Filmowe wyobrażenie inwestora odbierającego z bankowego sejfu elegancki arkusz papieru ze znakami wodnymi i stemplami to rekwizyt minionej epoki. Gdy w kwietniu 1991 roku reaktywowano Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie, Polacy nie wracali do XX-lecia międzywojennego ani nie kopiowali schematów z rynków w Ameryce czy Europie Zachodniej. Współczesny polski rynek kapitałowy od pierwszej minuty swojego istnienia przeskoczył całą technologiczną epokę.


Wiedza w pigułce. Czym jest “premia zapóźnienia”?
To zjawisko ekonomiczne, które ułatwiło Polsce stworzenie jednego z najnowocześniejszych rejestrów giełdowych na świecie:
- Zero papieru w obiegu - od momentu pierwszej sesji w 1991 roku na warszawskim parkiecie nie pojawiła się ani jedna papierowa akcja.
- Dematerializacja zamiast immobilizacji - stare giełdy (np. w Londynie czy Nowym Jorku) musiały zamykać papierowe akcje w sejfach centralnych depozytów (immobilizacja), by móc handlować nimi cyfrowo. Polska całkowicie zlikwidowała papier (dematerializacja).
- Cyfrowe DNA - brak historycznego balastu sprawił, że Polska od razu zbudowała czysto informatyczny system w KDPW, co ułatwia wdrażanie nowych technologii na rodzimym rynku kapitałowym.
Dlaczego obecnie po zakupie akcji inwestor nie otrzymuje ich w papierowej formie?
- W Polsce od 1991 roku, kiedy powstała giełda, akcje nigdy nie były papierowe. Akcje są w formie zapisu elektronicznego. To przede wszystkim ułatwia obrót, jest to rozwiązanie nowoczesne i dziś praktycznie nie ma na świecie obrotu papierowego - tłumaczy Maciej Trybuchowski, prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. - To co jest najważniejsze to bezpieczeństwo. Akcje w formie zdematerializowanej jako zapis na rachunkach papierów wartościowych u inwestorów i na kontach zbiorczych w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych są po prostu bezpieczne - one nie mogą zginąć, nie można ich zgubić, jako zapis elektroniczny są cały czas.
Jak to wygląda od kuchni? W 1991 roku, gdy obrót na GPW startował od zaledwie pięciu spółek, decyzja o rezygnacji z papieru była odważnym krokiem. Oznaczała, że cały stan posiadania polskich inwestorów - od akcji po obligacje - istnieje wyłącznie w postaci zapisu informatycznego w centralnej bazie KDPW.
To unikalne “cyfrowe DNA” procentuje do dziś. Ponieważ polska infrastruktura nie jest obciążona przestarzałymi procedurami, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych może bez przeszkód wdrażać rozwiązania najnowszej generacji. To właśnie m.in. dlatego KDPW jest dziś europejskim pionierem w wykorzystaniu technologii blockchain - od aplikacji eVoting do głosowania na walnych zgromadzeniach, po projekt CSDonDLT, umożliwiający natychmiastowy rozrachunek transakcji w trybie 24/7/365.

Chcesz wejść jeszcze głębiej do giełdowej kuchni?
Od tradycyjnego cyfrowego rejestru po handel na blockchainie w trybie 24/7. Zobacz, jak decyzja z 1991 roku uczyniła z polskiego rynku kapitałowego technologicznego lidera wśród parkietów Europy.




























































