Pogłębia się spadek zatrudnienia w Polsce wywołany zmianami demograficznymi. Nawet gdy dodamy liczbę imigrantów, dynamika zatrudnienia zbliża się do zera. To oznacza ogromną presję na wzrost wydajności w firmach, ale też niższy wzrost gospodarczy.
Z badań aktywności ekonomicznej ludności (BAEL – główne badanie statystyczne służące badaniu zmian aktywności zawodowej) wynika, że w drugim kwartale zatrudnienie w Polsce było o 0,5 proc. niższe niż przed rokiem. Czyli w ciągu roku pula pracujących obniżyła się o 82 tys. ludzi. Spadek trwa od dwóch kwartałów i jest to pierwszy w Polsce cykl redukcji zatrudnienia wywołany czynnikami inne niż koniunktura gospodarcza. Popyt na pracę jest solidny, tyle że coraz więcej ludzi odchodzi na emeryturę. Jest to więc właściwie nowy trend, a nie cykl.
Badania BAEL niestety nie uwzględniają większości imigrantów zarobkowych. I nie ma jednej metody, by tych imigrantów uwzględnić, ale wiele wskazuje, że nawet uwzględniając ich, dynamika zatrudnienia zaraz będzie ujemna. Powiększając populację pracujących wg BAEL o imigrantów zarejestrowanych w ZUS, otrzymujemy dynamikę zatrudnienia w Polsce na poziomie 0,1 proc. Kwestią czasu jest, gdy dynamika spadnie poniżej zera. Widać to na wykresie poniżej. Oczywiście liczba imigrantów zarejestrowanych w ZUS nie jest równa liczbie imigrantów pracujących w Polsce, ale jest to jeden ze wskaźników pozwalających na przybliżone szacunki dynamiki napływu nowych osób na rynek pracy.


Co to oznacza dla całego społeczeństwa? Firmy mają bardzo ograniczony dostęp do pracowników – większość tych, którzy są gotowi do pracy i można ich relatywnie łatwo zatrudnić, już pracuje. To oznacza, że te firmy, które widzą potencjał do rozwoju, muszą znacznie bardziej niż w przeszłości podnosić wydajność pracy – poprzez zmiany organizacyjne, inwestycje w automatyzację itp.
Jednocześnie nie ma możliwości, by w takich warunkach utrzymał się 4-5 procentowy wzrost gospodarczy. Sukcesem będzie wzrost w tempie ok. 4 proc. – byłoby to i tak więcej niż w takich warunkach demograficznych można było oczekiwać parę lat temu. A bardziej prawdopodobne jest, że w dłuższym okresie tempo rozwoju będzie bliższe 3 proc.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.



























































