pomysłów na życie dla młodego człowieka.
Tzn to rozwiazanie dla ubogich.
Bogaci kupują dom, gdy - albo osiągną docelową pozycje życiową albo są już starszawi.

W Polsce daliśmy sobie wmówić, że mieszkanie jest wyznacznikiem majątku czy sukcesu.
A nie jest - to z kredytem jest kulą u nogi.
I potwierdzam, najemcy nie chcą dłuższych umów.
Choć dobrych najemców nikt się nie pozbywa
ssmentek
I bardzo dobrze, niech tak zostanie. Nie potrzeba nam masowych przesiedleń obcej kulturowo ludności, którą będziemy utrzymywać, by na stare lata obserwować bałkanizację naszego kraju.
ssmentek odpowiada prawnuk
Co ty pleciesz?! Mieszkania w Niemczech są "dla ubogich"? Ubogich niemców stać na mieszkanie? Brednie, dobrze zarabiających już nie stać :) 27 letni Niemiec, który w 1990r kupił dobrze położone mieszkanie w Berlinie, za równowartość 5 lat pensji. Dziś na 60 letnie urodziny może je sprzedać za 50 lat pensji dzisiejszych 20 latków.
bt5 odpowiada ssmentek
Mówię o najmie mieszkan. Dobrze wiesz ze multum ludzi ma mieszkanie opłacane przez miasto, Zreszta nawet biedni pracujący mają obecnie 360 euro Wohngeld czyli dodatku mieszkaniowego które dopiero Tusk obiecał w Polsce ale w kwoiscie jakies 120 euro. A mieszkania i tak są w Nimeczech bez porównania tansze do zakupu od domów które Mówię o najmie mieszkan. Dobrze wiesz ze multum ludzi ma mieszkanie opłacane przez miasto, Zreszta nawet biedni pracujący mają obecnie 360 euro Wohngeld czyli dodatku mieszkaniowego które dopiero Tusk obiecał w Polsce ale w kwoiscie jakies 120 euro. A mieszkania i tak są w Nimeczech bez porównania tansze do zakupu od domów które ceny mają już zupełnie z kosmosu.

Powiązane: Najem i wynajem mieszkań i domów

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki