Nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie zarabiają inaczej w zależności od regionu, w którym mieszkają. Płace w miarę wyrównane są tylko w administracji publicznej.
W biednych województwach o dużym poziomie bezrobocia wysokość pensji też jest porównywalna, ale niestety równają się one w dół, najczęściej do wysokości płacy minimalnej. Przeciętne wynagrodzenie to nieco ponad 2,5 tys. zł netto. Modalne wynagrodzenie, czyli najczęściej powtarzające się w gospodarce, to nieco ponad 2 tys. zł brutto, czyli ok. 1450 zł netto. Blisko 18% pracujących zarabia mniej, niż wynosi połowa przeciętnego wynagrodzenia. To prawie trzy miliony ludzi, z których 800 tys. otrzymuje płace minimalną. Łącznie połowa zatrudnionych w gospodarce zarabia do 3 tys. zł brutto (mediana), czyli ok. 2,1 tys. zł netto.
Zarobki w Polsce są cztery razy mniejsze niż w Unii. Równocześnie nasza wydajność pracy wynosi 60% przeciętnej. Pracujemy blisko 2 tys. godzin rocznie, czyli ok. 200 więcej niż Niemiec czy Francuz. Jednak wbrew pozorom zróżnicowanie wynagrodzeń nie jest aż tak złą informacją. Dobrze, że są regiony w kraju gdzie można dobrze zarobić. Szkoda, że jest ich tak mało.




























































