„W tym roku sezon jest podwójny”, mówi w rozmowie z Bankier.pl właściciel firmy budowlanej z Łodzi. W związku z liczbą zleceń potrzeba pracowników. I o ile pomocników budowlanych nie trudno zatrudnić, tak specjalistów na rynku jest jak na lekarstwo.


– W zeszłym roku był ogromny problem, bo jak przyszła pandemia, to stanęły wszystkie inwestycje. Nowych praktycznie nie było. Większość firm musiała stanąć przed dylematem, czy bierzemy jakąś budowę na stracie, nie zyskamy, ale utrzymamy jakoś firmę albo po prostu będziemy musieli ją położyć, bo nie będziemy w stanie zapewnić ludziom pracy. Teraz mamy tego konsekwencje. Młode firmy, takie jak nasze, mają obecnie długi – mówi w rozmowie z Bankier.pl Jacek, właściciel firmy budowlanej z województwa łódzkiego.
Dzień domów w Bankier.pl. Specjalne wydanie serwisu
Na Dzień domów w Bankier.pl przygotowaliśmy prawdziwą pigułkę informacyjną dla każdego, kto planuje budowę domu, już realizuje taką inwestycję albo też ma na oku popularne "bliźniaki" czy "szeregi" sprzedawane przez deweloperów. Oto nasze specjalne raporty i analizy:
- Domy w największych miastach drożeją mocniej od mieszkań. Nowy raport Bankier.pl
- "Takiego sezonu jeszcze nie było". W budowlance fachowców jak na lekarstwo
- Działka i budowa na jeden kredyt, ale bez wkładu własnego się nie obejdzie
- Zielone dachy, domy na drzewach, drewno zamiast betonu. Tak buduje się ekodomy
- Pięć lat rajdu cen działek w województwach [Raport Bankier.pl]
- Dopłaty do domów na ogrzewanie i fotowoltaikę. Nawet 30 tys. zł
- Nietypowe domy dadzą zarobić. „Da się to zrobić w dowolnym miejscu w Polsce”
- "Moda na domy - czy minie wraz z pandemią?" [Debata] - zadaj pytania ekspertom
Czy sytuacja na rynku zmieniła się i pozwoliła odbić się firmom, które zostały? – Tak jak w zeszłym roku nie było sezonu, tak w tym roku jest podwójny. Jeszcze takiego sezonu nie mieliśmy w budowlance, jest tak dużo inwestycji, że inwestorzy nie mogą znaleźć wykonawców, nie ma komu robić – opowiada.
„Odrodzenie” na rynku dostrzega się również, obserwując portale ogłoszeniowe. – Sezon w branży budowlanej zwykle rozpoczyna się w kwietniu. W tym roku jednak już w marcu zaobserwowaliśmy na Fixly niemal dwukrotny wzrost liczby zleceń budowlanych w stosunku do lutego tego roku. Podobnie zresztą było w przypadku remontów. Duży popyt na usługi fachowców może być pokłosiem odroczenia przez część osób zeszłorocznych planów remontowych czy wykończeniowych. Niepewność związana ze znalezieniem się w nowej, pandemicznej rzeczywistości mogła spowodować, że to, co planowaliśmy na 2020 rok, zrobimy w 2021 – mówi w rozmowie z Bankier.pl Ewa Derek, Senior Business Analyst w Fixly.
Fachowca zatrudnię
Co potwierdzają dane z resortu pracy, coraz dotkliwiej pracodawcy odczuwają brak wykwalifikowanej kadry na rynku. Na liście zawodów deficytowych na 2021 roku zostali ujęci: betoniarze i zbrojarze, brukarze, cieśle i stolarze budowlani (w trwałym deficycie od 2015 roku), dekarze i blacharze budowlani (w deficycie również od 2015 roku), monterzy instalacji budowlanych, murarze i tynkarze, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, pracownicy robót wykończeniowych w budownictwie i robotnicy budowlani.

Powodami deficytu w obrębie wspomnianej branży są po stronie kandydatów: brak doświadczenia zawodowego u młodych, przeciwwskazania zdrowotne do pracy i starszych i doświadczonych pracowników, brak chęci do pracy w zawodzie ze względu na trudne warunki pracy, migracje zagraniczne czy po prostu brak uprawnień do obsługi specjalistycznego sprzętu. Po stronie pracodawców upatruje się następujących przyczyn: mało atrakcyjne wynagrodzenia, a w przypadku części zawodów – zatrudnianie bez umowy. Dodatkowo winy upatruje się w niewystarczającej ofercie kształcenia, ale i niewielkiego zainteresowania młodymi takim profilem edukacji.
– Cały czas brakuje nam ludzi do pracy, największy problem jest ze specjalistami, bo żeby być pracownikiem okołobudowlanym, to wystarczy mieć dwie ręce. Problem jest ze specjalistami, bo ich po prostu nie ma. Część osób wyjechała za granicę, dobrzy cieśle, dobrzy zbrojarze – wyjechali na przykład do Norwegii. Pandemia o tyle ułatwiła sprawę, że kiedy Norwegia zamknęła granice, część tych specjalistów została w kraju. Jeśli chodzi o żelbet, to najbardziej potrzebuje się zbrojarzy i cieśli, ale również murarzy, choć tutaj nie ma aż takiej luki – komentuje z kolei właściciel firmy budowlanej w rozmowie z Redakcją.
Przeciętnie zadowoleni z wynagrodzeń
Według ostatniego badania przeprowadzonego przez Pracuj.pl 54 proc. budowlańców jest zdania, że łatwo znaleźliby nową pracę. 41 proc. jest zadowolona z otrzymywanego wynagrodzenia, a 35 proc. otwarcie dzieli się informacjami na temat swoich zarobków z innymi.
Z kolei z badania „Plany pracodawców” przygotowanego przez Randstad wynika, że budownictwo jest jedną z branż, która dobrze i bardzo dobrze ocenia aktualną kondycję finansową swojej firmy. Dla 37 proc. jest ona natomiast ani dobra, ani zła, a dla 8 proc. zła lub bardzo zła. W czerwcu 36 proc. firm z tego sektora deklarowało zwiększenie zatrudnienia, 54 proc. utrzymanie obecnego poziomu, a 2 proc. – zmniejszenie. Większą otwartość na nowych pracowników deklarowała jedynie branża transportowa. Jeśli chodzi o zmiany w wynagrodzeniach, to 23 proc. pytanych uznało, że płace będą wyższe, a 72 proc., że pozostaną na obecnym poziomie.
Ile wynoszą płace w praktyce? – Stawka godzinowa u nas, podobnie jak w innych firmach, wygląda tak: od 15 do 20 zł na rękę otrzymuje pomocnik, specjaliści otrzymują od 20 do 25 zł netto w zależności od wiedzy. Od 25 do 30 zł – brygadziści. W przypadku inżynierów mówimy już o stawkach na umowie o pracę i rozstrzał jest ogromny od 3 tysięcy złotych na rękę do 10 tys. złotych na rękę – mówi w rozmowie z Bankier.pl Jacek, właściciel firmy zajmującej się przede wszystkim stawianiem konstrukcji żelbetowych.
Co roku część pracowników z sektora budowlanego decyduje się na wyjazd za granicę. Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie agencję pracy tymczasowej – InterKadrę.
– Praca w sektorze budowlanym jest dobrze opłacana w całej Europie, a pracownicy z Polski bardzo pożądani. Zapotrzebowanie ze strony zagranicznych kontrahentów jest duże, niemniej jednak zainteresowanie wyjazdami do tego typu pracy nie jest już tak wysokie. Pracownicy deklarują, że stawki w Polsce w branży budowlanej są zadowalające. Coraz mniej chętnie wyjeżdżają za stawki w okolicach 11-12 euro/h (które proponowane są np. we Francji). Coraz częściej wybierają kierunki skandynawskie, gdzie są w stanie zarobić dużo więcej (nawet 17-20 euro/h) – mówi w rozmowie z Bankier.pl Magdalena Winiarska, dyrektor ds. rynków zagranicznych w InterKadra.
Czy w nadchodzących miesiącach znajdzie się zatrudnienie dla pracowników tymczasowych w budowlance w Polsce? 16 proc. firm z tego sektora zamierza zatrudnić dorywczo ze względu na urlopy innych zatrudnionych. 14 proc. ze względu na trwający sezon, a 7 proc. zamierza w tym czasie zaoferować praktyki lub staże – wynika z raportu Randstad.






























































