Z reguły metodologia obliczania wskaźników ekonomicznych interesuje jedynie wąskie grono statystyków i ekonomistów. Wyjątkiem jest sytuacja, w której chodzi o seks i narkotyki.
Wielka Brytania jako jeden z pierwszych krajów zastosował się do wytycznych UE i postanowił, że do danych o produkcie krajowym brutto będzie zaliczać także nielegalne strefy gospodarki. Narodowe Biuro Statystyczne pokazało na konkretnym przykładzie, w jaki sposób zamierza szacować wartość narkotyków czy prostytucji.
W dokumencie zatytułowanym „Wpływ zmian w ESA95 na szacunki PKB w cenach bieżących” brytyjski odpowiednik GUS wyjawił szczegóły zmian w metodologii. Załącznik B - szczegóły obliczania wartości dodanej wznoszenia przez firmy i osoby fizyczne nieruchomości własnym sumptem zamiast korzystania z usług firm budowlanych - ponownie zainteresuje jedynie wybranych. Co innego załącznik A - narkotyki i prostytucja.
Narkotyki
O tym, ile do brytyjskiej gospodarki dołożył handel narkotykami zadecydowało wykonanie kilku obliczeń. Punktem wyjścia była A. szacowana wartość heroiny w 2003 r. (1,349 mld funtów), następnie uwzględniono B. szacunkową liczbę konsumentów narkotyku w 2009 r. i C. w 2009 r., D. indeksowaną cenę heroiny na ulicy (69 w 2009 r. wobec 100 w 2003 r.), a także E. czystość „towaru” zagarniętego przez policję w 2009 r. (43%) i F. 2003 r. (43%). Wszystkie te liczby wstawiono do jednego równania - A*(B/C)* D *(F/E) - i uzyskano kwotę 754 mln funtów.

To nie koniec kalkulacji. Dla brytyjskich statystyków istotna była także cena heroiny importowanej (13 funtów za gram), stosunek czystości heroiny importowanej do tej dostępnej na ulicy (1,232), cena heroiny u dealera (32 funty za gram). W ten sposób wykazano 218 mln funtów.
Jako, że w tradycyjnej metodologii obliczania PKB import jest czynnikiem pomniejszającym ogólny wynik (analogicznie, eksport go powiększa), od pierwszej uzyskanej kwoty odjęto drugą. W ten sposób wyliczono, że handel heroiną dodał do brytyjskiego PKB 536 mln funtów. Analogiczne obliczenia przeprowadzono dla każdego z narkotyków – kokainy, cracku, ecstasy, amfetaminy i marihuany. Ich kontrybucję do PKB przedstawia wykres.
Prostytucja
Drugim istotnym obszarem badań statystyków była prostytucja. Podobnie jak w przypadku narkotyków, nie obyło się bez kilku działań.
Pod uwagę wzięto: A. liczbę prostytutek w 2004 r. (58 000), B. indeksowaną populację mężczyzn w wieku +16 lat (105 w 2009 r. wobec 100 w 2004 r.), D. liczbę klientów przypadającą na jedną prostytutkę (25/tydzień), E. średnią cenę wizyty w 2004 r. (55 funtów) i F. inflację CPI (22,1% w latach 2004-2009). Zgodnie z takimi kalkulacjami - (A*B)*((E*F)/100)*D*52 - prostytucja zwiększyła brytyjski PKB o 5,314 mld funtów.
Na tym rachunki się nie kończą. Pozostając w zgodzie ze sztuką, brytyjscy statystycy podliczyli tzw. „zużycie pośrednie”. W przypadku prostytucji chodzi o koszty wynajmu lokali i ubrań – odnośnie co do reszty możemy się tylko domyślać, gdyż w dokumencie wyliczanka kończy się na „etc.”. Po odjęciu tych kosztów (44 mln funtów) ostateczny wynik to 5,270 mld funtów.
Komentarz eksperta
Łukasz Piechowiak PKB, czyli Publiczne Kłamstwo Budżetowe
Kwestie metodologiczne mają kluczowe znaczenie w obliczaniu i interpretacji wskaźników ekonomicznych. PKB od dawna jest uznawane za indeks niedoskonały - przy czym jest to bardzo dyplomatyczne określenie. Ekonomiści nie mogą ignorować faktu istnienia szarej strefy, która już jako "półlegalna" działalność jest trudna do zaakceptowania, ponieważ zalicza się do niej np. nielegalne zatrudnienie. Z różnych szacunków wynika, że stanowi ona od 12% do 25% polskiego PKB (dla porównania w Grecji może to być nawet 30% PKB).
Niemniej nie jest ona tak szkodliwa dla prawidłowej oceny rzeczywistości gospodarczej jak "czarna strefa". Dewastacja życia setek tysięcy ludzi nie może być wartością dodaną, nawet jeżeli nie można ukryć faktu, że część społeczeństwa odnosi z tego tytułu korzyści. Jednakże idąc tym tropem, niebawem do PKB oficjalnie będziemy wliczać korzyści z tytułu np. wojen grabieżczych. W takim wypadku Rosja powinna dodać sobie 4,3 mld dolarów za zajęcie Krymu. PKB jest wskaźnikiem pomocniczym i użytecznym, bo pozwala na porównywanie pewnych wartości w czasie i przestrzeni. Jednak chyba już najwyższy czas na opracowanie nowego indeksu.
Bankier.pl






























































