REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niski wkład własny w odwrocie. To kredytobiorcy „premium” czy powrót do normalności?

Michał Kisiel2024-09-05 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2024-09-05 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W co czwartym kredycie hipotecznym udzielonym w minionym kwartale wkład własny klienta stanowił więcej niż połowę wartości nieruchomości. To spora zmiana w porównaniu z poprzednimi okresami. Dlatego łatwo wskazać głównego podejrzanego.

Niski wkład własny w odwrocie. To kredytobiorcy „premium” czy powrót do normalności?
Niski wkład własny w odwrocie. To kredytobiorcy „premium” czy powrót do normalności?
/ Shutterstock

W najnowszej edycji raportu AMRON-SARFiN znalazło się, jak co kwartał, podsumowanie struktury sprzedaży hipotek w podziale na przedziały LTV. Wskaźnik ten, znany co bardziej doświadczonym kredytobiorcom, określa relację pomiędzy kwotą zaciąganego długu a wartością nieruchomości. W wielu przypadkach (ale nie zawsze!) jest on odwrotnością wkładu własnego klienta – LTV 80 proc. odpowiadałoby wówczas wpłacie 20 proc. ceny np. mieszkania z oszczędności.

Dane za II kwartał 2024 r. pokazały spore przesunięcie – zdecydowanie przybyło kredytów z wysokim wkładem, a spadło znaczenie produktów z niską wpłatą klienta. W porównaniu z pierwszymi trzema miesiącami roku udział kredytów z LTV powyżej 80 proc. spadł o ok. 12 pp., długi z niskim LTV (do 50 proc.) zyskały niemal 6 pp.

Bankier.pl na podstawie danych AMRON-SARFiN

Jeśli spojrzeć na dane z nieco dłuższego okresu, dostrzec można, że najnowsza struktura sprzedaży przypomina tę sprzed roku. To raczej dwa kwartały z przełomu 2023 i 2024 r. stanowiły wyjątek. Z jakiegoś powodu klienci wówczas sięgali wówczas znacznie częściej po finansowanie z niskim wkładem własnym.

Za odchylenie można winić dopłaty?

Program „Bezpieczny kredyt 2 procent” ruszył w połowie 2023 r., a drzwi dla wniosków zamknięto w pierwszych dniach 2024 r. Jeśli jednak spojrzeć na dane o sprzedaży kredytów z dopłatami, to widać, że okres ich „panowania” był nieco inny. Kontrakty podpisywano głównie w okresie październik-luty.

Wakacje na giełdzie
BIK

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w tym „nietypowym” czasie BK2 odpowiadał za 54-62 procent wszystkich nowych umów. Zbiega się to w czasie z okresem wzmożonego zainteresowania kredytami z niskim wkładem własnym. To z kolei rodzi pokusę użycia prostego wyjaśnienia – na rynek napłynęli „biedniejsi” klienci, nie dysponujący oszczędnościami. Koniec programu dopłat oznaczałby koniec tego krótkoterminowego trendu.

Obserwatorzy wskazują na splot czynników

– Gdy wprowadzany jest preferencyjny, tańszy kredyt to automatycznie zwiększa się udział mniej zamożnych kredytobiorców. Niższe dochody idą często w parze z mniejszą możliwością oszczędzania. Popularność „Bezpiecznego kredytu 2 procent” wynikała z niższych rat, wyższej zdolności i właśnie z braku konieczności posiadania wkładu własnego – komentuje Krzysztof Bontal, ekspert kredytowy Proferto.

– Standardowe kredyty, gdy posiadamy tzw. wkład własny min. 20 proc., są dla nas tańsze ze względu na mniejsze ryzyko banku. W wielu przypadkach warto o tym pamiętać. Nie miało to jednak zastosowania przy Rodzinnym Kredycie Mieszkaniowym i „Bezpiecznym kredycie 2 procent”. Tu nawet bez wkładu własnego cena kredytu nie mogła być gorsza niż ta, jaką kredytobiorca miałby przy wyłożeniu 20 proc. Dlatego kredytobiorcy nie stronili przed wyższymi zobowiązaniami – podkreśla ekspert.

– Na rynku była też duża grupa klientów, która brała wyższy kredyt mimo posiadania środków finansowych. Kalkulowali oni, że znajdą instrumenty finansowe, które po zainwestowaniu przyniosą netto wyższy zysk niż to co stracą na kredycie z dopłatami. Umowne 2 procent w skali roku nie było ciężko przebić najzwyklejszą lokatą – dodaje Krzysztof Bontal.

Po zakończeniu programu czynniki zachęcające do „skąpienia” na wkład własny przestały działać. Na rynku, na którym panują nadal wysokie ceny finansowania, pojawiła się też inna klientela.

– Zdolność kredytowa jest zdecydowania lepsza niż 2 lata temu, ale dalej przez wysokie oprocentowanie osoby z najniższą krajową marzenia o zakupie własnej nieruchomości muszą odłożyć na późniejszy okres. Teraz wnioskują klienci z dobrymi dochodami, a więc przeważnie też z większymi oszczędnościami – zauważa Łukasz Sroczyński, ekspert finansowy i pośrednik kredytu hipotecznego.

– Przy wysokim oprocentowaniu klienci dużo baczniejszą uwagę zwracają na warunki cenowe. Im wyższy wkład własny, tym korzystniejsze warunki można uzyskać w banku. Istotną grupą klientów są również osoby, które znajdują się na dalszych etapach życia, mające nieruchomość i poszukujące większej przestrzeni. Czasami pierwsza nieruchomość zostaje "dla dzieci", a aktualnie jest wynajmowana, ale częstym przypadkiem jest tez sprzedaż i wniesienie środków z sprzedaży pierwszej nieruchomości na zakup kolejnej – dodaje Łukasz Sroczyński.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spółka polskich naukowców wyceniona na 500 mln USD. Rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropicowi
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.
MG HS Hybrid+ z rabatem do 15 000 zł! Już od 122 900 zł.

Komentarze (16)

dodaj komentarz
lukaszslask
Ludzie zarabiali 3-6 tys chlep kosztowal 5zl....
dzisiaj chleb kosztuje 12 zl,czy Ludzie zarabiaja 12 tys netto???
srednia,zawyzana przezduzych monopolistow wynosi 6 tys netto,czy m2 kwadrat AparTmentu kosztuje 6 tys ????
na te i inne ciekawe przyklady niech odpowie Rzad i co chce z tym zrobic!!!!!
spokojowo
Cały sekret w zdolności kredytowej. Po prostu wkład własny musi być taki aby uzyskać zdolność kredytową. Przy zarobkach 5tys na rękę nawet 20% wkład nie wystarczy na mieszkanie za 700 tys.
prawdziwynierobot
dokładnie - coraz droższe mieszkania powodują, ze coraz mniej ludzi będzie stać na to i ten trend będzie rósł.
Pakowanie się w jakieś niebotyczne kredyty do końca życia to pakowanie się w niewolnictwo
marcinrap odpowiada prawdziwynierobot
Czyli lepiej być niewolnikiem i wynajmować mieszkanie czy być niewolnikiem i kiedyś to mieszkanie mieć spłacone?
prawdziwynierobot odpowiada marcinrap
przywiązanie chłopa, tfu rodaka do ziemi, tfu, do mieszkania - to jest obecna polityka.
A taka retoryka jak piszesz - KIEDYŚ będzie twoje - tylko kiedy? przy takich stopach i cenach? Może przed śmiercią uda się spłacić? To wolałbym wynajmować
zgadujzgadula
163 Tys oferentow na otodom podaz rosnie z mc na mc artykuly promowane oraz zyczeniowe nie maja znaczenia . Banka peknie z hukiem po raz pierwszy w PL. Dzialo sie to historycznie na innych rynkach u nas wydarzy sie to samo. Obecnie male firmy sa pod OGROMNA presja kosztowa stanowia one 60 % Wplywow do budzetu z podatkow. Sypie sie 163 Tys oferentow na otodom podaz rosnie z mc na mc artykuly promowane oraz zyczeniowe nie maja znaczenia . Banka peknie z hukiem po raz pierwszy w PL. Dzialo sie to historycznie na innych rynkach u nas wydarzy sie to samo. Obecnie male firmy sa pod OGROMNA presja kosztowa stanowia one 60 % Wplywow do budzetu z podatkow. Sypie sie jedna po drugiej. Koszty kapitalu i pracy sa tak duze ze tylko WYSOKO innowacyjne firmy przetrwaja (lub korpo ze skala) czekaja nas bardzo ciezkie czasy . To co widzimy obecnie to zalazek...
pagodzik
Kryzys? Deficyt budzetowy w ciagu 3 lat wzrosl z poziomu 20-40 miliardow do 300 miliardow. PÖPiS prowadzi nas w strone Grecji.
zgadujzgadula odpowiada pagodzik
Wszechobecne przyzwolenie na nieróbstwo i pobieranie nieadekwatnych wynagrodzeń do wkładu pracy do tego doprowadziło . Krzywa Lafferra doszła właśnie do punktu zwrotnego.(Narazie patrz wpływy z CIT)
marcinrap odpowiada pagodzik
Za dużo słuchasz Pana co przy piwie tłumaczy zawiłości systemu ekonomicznego. Sam trzepie kasę na tym systemie a innych napuszcza na ten system.
prawnuk
nie mamy szczęscia do programów mieszkaniowych. Mnie sie udało. Budując pierwsze mieszkanie wszedłem na bardzo rozsądną politykę z początku lat 90tych.
Miałem ulgę podatkową, co w mojej praktyce oznaczało kilka lat bez podatku.

Dziś - młodzi nie mają ulgi podatkowej, bo jakiś populista zwolnił ich z podatku.

A zasada
nie mamy szczęscia do programów mieszkaniowych. Mnie sie udało. Budując pierwsze mieszkanie wszedłem na bardzo rozsądną politykę z początku lat 90tych.
Miałem ulgę podatkową, co w mojej praktyce oznaczało kilka lat bez podatku.

Dziś - młodzi nie mają ulgi podatkowej, bo jakiś populista zwolnił ich z podatku.

A zasada powinna być prosta raz na 50 lat mam ALBO ulgę podatkową i ulgę VAT /z lim,itami kwoty i powierzchni/ ALBO mam ulgę VAT i przez 8 lat państwo płaci połowę odsetek z wironu.

Dodatkowa zmiana - mieszkanie jedyną hipoteką

Powiązane: Mieszkanie bez wkładu własnego i gwarantowany kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki