REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy oczekują wzrostu inflacji jak nikt inny w UE

Michał Żuławiński2020-04-29 13:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-04-29 13:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Dwie trzecie Polaków jest przekonanych, że w najbliższych miesiącach inflacja wzrośnie. Nigdzie indziej w Unii Europejskiej prognozy konsumentów dotyczące wzrostu cen nie są tak wysokie.

Polacy oczekują wzrostu inflacji jak nikt inny w UE
Polacy oczekują wzrostu inflacji jak nikt inny w UE
fot. Andrzej Bogacz / / FORUM

Wskaźnik mierzący oczekiwania inflacyjne Polaków dotyczące najbliższych 12 miesięcy wyniósł w kwietniu 66,6 pkt. wobec 32,65 pkt. w marcu i 22,20 pkt. w lutym.

To najwyższa wartość wskaźnika w sięgającej 2001 r. historii badania obejmującego nasz kraj. Poprzedni rekord (63 pkt.) pochodzi z kwietnia 2004 r.

Na wskaźnik opracowywany przez Dyrekcję Generalną ds. Gospodarczych i Finansowych Komisji Europejskiej (dane niewyrównane sezonowo) sumują się następujące składowe dotyczące przewidywań ankietowanych wobec zmiany cen w ciągu następnego roku:

  • 55,1 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły szybciej niż obecnie (w marcu 18,1 proc.)
  • 27 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły w podobnym tempie jak obecnie (w marcu 43,9 proc.)
  • 9,5 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły wolniej niż obecnie (w marcu 17,2 proc.)
  • 3 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą podobne jak obecnie (w marcu 13,2 proc.)
  • 0,5 proc. ankietowanych uważa, że ceny spadną (w marcu 0,8 proc.)
  • 4,9 proc. ankietowanych nie ma zdania (w marcu 6,8 proc.)

Jak informuje PAP, w przypadku Polski wskaźnik oparty jest on na ankietach przeprowadzanych przez GfK Polonia w ciągu pierwszych 12 dni miesiąca, na próbie co najmniej 1020 osób.

Końcowy wskaźnik powstaje poprzez dodanie odsetka badanych oczekujących szybszego wzrostu cen do podzielonego przez dwa odsetka osób spodziewających się wzrostu cen na podobnym poziomie. Następnie od tej sumy odejmowany jest odsetek osób oczekujących spadku cen oraz połowa odsetka osób spodziewających się braku zmiany cen.

Wakacje na giełdzie

Unia inflacją podzielona

Polska znalazła się na szczycie listy państw UE uszeregowanych pod względem kwietniowych oczekiwań inflacyjnych ich obywateli. Tuż za nami znajdują się Węgrzy (64,4 proc.), co zapewne nie jest przypadkiem – to właśnie te dwa kraje otwierają również listę państw o najwyższej inflacji w marcu.

Na tle unijnej stawki relatywnie wysokie oczekiwania inflacyjne odnotowano też w Niemczech (43,5 pkt.) i Francji (40,8 pkt.). Warto zaznaczyć, że tym razem nie opublikowano danych z Włoch – zapewne ma to związek z sytuacją epidemiologiczną w tym kraju. W marcu w Italii odnotowano wynik na poziomie 6 pkt.

Są jednak kraje, w których oczekiwania inflacyjne są bardzo niskie – do grona tego należą Cypr (-10,8 pkt.), Irlandia (-5,3 pkt.) i Hiszpania (-1,2 pkt.). Szczególnie ciekawy jest przypadek irlandzki, gdzie w marcu odnotowano 23,5 pkt. Większego obniżenia oczekiwań inflacyjnych w kwietniu doświadczyła tylko Estonia (z 41,9 do 5,9 pkt.).

GUS przywraca publikację

Dane o oczekiwaniach inflacyjnych pojawiły się dzień przed publikacją wstępnego odczytu kwietniowej inflacji w Polsce. Publikacja Głównego Urzędu Statystycznego wraca po miesiącu przerwy – w marcu raport tego typu się nie ukazał, co argumentowano zmianą organizacji badania cen detalicznych w związku z epidemią koronawirusa.

Warto przypomnieć, że w marcu inflacja według GUS-u wyniosła w Polsce 4,6 proc. wobec 4,7 proc. w lutym. Nowe wstępne dane obejmujące kwiecień poznamy 30 kwietnia o 10:00. Szczegółowy raport o cenach dóbr i usług konsumpcyjnych opublikowany zostanie 15 maja również o 10:00.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (44)

dodaj komentarz
denim292
Mogę was zapewnić że nikt z drukujących na 4 zmiany obecnie pustą kasę nie spodziewa się inflacji. Tylko że ta inflacja będzie, oczywiście nie teraz i nie zwykła ale jako hiper inflacja. Teraz w krótkim terminie mogą być i odczyty deflacyjne, to oczywiście zależy od czasu zastopowania gospodarki i może się to objawiać spadającą inflacją Mogę was zapewnić że nikt z drukujących na 4 zmiany obecnie pustą kasę nie spodziewa się inflacji. Tylko że ta inflacja będzie, oczywiście nie teraz i nie zwykła ale jako hiper inflacja. Teraz w krótkim terminie mogą być i odczyty deflacyjne, to oczywiście zależy od czasu zastopowania gospodarki i może się to objawiać spadającą inflacją r/r w najliższym czasie - czyli tak jak większość ekonomistów zakłada. Wzrost inflacji nastąpi dopiero wtedy kiedy biliony pustej wydrukowanej kasy zostaną wprawione w ruch odradzającej się i coraz bardziej kręcącej się gospodarki - to może być od za pół roku do kilku lat.

Mega drukowanie pustej kasy na całym świecie na 4 zmiany i totalnie osłabianie i rozwadnianie walut każdego kraju przez każde państwo na tym świecie (na wyścigi zresztą - bo kto nie drukuje ten frajer). Uwzględnijcie też manipulację każdych krajowych urzędów statystycznych (nie tylko w Polsce) przy liczeniu inflacji i przy ciągłych zmianach metodologi jej liczenia (W USA obecnie pokazywaną inflację trzeba pomnożyć razy 2 aby pokazać rzeczywistą inflację liczona w latach 70-tych i 80-tych). Uwzględnijcie też że cały świat jest totalnie zadłużony, są coroczne mega deficyty  a długi krajowe przekraczają 100% PKB prawie każdego kraju będącego w Top20 największych gospodarek świata i jeszcze to, że w tych krajach nie będzie możliwe podnoszenie stóp procentowych przez najbliższe 30 lat bo wtedy ten kraj zawinie się jak Grecja.

A obecnie stopy procentowe są na minimach, prawie na zerach i co gorsza relana inflacja na poziomie rzeczywistym to coś bliżej 10%-12% niż oficjalne statystyki na ok. 5%. W 2008r.-2012r. w cenach mieszkań była duża deflacja, a w realnej gospodarce w 2012r.-2016r.  była też ogromna deflacja i stopy w tamtych okresach na poziomie 6% potem przez lata zaczęły dopiero spadać coraz niżej więc było oczywiste że w czasie kryzysu nikt nie chciał wydawać kasy tylko bezpiecznie trzymać na lokatach dających realnie 7-8%. Zauważcie że spadek stóp procentowych spowodował run na mieszkania i teraz będzie to trwało dalej (po chwilowych zastojach), gdyż realnie na stracie będzie coraz większa część oszczędności zalegających w bankach na nieoprocentowanych kontach - tego jest setki miliardów złotych - oszczędności ludności a do tego jeszcze kasa zwykłych firm handlowych itp., firm inwestycyjnych itp. itd. Już to widzę jak cała ta kasa grzecznie będzie sobie leżała w bankach na 1% przy rzeczywistej inflacji 10% a to jeszcze nie jest ostatnie słowo inflacji i możliwe że będzie więcej.
A co do kasy trafiającej bezpośrednio do ludzi to właśnie to teraz mamy, bo w 2008 roku nic w tym względzie nie zrobiono Tusk tylko wyszedł i gadał że jesteśmy zieloną wyspą a Rostowski dodawał swoje "piniędzy ni ma i nie będzie" i tyle.
Teraz rządy będą tworzyć pieniądz w sposób wykraczający poza wszelkie ograniczenia bilansowe czy pozabilansowe. Warto zwrócić uwagę, że Niemcy wykorzystały do tego celu agencję rządową, nie zaś swój budżet.
Czy system jest aż tak zniszczony, czy wytrącony z równowagi, że sytuacja musi się pogorszyć, zanim będzie mogła nastąpić poprawa? Odpowiedzi na to pytanie niech szukają inni. Jesteśmy jednak przekonani, że po zakończeniu 2020 r. podjęte działania polityczne uruchomią zdecydowane siły inflacyjne, które mogą nawet wskazywać na ryzyko stagflacji.
Cały świat drukuje pusty pieniądz, USA, UE, Japonia, Australia, Chiny itp. nawet
Narodowy Bank Polski (a także m.in. banki centralne w Europie środkowej jak Rumunii i Chorwacji) już zaczęły skupować obligacje państwowe (czyli luzowanie ilościowe), a kolejne kraje pójdą w ich ślady. Stwarza to ryzyko negatywnych efektów drugiej rundy - gwałtowny wzrost inflacji w 2021 i wycofanie się banków centralnych z poluzowania polityki pieniężnej lub jeżeli tego nie dokonają - do wzrostu inflacji w dalszej przyszlści do monstrualnych rozmiarów zwanych hiperinflacją.
hfjdj
No dziekujemy za zapewnienia od anonimowego znawcy ktore sa podparte logicznym rozumowaniem.
grzegorzkubik
Zaprawdę zaprawdę powiadam wam w co wierzycie tak wam się stanie. Tak jest napisane w Biblii Dla mnie nie będzie inflacji tylko deflacja i tego się spodziewam. Ponadto rentierstwo to moja przyszłość.
bonvivant
Hehe zawsze wiedziałem żeś troll.
irol
Władza pis robi wszytko , żeby wypłoszyć oszczędności z kont na rynek.
Będzie się kręcić, będą wpływy z podatku, a drugi sort i tak jest skazany na zagładę.
maiar
A czego się spodziewać skoro od kilkudziesięciu lat rządy sprawują codzoziemcy. Pewnie 95 % budżetówki z nich się składa. Budżetówka to sielanka. Reszta ma na nich pracować.
meryt
Każdy jest dla kogoś z daleka cudzoziemcem. Widać i tu.
margin50
Wzrost inflacji byl widoczny i odczuwalny jeszcze przed wybuchem epidemii. W obecnej sytuacji pojawila sie przykrywka odwracajaca uwage od prawdziwych przyczyn czyli krotkowzrocznosci w podejmowanych decyzjach politycznych i socjalnych. Najlepszym przykladem niech bedzie dklaracja kupna Condora!
hfjdj
Nikt się na stołku nie utrzyma jak będzie podejmował dalekowzroczne decyzję bo ten który podejmuje krótkowzroczne decyzje lepiej się sprzeda plebsowi.
jes
No jak to? Przecież głowny troll grzesiu mówi, że będzie deflacja powołując się na słowa "tengich" umysłów Glapcia i Pinokia.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Ważne linki