REKLAMA

Juniorzy znikają, seniorzy drożeją. AI wywróciła rynek pracy w IT

Katarzyna Wiązowska2026-08-04 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-08-04 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Nawet o 50 proc. spadła liczba ofert pracy w IT, a ogłoszenia dla juniorów stanowią już zaledwie 5 proc. rynku. Sztuczna inteligencja wywróciła branżę do góry nogami, ale nie wszyscy na tym tracą. Sprawdzamy, kto zyskuje, kto musi się przekwalifikować i dlaczego firmy wciąż potrzebują ludzi.

Juniorzy znikają, seniorzy drożeją. AI wywróciła rynek pracy w IT
Juniorzy znikają, seniorzy drożeją. AI wywróciła rynek pracy w IT
fot. Łukasz Zarzycki / / Forum

Jeszcze dwa lata temu sztuczna inteligencja była dla wielu programistów ciekawostką. Dziś stała się narzędziem, które zmienia sposób tworzenia oprogramowania, ogranicza zapotrzebowanie na część stanowisk i wymusza zdobywanie nowych kompetencji. Największe zmiany dotyczą dziś programistów rozpoczynających karierę oraz testerów manualnych.

„Sami podcinamy gałąź, na której siedzimy”

Jak zauważa Konrad Szewczak, Dyrektor ds. Zarządzania Rozwojem IT w Bonnier Business Polska, sztuczna inteligencja już dziś radykalnie zmienia sposób pracy działów IT – od analizy logów i wsparcia cyberbezpieczeństwa, przez generowanie kodu, aż po jego weryfikację, testowanie i automatyczne tworzenie dokumentacji.

– Mam wrażenie, że sami podcinamy gałąź, na której siedzimy – mówi Bankier.pl Konrad Szewczak. – AI eliminuje wiele najbardziej czasochłonnych zadań, w tym problem chronicznego braku dokumentacji, której dotąd nikt nie chciał tworzyć ani finansować. Ekspert zwraca uwagę, że jeszcze niedawno programiści przekonywali, iż AI nie zastąpi ich pracy, ponieważ nie potrafi samodzielnie zrozumieć potrzeb biznesowych.

– Dziś, dzięki zdolności prowadzenia wieloetapowych rozmów i zadawania precyzyjnych pytań, potrafi jednak skutecznie wydobywać wymagania od użytkowników – dodaje.

Wakacje na giełdzie

Największym wyzwaniem jest rynek pracy

Według Konrada Szewczaka widoczna jest również rosnąca polaryzacja środowiska IT.

Z jednej strony są sceptycy, którzy nie wykorzystują nowych narzędzi i tracą na konkurencyjności, a z drugiej entuzjaści próbujący nadążyć za błyskawicznym tempem zmian, co często prowadzi do frustracji i wypalenia. Największym wyzwaniem staje się jednak rynek pracy. AI ograniczyła zapotrzebowanie na programistów juniorów, podczas gdy doświadczeni specjaliści pozostają niezbędni do nadzorowania jej działania. W dłuższej perspektywie może to doprowadzić do niedoboru seniorów, ponieważ młodsi pracownicy nie będą mieli gdzie zdobywać doświadczenia. W efekcie ich wynagrodzenia mogą jeszcze bardziej wzrosnąć, a firmy będą coraz chętniej inwestować w technologie automatyzujące procesy, zamiast zwiększać zatrudnienie – uważa ekspert.

Zmiany w IT dopiero nabierają tempa

Z kolei zdaniem Krzysztofa Stachowiaka, Product Managera platformy QATANA w TTMS , transformacja modelu dostarczania projektów IT jest bardzo głęboka i dopiero nabiera tempa.

  – Zmiany bardziej dotkną osoby piszące kod niż testerów, ponieważ przy dostarczaniu z wykorzystaniem narzędzi AI potrzeba ogólnie więcej kontroli jakości. Obie role muszą się jednak zmieniać, aby nadążyć za nowymi standardami dostarczania, potrzebne będą nowe umiejętności i gotowość na nowe zadania – mówi Bankier.pl Krzysztof Stachowiak. – Patrząc na to z tej strony, klasycznych testerów, pracujących jedynie na gotowym interfejsie aplikacji, na pewno będzie potrzeba coraz mniej. Przy użyciu nowoczesnych platform oraz emulatorów widzimy już teraz redukcję zapotrzebowania na poziomie 30–50 proc., zwłaszcza w dużych strukturach.

Mniej etatów, nowe obowiązki

Zdaniem eksperta TTMS zmienia się nie tylko liczba etatów, ale przede wszystkim zakres obowiązków, ponieważ tester przestaje być osobą sprawdzającą gotową aplikację, a coraz częściej staje się współtwórcą produktu.

– Testerzy w nowej odsłonie muszą uczestniczyć w wytwarzaniu oprogramowania od samego początku, czyli od fazy projektowania. To właśnie na tym etapie, jako reprezentant użytkownika końcowego, tester jest w stanie wnieść najwięcej wartości. Coraz istotniejsze będą umiejętności analizy logów oraz błędów aplikacji, pozwalające skupić się na kluczowych problemach i zatrzymać ich propagację. Bardzo ważna będzie też kompetencja doradzania pozostałym osobom w zespole oraz sprawnego i odważnego kierowania dostarczeniem na właściwe tory, tak aby użytkownik końcowy pozostawał w centrum uwagi – podkreśla Krzysztof Stachowiak.

Zmienia się charakter pracy, a nie całe zawody

Zdaniem Grzegorza Chudka, Dyrektora Zarządzającego Financial Services Accenture w Polsce, historia pokazuje, iż każda fala automatyzacji zmienia przede wszystkim charakter pracy, a nie eliminuje całe zawody.

– Algorytmy uczenia maszynowego od lat znajdują zastosowanie w biznesie, dlatego w kontekście obecnego rozwoju AI nowością nie jest sama technologia, lecz skala i tempo jej wykorzystania – mówi Bankier.pl Grzegorz Chudek. – Zmiany, które obserwujemy dziś w programowaniu, przypominają procesy, które wcześniej zachodziły już w innych branżach, takich jak marketing, produkcja, logistyka czy finanse.

Według eksperta, najważniejsza lekcja z tych doświadczeń jest taka, że automatyzacja nie prowadziła do masowego znikania zawodów, natomiast zmieniała przede wszystkim charakter pracy. Rutynowe i powtarzalne zadania przejmowała technologia, a specjaliści mogli skupić się na działaniach wymagających kreatywności, rozwiązywania złożonych problemów, rozumienia kontekstu i podejmowania decyzji. Jednocześnie powstawały nowe role związane m.in. z analizą danych, automatyzacją procesów czy rozwojem systemów biznesowych.

– Nie ma więc powodów, by zakładać, że IT będzie tutaj wyjątkiem. Wizja, w której programiści już za moment podzielą los operatorów central telefonicznych i staną się całkowicie zbędni jest delikatnie mówiąc, mało realistyczna – uważa Grzegorz Chudek.

Białe kołnierzyki pod presją

Ekspert zwraca uwagę, że wraz z rozwojem modeli językowych jeszcze bardziej wzrośnie znaczenie kompetencji typowo ludzkich.

– Oczywiście jestem realistą i muszę otwarcie powiedzieć, że sztuczna inteligencja będzie wywierać coraz większą presję na zawody tradycyjnie określane mianem „białych kołnierzyków”. Wraz z rozwojem kolejnych generacji modeli rosnąć będzie znaczenie kompetencji, których algorytmy nadal nie posiadają: krytycznego myślenia, odpowiedzialności, rozumienia biznesu czy współpracy z drugim człowiekiem. Dlatego tak mocno na znaczeniu zyskuje model „human in the loop”, w którym AI wspiera człowieka w wykonywaniu zadań, ale to właśnie człowiek nadal odpowiada za ocenę efektów pracy modelu i podejmowanie decyzji – podkreśla.

Nie każda redukcja etatów to zasługa AI 

Ekspert przytacza raport Accenture z 2025 roku przygotowany na podstawie badania 1320 członków kadry zarządzającej i 4560 pracowników z 20 branż oraz 12 krajów, z którego wynika, że organizacje, które połączyły strategię rozwoju talentów ze strategią wdrażania AI, osiągały wyższy wzrost przychodów i rentowności niż konkurenci.

– Ich przewagą nie było zastępowanie ludzi technologią, lecz świadome projektowanie współpracy między człowiekiem a AI. Mam też wrażenie, że w debacie publicznej zbyt łatwo przypisujemy obecne redukcje zatrudnienia w IT wyłącznie sztucznej inteligencji. To wygodna narracja, ale rzeczywistość jest bardziej złożona. Branża technologiczna nadal koryguje zatrudnienie po bezprecedensowym boomie z czasów pandemii, kiedy przedsiębiorstwa na całym świecie w ekspresowym tempie inwestowały w cyfryzację, rozwój aplikacji i narzędzia do pracy zdalnej. Dziś skala tych inwestycji naturalnie się stabilizuje. Nie mam wątpliwości, że AI zwiększa produktywność i pozwala wykonywać część zadań mniejszym nakładem pracy. Jednocześnie mam także przeczucie, że czasem staje się wygodnym uzasadnieniem decyzji, które i tak zapadłyby z powodów ekonomicznych – mówi Grzegorz Chudek.

Rynek pracy wyhamował

Z kolei zdaniem przedstawicieli No Fluff Jobs, odkąd w 2022 roku udostępniono pierwszy szeroko dostępny komercyjny model generatywnej AI, krajobraz rynku pracy w IT przeszedł głęboką transformację.

Już w 2023 roku zaobserwowaliśmy znaczne wyhamowanie. Na naszym portalu ich liczba publikowanych ogłoszeń spadła o 50 proc. rok do roku. Warto jednak pamiętać, że AI nie była jedynym czynnikiem. Nałożyło się na to powszechne korekcyjne schłodzenie rynku po pandemicznym boomie – mówi Bankier.pl Paulina Król, Chief People and Operations Officer w No Fluff Jobs. – Sztuczna inteligencja całkowicie zmieniła też profil poszukiwanego pracownika oraz samą codzienność projektową. Zmieniły się przede wszystkim struktura seniority oraz popularność poszczególnych specjalizacji. Proste, powtarzalne czynności, które dotychczas delegowano początkującym, dziś przejmuje sztuczna inteligencja. W efekcie rynek poszukuje głównie doświadczonych kadr, a ogłoszenia skierowane do juniorów w pierwszej połowie 2026 roku stanowiły zaledwie 5 proc. wszystkich ofert na naszym portalu. Na zmianie zyskali seniorzy, do których skierowane jest obecnie około 60 proc. ofert. Z kolei obawy o przyszłość zawodową deklaruje obecnie 44 proc. specjalistów IT.

Coraz trudniej rozpocząć karierę w IT

Według ekspertki No Fluff Jobs zyskały obszary wymagające zaawansowanej wiedzy, architektury i bliskiej współpracy z biznesem – silne wzrosty odnotowują kategorie takie jak Data, DevOps czy Cybersecurity. Z kolei specjalizacje nastawione głównie na odtwarzanie standardowego kodu, czego przykładem jest Frontend, zaliczyły mocny spadek. Równolegle dynamicznie rozwinęła się sama kategoria pracy ściśle związana ze sztuczną inteligencją. O ile w 2022 roku stanowiła ona zaledwie 1,3 proc. wszystkich ogłoszeń publikowanych na No Fluff Jobs, o tyle dane za pierwszą połowę 2026 roku wskazują już na udział przekraczający 5 proc. Zmieniły się także bezpośrednie wymagania w opisach stanowisk. W ogłoszeniach o pracę coraz powszechniej pojawiają się kompetencje związane z AI  – od umiejętności obsługi dedykowanych narzędzi i agentów, przez prompt engineering, aż po podejście typu vibe coding.

Po pierwszym zachwycie przychodzi rachunek za AI

Zdaniem ekspertów jedno jest pewne – AI nie eliminuje potrzeby zatrudniania specjalistów IT, ale radykalnie zmienia ich rolę.

– Trafną analogią jest tu wynalezienie kalkulatora czy Excela – te narzędzia nie wyeliminowały księgowych ani analityków, lecz odciążyły ich ze żmudnych obliczeń i podniosły poprzeczkę ich roli – mówi Paulina Król. – Co ciekawe, na korzyść pracowników powoli zaczyna przemawiać prosta ekonomia. Po pierwotnym zachwycie bezpłatnymi lub tanimi subskrypcjami biznes zaczyna zderzać się z realiami. Licencje za zaawansowane narzędzia, moc obliczeniowa i utrzymanie agentów AI drastycznie drożeją. Coraz głośniej mówi się o tym, że w wielu złożonych procesach technologia staje się po prostu droższa od pracy człowieka. I być może będzie to punkt zwrotny w tej opowieści – podsumowuje ekspertka.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jeden błąd Nvidii i wszystko może się zawalić. "To naprawdę przerażające"
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
pilsener
Największy teraz problem to (spowodowany przez AI) gwałtowny wzrost kosztów infrastruktury, dlatego nawet firmy, które nie używają mocno AI muszą ciąć zatrudnienie w IT. Co do samego AI to fakt, realizuje zadania ale wymaga "pilota" - dlatego firmy nie potrzebują już nowych, bo "pilot" musi być dobrze wdrożony Największy teraz problem to (spowodowany przez AI) gwałtowny wzrost kosztów infrastruktury, dlatego nawet firmy, które nie używają mocno AI muszą ciąć zatrudnienie w IT. Co do samego AI to fakt, realizuje zadania ale wymaga "pilota" - dlatego firmy nie potrzebują już nowych, bo "pilot" musi być dobrze wdrożony w projekt a ma tą wiedzę ponieważ realizował zadania w projekcie - teraz już nie ma tych zadań (robi je AI) więc z czasem będzie spadać też liczba doświadczonych "pilotów" co z kolei spowoduje spadek jakości wszystkiego - od oprogramowania poprzez książki aż po projekty budowlane. Będziemy musieli zaufać AI i to bez żadnego wyboru - zostaniemy po prostu do tego zmuszeni.
insid3r
W ciągu kolejnych kilku lat ten kto nie będzie posiadał kompetencji cyfrowych mam tu na myśli umiejętności obecnych specjalistów it będzie na szarym końcu na rynku pracy. Za powiedzmy dekadę kompetencje cyfrowe będą tym czym dziś jest umiejętność liczenia.
dzyszla
Kto z IT dotknął AI we wczesnym stadium (modele rzędu GPT ≤3) to słusznie nabrał sceptycyzmu. Ale aktualnie bardzo się to zmieniło i zmienia się też nastawienie. Kwestia, że trzeba traktować to jak narzędzie wspomagające, a nie zastępujące, bo tu czyha zagrożenie, że kod w całości stworzony przez AI będzie nie do obsługi przez człowieka Kto z IT dotknął AI we wczesnym stadium (modele rzędu GPT ≤3) to słusznie nabrał sceptycyzmu. Ale aktualnie bardzo się to zmieniło i zmienia się też nastawienie. Kwestia, że trzeba traktować to jak narzędzie wspomagające, a nie zastępujące, bo tu czyha zagrożenie, że kod w całości stworzony przez AI będzie nie do obsługi przez człowieka w razie czego. Warto więc mieć kontrolę nad tym i umieć szybko analizować i uczyć się "nieznanego" kodu - to umiejętności wymagające dużo lat praktyki. Oby tylko nikt nie uległ pokusie poście na skróty, bo kiedyś AI może z jakiegoś powodu paść i wówczas firma padnie w ślad za tym.

Druga rzecz - jak ktoś pracuje 10 lat nad produktem, to strasznie trudno przekazać całą wiedzę o tym do AI. Stąd znów premiowanie seniorów.
ameba1
Kod to kod. AI nie tworzy go z powietrza, a jedynie wykorzystuje to, co ludzie już sami napisali. Osobiście nie mam problemu z czytaniem kodu stworzonego przez AI. Wręcz jest 100x lepiej niż dziedziczenie projektu po jakichś hindusach.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki