Podatek inflacyjny łupi Chińczyków

W marcu inflacja w Chinach co prawda spadła, ale pozostała wyraźnie wyższa niż oprocentowanie depozytów w bankach. Pogłębiły się za to spadki cen producentów, dodatkowo ciążąc mocno zadłużonemu biznesowi. Bank centralny ma twardy orzech do zgryzienia.

(Forum)

Jaki będzie wpływ reperkusji pandemii koronawirusa na inflację? Odpowiedzi na to pytanie szukają ekonomiści na całym świecie. Tymczasem empirycznych danych dostarczają Chiny - pierwszy kraj, którego władze i mieszkańcy podjęli drastyczne kroki w celu zatrzymania COVID-19 i pierwszy, który stara się wrócić na normalne tory.

Przed miesiącem chińscy statystycy podkreślali, że koronawirus miał "skomplikowany wpływ" na trend cenowy. Z jednej strony wsparł dalszy wzrost cen żywności (poprzez obniżenie podaży i wzrost popytu), z drugiej - zdusił ceny tych produktów i usług, które nie są niezbędne do życia. W marcu część z tych negatywnych efektów - choćby ograniczenia transportu czy produkcji mięs - ustąpiła, więc presja na wzrost cen zelżała. W efekcie inflacja za Murem sięgnęła 4,3 proc., aż o 0,9 p.proc. mniej niż w lutym i o 1,1 p.proc. mniej niż w styczniu, gdy była najwyższa od ponad 8 lat.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego)

Warto jednak pamiętać, że trudno jest wyodrębnić wpływ działań podjętych w obliczu pandemii na poziom inflacji. Ta od ponad roku rośnie w rytmie nadawanym przez zmiany cen wieprzowiny.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego)

"Świnflację" wywołał afrykański pomór świń, który przetrzebił pogłowie trzody chlewnej (nie tylko za Murem). Drastyczne ograniczenie podaży doprowadziło do wystrzału cen - przez ostatnie pół roku były one dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej. Koronawirus niczego pod tym względem nie zmienił. W samym marcu ulubione mięso Chińczyków kosztowało o 116,4 proc. więcej niż 12 miesięcy wcześniej. To nieco wolniejsze tempo niż w lutym, ale nadal wyższe niż w styczniu.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego)

Podatek inflacyjny łupi Chińczyków

Mimo że inflacja zelżała, to nadal uderza po kieszeni zwykłych Chińczyków. Nie dość, że muszą oni płacić coraz więcej za produkty pierwszej potrzeby, to ponadto postępuje erozja ich oszczędności. A mieszkańcy Państwa Środka nie są w tak komfortowej sytuacji jak mieszkańcy krajów rozwiniętych i nie mogą liczyć na rozbudowaną sieć zabezpieczeń socjalnych. W efekcie są zmuszeni odkładać poważne kwoty na edukację potomstwa, wizyty u lekarza czy emeryturę.

Równocześnie oprocentowanie depozytów bankowych pozostaje bardzo niskie. W 2015 r. Ludowy Bank Chin zliberalizował reżim stóp procentowych i zrezygnował z narzucania ograniczeń oprocentowania depozytów. Wciąż jednak steruje polityką banków poprzez ustalanie własnej stopy - od 4,5 roku wynosi ona 1,5 proc. - oraz zalecenia dla banków, wedle których oprocentowanie depozytów nie powinno być wyższe od 2,25 proc. w skali roku. Taka represja finansowa ma fatalne skutki dla oszczędzających - wypycha ich w stronę bardziej ryzykownych inwestycji - ale z drugiej strony pozwala utrzymać się na powierzchni bankom i gwarantuje dość tani kredyt dla biznesu.

Nie trzeba chyba zaznaczać, że taka polityka przypomina stąpanie po polu minowym - sprzyja bowiem nieefektywnym inwestycjom i narastaniu nierównowag w systemie finansowy.

Tymczasem trwa gorąca debata na temat kolejnych decyzji chińskiego banku centralnego. Na razie, w przeciwieństwie do swoich odpowiedników z USA, Japonii czy Europy, nie wymusza znaczącego obniżenia oprocentowania kredytów, mimo że ich realny koszt dla biznesu rośnie - niewielkie cięcie nie rekompensuje bowiem pogłębiającej się deflacji producenckiej. W ubiegłym miesiącu inflacja PPI sięgnęła -1,5 proc., po -0,4 proc. w lutym, co jest kolejnym sygnałem potwierdzającym słabość popytu za Murem i na świecie.

Dlaczego zatem Ludowy Bank Chin nie weprze silniej mocno zadłużonego biznesu, obniżając mu koszty kredytu? Ponieważ niedokapitalizowane banki mogą nie udźwignąć takiego ciężaru - musiałyby zostać wsparte przez równoczesną obniżkę oprocentowania depozytów. Ale na to bank centralny zdecydować się nie chce - właśnie z powodu już wysokiej represji finansowej, która tłamsi tak kluczową konsumpcję.

Ponadto, cięcie stóp zapewne osłabiłoby entuzjazm zagranicznych inwestorów do chińskich aktywów, a "twarda waluta" jest od dawna Państwu Środka niezbędna. Teraz sytuacja jest szczególna - można się spodziewać spadku importu (niższe ceny surowców, zahamowanie turystyki zagranicznej), ale istnieje również duża niepewność co do eksportu w obliczu zamrożenia gospodarek na Zachodzie.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 3 plutarch

Inflacja w ChRL i ruchy chińskiego banku centralnego to rzecz kluczowa dla stabilności systemu finansów światowych. Kwestia, czy Chińczyk też zacznie drukować. Jeśli nie, to może być nieszczególnie (szczególnie dla dolara). Jeśli tak.... to będzie nieszczególnie, ale później :-)

! Odpowiedz
0 2 plutarch

Mają naprawdę twardy orzech do zgryzienia, ale czy zdecydują się na finalny reset...

! Odpowiedz
15 66 jes

To bardzo dziwne. W Chinach łupi a w Polsce nie łupi.
Muszą się Chińczycy uczyć od Pinokia i od GUS'u. Wychodzi na to, że komunistyczny chiński reżim jest bardziej prawdomówny niż nasz pisowski.

! Odpowiedz
32 18 jasiek2017

Na forum mamy całą masę doradzaczy, którzy wiedzą co mają robić banki centralne, jakie stopy procentowe ustawiać itd.
Wprawdzie jedynym ich osiągnięciem jest zakup telefonu na raty ale nauczyli się z internetu co i jak powinno wyglądać i teraz mędrkują.

! Odpowiedz
2 10 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
9 79 r4k

To co powiedzieć o tym co się dzieje w Polscie.
O lokatach na 2.5% jak w Chinach możemy tylko pomażyć a inflacja po marcu przekroczy lekko 5%.

! Odpowiedz
7 147 nostsherlock

Przecież nas też łupią na inflacji, nawet jeszcze bardziej

! Odpowiedz
10 185 zimeq

Nie rozumiem dlaczego się pisze o Chińczykach?
Ten bandycki system nowego ładu bankowego łupi wszystkich.
A Polaków nie łupi?
Inflacja realnie 5-6%. Lokaty na 1-2% - PODATEK OD WZBOGACENIA!!
No ale jak ktoś ma oszczędności to znaczy bogacz i trzeba mu zabrać.
Procent składany i po 10 latach mało co zostanie. ..
A MINISTER ma czelność proponować obligacje na 100 lat na 0%!!! :D:D:D
Nowa ekonomia... Wszyscy jesteśmy zgubieni.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 106 waran666

Jak to przecież mówili, że jak będę odkładał na IKE IKZE PPE to dzięki procentowi składanemu na emeryturze będę pod palmami leżał ? A teraz się okazuje, że tak będzie jeśli wyjadę na Filipiny do roboty i tam zdechnę :D

! Odpowiedz
3 12 meryt

zimeq: "Nie rozumiem dlaczego się pisze o Chińczykach?"

Made in Cina vs made in zimeq

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 2,0% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil