Reforma systemu podatkowego w Polsce przedstawiona przez premiera Donalda Tuska i ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego odbiła się na kursach spółek i indeksów giełdowych. WIG20 odrobił znaczną część strat notowanych przed ogłoszeniem planów zmian podatkowych wspierany odbiciem dużych banków i sieci handlowych. Na plus wyszły także ceny akcje Orlenu.


W okolicy południa w środę 19 sierpnia WIG20 tracił około 0,5 proc. zmierzając do trzecia dnia z rzędu spadków, po tym jak stracił 1,1 proc. w poniedziałek oraz 0,74 proc. we wtorek. Kierunek notowań odwrócił się jednak po wspólnej konferencji premiera Donalda Tuska i ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, którzy przedstawili pakiet reform sytemu podatkowego, obejmującego m.in. podwyższenie drugiego progu podatkowego oraz wprowadzenie trzeciej stawki podatkowej PIT.
„Roczny zysk, korzyść tej reformy może wynieść do 3600 zł" – powiedział minister Andrzej Domański w kontekście zmian na których skorzystać może około 3,5 mln podatników już przyszłym roku, jeśli uda się przeprowadzić proces legislacyjny i uzyskać pod ustawą wprowadzającą zmiany podpis prezydenta.
Zaproponowane zmiany w systemie podatkowych zwiększają dochód rozporządzalny obywateli oraz zyski przedsiębiorstw, na co szybko zareagowali inwestorzy na polskiej giełdzie, pomijając na razie propozycję podniesienia podatku CIT od osób prawnych z 19% do 22% dla tych firm, które osiągają roczny przychód na poziomie co najmniej 50 mln euro, czyli około 215 mln zł, co w gruncie rzeczy dotyczy większości spółek z głównych indeksów GPW.
Perspektywa większego dochodu rozporządzalnego kilku milionów Polaków to szansa na wywołanie efekt domina w całej gospodarce. Podbicie konsumpcji prywatnej i nakładów na inwestycyjne firm. Najwięcej mogą zyskują branże, których sprzedaż jest bezpośrednio powiązana z zasobnością portfeli klientów.
Na GPW po ogłoszeniu planowanych zmian zauważalne było odbicie na akcjach dużych sieci detalicznych takich jak LPP, PEPCO, czy Grupa Żabka. Najmocniej jednak zyskiwały duże banki, które wcześniejsze spadki zamieniły na wzrosty. Kurs Pekao zyskiwał około 1,9 %, akcje PKO rosły o 2,9%. Kurs Erste rósł o 0,9%, a na plusie były także akcje Aliora (1%) i mBanku (0,5%).

Wyższy dochód netto podnosi zdolność kredytową klientów. Polacy chętniej zaciągają kredyty hipoteczne, konsumpcyjne oraz inwestycyjne, co zwiększa wolumen generowanych przez banki marż i prowizji. Zwiększona płynność finansowa kredytobiorców ułatwia regularną spłatę istniejących długów w efekcie czego spada ryzyko niewypłacalności. Lepsza jakość portfela kredytowego w połączeniu z wyższą aktywnością klientów tworzy idealne warunki do poprawy rentowności kapitału własnego (ROE) banków, co rynek giełdowy od razu odzwierciedla we wzrostach kursów.
Planowane zmiany, o których poinformowały już światowe agencje informacyjne jak Bloomberg czy Reuters, tytułując swoje relacje „obniżką podatków w Polsce” musiały zwrócić uwagę światowych inwestorów, którzy podkręcili licznik obrotów na GPW do przeszło 900 mln zł na 3 godziny przed zakończeniem sesji giełdowej i wynieśli WIG20 na plus, który o godzinie 14.00 wynosił 0,55% i 1,5% od dziennego minimum. Poza bankami i spółkami handlowymi podnosiły się także ceny akcji najbardziej płynnych spółek jak Orlen (0,2%) i KGHM (0,2%).
W tym samym czasie na europejskich giełdach niemiecki DAC tracił 0,2%, brytyjki FTSE100 był pod kreską o 0,1%, ale już francuski CAC40 zyskiwał 0,3%. Lekko pod kreską były główne indeksy na giełdach w Amsterdamie, Madrycie i Mediolanie. Na neutralnym poziomie notowane były kontrakty na amerykańskie indeksy akcji jak S&P500 czy Nasdaq.






























































