REKLAMA

"Takiego sezonu jeszcze nie było". W budowlance fachowców jak na lekarstwo

Weronika Szkwarek2021-06-23 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-06-23 06:00
"Takiego sezonu jeszcze nie było". W budowlance fachowców jak na lekarstwo
"Takiego sezonu jeszcze nie było". W budowlance fachowców jak na lekarstwo
fot. Yury Kim / / Pexels

„W tym roku sezon jest podwójny”, mówi w rozmowie z Bankier.pl właściciel firmy budowlanej z Łodzi. W związku z liczbą zleceń potrzeba pracowników. I o ile pomocników budowlanych nie trudno zatrudnić, tak specjalistów na rynku jest jak na lekarstwo.

– W zeszłym roku był ogromny problem, bo jak przyszła pandemia, to stanęły wszystkie inwestycje. Nowych praktycznie nie było. Większość firm musiała stanąć przed dylematem, czy bierzemy jakąś budowę na stracie, nie zyskamy, ale utrzymamy jakoś firmę albo po prostu będziemy musieli ją położyć, bo nie będziemy w stanie zapewnić ludziom pracy. Teraz mamy tego konsekwencje. Młode firmy, takie jak nasze, mają obecnie długi – mówi w rozmowie z Bankier.pl Jacek, właściciel firmy budowlanej z województwa łódzkiego.

Dzień domów w Bankier.pl. Specjalne wydanie serwisu

Czy sytuacja na rynku zmieniła się i pozwoliła odbić się firmom, które zostały? –  Tak jak w zeszłym roku nie było sezonu, tak w tym roku jest podwójny. Jeszcze takiego sezonu nie mieliśmy w budowlance, jest tak dużo inwestycji, że inwestorzy nie mogą znaleźć wykonawców, nie ma komu robić – opowiada.

„Odrodzenie” na rynku dostrzega się również, obserwując portale ogłoszeniowe. – Sezon w branży budowlanej zwykle rozpoczyna się w kwietniu. W tym roku jednak już w marcu zaobserwowaliśmy na Fixly niemal dwukrotny wzrost liczby zleceń budowlanych w stosunku do lutego tego roku. Podobnie zresztą było w przypadku remontów. Duży popyt na usługi fachowców może być pokłosiem odroczenia przez część osób zeszłorocznych planów remontowych czy wykończeniowych. Niepewność związana ze znalezieniem się w nowej, pandemicznej rzeczywistości mogła spowodować, że to, co planowaliśmy na 2020 rok, zrobimy w 2021 – mówi w rozmowie z Bankier.pl Ewa Derek, Senior Business Analyst w Fixly.

Fachowca zatrudnię

Co potwierdzają dane z resortu pracy, coraz dotkliwiej pracodawcy odczuwają brak wykwalifikowanej kadry na rynku. Na liście zawodów deficytowych na 2021 roku zostali ujęci: betoniarze i zbrojarze, brukarze, cieśle i stolarze budowlani (w trwałym deficycie od 2015 roku), dekarze i blacharze budowlani (w deficycie również od 2015 roku), monterzy instalacji budowlanych, murarze i tynkarze, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, pracownicy robót wykończeniowych w budownictwie i robotnicy budowlani.

Powodami deficytu w obrębie wspomnianej branży są po stronie kandydatów: brak doświadczenia zawodowego u młodych, przeciwwskazania zdrowotne do pracy i starszych i doświadczonych pracowników, brak chęci do pracy w zawodzie ze względu na trudne warunki pracy, migracje zagraniczne czy po prostu brak uprawnień do obsługi specjalistycznego sprzętu. Po stronie pracodawców upatruje się następujących przyczyn: mało atrakcyjne wynagrodzenia, a w przypadku części zawodów – zatrudnianie bez umowy. Dodatkowo winy upatruje się w niewystarczającej ofercie kształcenia, ale i niewielkiego zainteresowania młodymi takim profilem edukacji.

– Cały czas brakuje nam ludzi do pracy, największy problem jest ze specjalistami, bo żeby być pracownikiem okołobudowlanym, to wystarczy mieć dwie ręce. Problem jest ze specjalistami, bo ich po prostu nie ma. Część osób wyjechała za granicę, dobrzy cieśle, dobrzy zbrojarze – wyjechali na przykład do Norwegii. Pandemia o tyle ułatwiła sprawę, że kiedy Norwegia zamknęła granice, część tych specjalistów została w kraju. Jeśli chodzi o żelbet, to najbardziej potrzebuje się zbrojarzy i cieśli, ale również murarzy, choć tutaj nie ma aż takiej luki – komentuje z kolei właściciel firmy budowlanej w rozmowie z Redakcją.

Przeciętnie zadowoleni z wynagrodzeń

Według ostatniego badania przeprowadzonego przez Pracuj.pl 54 proc. budowlańców jest zdania, że łatwo znaleźliby nową pracę. 41 proc. jest zadowolona z otrzymywanego wynagrodzenia, a 35 proc. otwarcie dzieli się informacjami na temat swoich zarobków z innymi.

Z kolei z badania „Plany pracodawców” przygotowanego przez Randstad wynika, że budownictwo jest jedną z branż, która dobrze i bardzo dobrze ocenia aktualną kondycję finansową swojej firmy. Dla 37 proc. jest ona natomiast ani dobra, ani zła, a dla 8 proc. zła lub bardzo zła. W czerwcu 36 proc. firm z tego sektora deklarowało zwiększenie zatrudnienia, 54 proc. utrzymanie obecnego poziomu, a 2 proc. – zmniejszenie. Większą otwartość na nowych pracowników deklarowała jedynie branża transportowa. Jeśli chodzi o zmiany w wynagrodzeniach, to 23 proc. pytanych uznało, że płace będą wyższe, a 72 proc., że pozostaną na obecnym poziomie.

Ile wynoszą płace w praktyce? – Stawka godzinowa u nas, podobnie jak w innych firmach, wygląda tak: od 15 do 20 zł na rękę otrzymuje pomocnik, specjaliści otrzymują od 20 do 25 zł netto w zależności od wiedzy. Od 25 do 30 zł – brygadziści. W przypadku inżynierów mówimy już o stawkach na umowie o pracę i rozstrzał jest ogromny od 3 tysięcy złotych na rękę do 10 tys. złotych na rękę – mówi w rozmowie z Bankier.pl Jacek, właściciel firmy zajmującej się przede wszystkim stawianiem konstrukcji żelbetowych.

Co roku część pracowników z sektora budowlanego decyduje się na wyjazd za granicę. Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie agencję pracy tymczasowej – InterKadrę.

– Praca w sektorze budowlanym jest dobrze opłacana w całej Europie, a pracownicy z Polski bardzo pożądani. Zapotrzebowanie ze strony zagranicznych kontrahentów jest duże, niemniej jednak zainteresowanie wyjazdami do tego typu pracy nie jest już tak wysokie. Pracownicy deklarują, że stawki w Polsce w branży budowlanej są zadowalające. Coraz mniej chętnie wyjeżdżają za stawki w okolicach 11-12 euro/h (które proponowane są np. we Francji). Coraz częściej wybierają kierunki skandynawskie, gdzie są w stanie zarobić dużo więcej (nawet 17-20 euro/h) – mówi w rozmowie z Bankier.pl Magdalena Winiarska, dyrektor ds. rynków zagranicznych w InterKadra.

Czy w nadchodzących miesiącach znajdzie się zatrudnienie dla pracowników tymczasowych w budowlance w Polsce? 16 proc. firm z tego sektora zamierza zatrudnić dorywczo ze względu na urlopy innych zatrudnionych. 14 proc. ze względu na trwający sezon, a 7 proc. zamierza w tym czasie zaoferować praktyki lub staże – wynika z raportu Randstad.

Źródło:
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką prawa pracy. Pisze o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmuje się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiada historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy
Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
3456
BUDOWLANKA PRZECHODZI TEŻ NA PRACE ZDALNĄ
bt5
Polskie budownictwo jest bardzo skomplikowane wykonawczo (żelbety, murarka, i wykończenie również nie jest dla laików). To nie USA gdzie półanalfabetów z Meksyku można w 2 tygodnie przyuczyć do kapówki i gwożdziarki . A jesli od lat nie tylko nie było szkół w zawodach budowlanych (któż by zreszta chciał do nich Polskie budownictwo jest bardzo skomplikowane wykonawczo (żelbety, murarka, i wykończenie również nie jest dla laików). To nie USA gdzie półanalfabetów z Meksyku można w 2 tygodnie przyuczyć do kapówki i gwożdziarki . A jesli od lat nie tylko nie było szkół w zawodach budowlanych (któż by zreszta chciał do nich iść gdy jeszcze za "zielonej wyspy" Tuska żelbeciarzom płacono 8-10 zł/h). A firmy nigdy nawet teraz nie przyjmowały praktycznie pomocników (słynne ogłoszeniowe "pomocnicy sie nie zgłaszac"). Starsze roczniki fachowców sa już na wykończeniu z przyczyn wiekowych. Ukraińców gdzie tez się z prawdziwymi fachowcami nie przelewa to nie sę nie da pozyskać bo Moskwa czy Petersburg płaca 6000 - 8000 zł miesięcznie budowlanym fachowcom plus darmowe zakwaterowanie. I polska nie jest żadna atrakcja zarobkowa dla kogoś przyjezdnego. mitem jest tez że polscy budowlani wyjechali na Zachód. Te oferty zachodnie sa kompletnie na dziś nie atrakcyjne bo sa niemałe potracenia za zakwaterowanie, przelot, ubecpieczenie. A nie ma nadgodzin jak kiedyś Firmy werbunkowe za granice też bezskutecznie poszukuja fachowców budowlanych, bo raz że trzeba miec paiery (gdzie byle młody co chce pojechac za granice teog nie ma), to 90% ofert wymaga "łatowsci komunikacji " w jezykach zagranicznych. Z tym jest w Polsce jeszcze gorzej. A jak wygladaja polskie oferty na budowie: tak beznadziejnie że dziw iż w ogóle jeszcze sie zgłasza: "przykładowo 2800 - 7000 brutto " co sie okazuje że " na sprawdzenie " miesic a nawet dwa jest minimalna krajowa. Na budowy się jezdzie po 50. 60. nawet 100 i wiecej kilometrów własnym autem, gdzie paliwo drożeje. Jeszcze roczek - dwa i pies z kulawa noga nie przyjdzie na polska budowę.
artur_wu
niestety polska nie przejdzie na inne technologie, bo dla typowego polaka bez wiedzy, dom na szkielecie drewnianym to skrzypiaca, slaba skrzyneczka. Dla kogos troche ogarnietego taki dom mozna w 90% zrobic z 1-2 osobami do pomocy, ogladajac tutoriale na yt. Wiem bo sam tak sie nauczylem, troche ze wzgledu na oszczednosci, a troche niestety polska nie przejdzie na inne technologie, bo dla typowego polaka bez wiedzy, dom na szkielecie drewnianym to skrzypiaca, slaba skrzyneczka. Dla kogos troche ogarnietego taki dom mozna w 90% zrobic z 1-2 osobami do pomocy, ogladajac tutoriale na yt. Wiem bo sam tak sie nauczylem, troche ze wzgledu na oszczednosci, a troche na upartego, zeby udowodnic sobie ze dam rade. Wczesniej nie mialem za bardzo stycznosci z narzedziami do drewna (jestem programista) a ogarnalem wszystko migiem. I szczerze powiem, praca z przy tym, byla forma relaxu i odskoczni od komputera. Fakt, zainwestowalem ok 5-6tys w narzedzia, ale one mi sie przydadza w przyszlosci.
bt5 odpowiada artur_wu
W Polsce jest jakiś tam procent ludzi przy grubej forsie i ich stać na wszytko. Ale jest jeszcze o wiele większa grupa która w gruncie rzeczy jest finansowo cieniutka jak polsilver natomiast aspiruje materialnie do tych najbogatszych. Widzę jak u nas na osiedlu postawił willę jakiś właściciel grubej firmy i obok jakieś W Polsce jest jakiś tam procent ludzi przy grubej forsie i ich stać na wszytko. Ale jest jeszcze o wiele większa grupa która w gruncie rzeczy jest finansowo cieniutka jak polsilver natomiast aspiruje materialnie do tych najbogatszych. Widzę jak u nas na osiedlu postawił willę jakiś właściciel grubej firmy i obok jakieś w zasadzie biedoki sila sie na to samo przyczym po 15 letnim aucie i ciuchach z second handu to widac że forsy nie ma ( budowa idzie przerazliwie wolno). A co do szkieletu to za moich czasów nie było właściwie internetu , ale zakułem na blache 4 strony na temat szkieletu amerykańskiego z ksiażeczki Ministerstwa Odbudowy z lat 40 -tych. I całkiem niezłe pieniadze udało sie z tego wyciagnać za granica. Oferty oczywiscie sa dalej , ale teraz cieżko trafić na uczciwe układy bo za duży procent ofert idzie po agencje tymczasowe. Gdzie drugi człon nazwy mówi samo za siebie.
sel odpowiada artur_wu
Drewno trzy razy droższe i pojechało za granicę .,.
koperytko
tylko partacz moze jechac zagranice zarobic 11-12 Euro na godzine - to tylko 50pln.
bt5
50 euro to jest na samozatrudnieniu za granica (własny dostawczak ,narzędzia) i to dl tubylca . Dla Polaka czy Rumuna, czy Bułgara jest 20 na samozatrudnieniu i10 - 12 be samozatrudnienia.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki