Brytyjska policja zatrzymała pięć osób pod zarzutem przygotowywania ataku terrorystycznego koło bazy RAF wykorzystywanej przez amerykańskie lotnictwo.


Londyńska policja metropolitalna, która prowadzi postępowania związane z terroryzmem, wydała oświadczenie, w którym podała, że o godz. 0.45 otrzymała informację o trzech podejrzanych pojazdach, które miały zmierzać w kierunku bazy RAF.
Wokół miejsca zdarzenia utworzono 400-metrowy kordon policyjny. Ewakuowano 85 domów w pobliskiej wsi Whelford. Na miejsce przybyła wojskowa jednostka saperska. Na zdjęciach z powietrza telewizji Fox News widać robota saperskiego, który przemieszcza się między trzema białymi ciężarówkami.
Rzecznik amerykańskich sił powietrznych oświadczył, że ze względów bezpieczeństwa nie będzie omawiać konkretnych środków podjętych w związku z incydentem.
Policja hrabstwa Gloucestershire poinformowała, że sytuacja w pobliżu bazy "wydaje się być opanowana".

Brytyjski minister obrony Wes Streeting podziękował służbom ratunkowym i jednostkom specjalnym za adekwatną reakcję na incydent, a premier Andy Burnham jest na bieżąco informowany o sytuacji - podał rzecznik brytyjskiego rządu.
Kilka godzin wcześniej policja przekazała, że zatrzymano kilka osób na mocy ustawy o materiałach wybuchowych.
Trump: Mieliśmy ich od dawna na oku
Prezydent Donald Trump oświadczył w niedzielę, że pięciu ludzi zatrzymanych przez brytyjską policję koło bazy RAF, wykorzystywanej przez amerykańskie lotnictwo, usiłowało doprowadzić do poważnych zniszczeń. Trump dodał, że wywiad USA miał ich od dawna na oku.
"Prowadzono w ich sprawie śledztwo. Chcieli wyrządzić wielki szkody w naszej bazie, ale współpraca z Brytyjczykami super dobrze zadziałała" - powiedział dziennikarzom prezydent po przylocie do Chicago na turniej golfa.
Kilka godzin wcześniej policja przekazała, że zatrzymano kilka osób na mocy ustawy o materiałach wybuchowych.
Baza w Fairford, to kluczowy obiekt dla USA
Baza Royal Air Force Fairford jest od pierwszych tygodni wojny z Iranem używana przez siły powietrzne USA do ataków na irańskie wyrzutnie rakietowe, wykorzystywane do ostrzału statków w cieśninie Ormuz.
W lipcu rząd brytyjski zapewnił o gotowości sił zbrojnych na ewentualne ataki, kiedy irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła przed udostępnianiem bazy Fairford amerykańskim bombowcom. Jednocześnie uprzedzono operatorów infrastruktury krytycznej o rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji, obawiając się sabotażu i cyberataków. Kreml kategorycznie zaprzecza takim oskarżeniom. (PAP)
Iran w tle? Sprawdzają to śledczy
Śledczy badają, czy w potencjalny atak terrorystyczny udaremniony w okolicy Fairford zamieszany był Iran – donoszą w niedzielę brytyjskie media. W nocy policja zatrzymała pięciu mężczyzn w pobliżu bazy lotniczej RAF na południu Anglii. Jest ona wykorzystywana przez siły USA do nalotów na Iran.
"Daily Telegraph" pisze, że policjanci uważają "irański trop" za najbardziej prawdopodobny, choć na tak wczesnym etapie śledczy nie wykluczają motywacji islamistycznych lub ingerencji Kremla. "Źródła zauważają, że gdyby okazało się, iż za planem stoi Teheran, bardziej prawdopodobne byłoby wykorzystanie własnych ludzi niż wynajętych przestępców, z których Iran korzystał przy wcześniejszych operacjach" - pisze dziennik.
O tym, że śledczy sprawdzają powiązania domniemanych napastników z Iranem, informują też Sky News i "Times", także powołując się na anonimowe źródła.
Amerykańskie lotnictwo używa brytyjskiej bazy w Fairford do ataków na irańskie wyrzutnie rakietowe, wykorzystywane do ostrzału statków w cieśninie Ormuz. Latem irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła Brytyjczyków przed pozwalaniem, by USA mogły wykorzystywać do nalotów bazę Fairford.
Zatrzymani ws. potencjalnego aktu to brytyjscy obywatele
Pięciu mężczyzn aresztowanych w związku z domniemaną próbą ataku terrorystycznego na bazę RAF w Fairford na południu Anglii to obywatele brytyjscy w wieku od 23 do 25 lat – przekazała w poniedziałek policja, dodając, że pojawiły się nowe wątki śledztwa.
Wszyscy podejrzani mężczyźni mieszkają na co dzień w Londynie – poinformowała CTP, policja antyterrorystyczna. To trzech 24-latków z dzielnic: Camden, Westminster i Willesden oraz mający 23 i 25 lat mężczyźni z Westminster.
Według komunikatu śledczy "przez całą noc prowadzili oględziny miejsca zdarzenia i szereg innych działań, które doprowadziły do pojawienia się wielu nowych wątków dochodzenia".
Policja podkreśliła, że nadal ustala wszystkie okoliczności, w tym motywację podejrzanych. "To niezwykle złożona i zakrojona na szeroką skalę operacja, w którą zaangażowane są lokalne i krajowe służby policyjne, Ministerstwo Obrony oraz lokalne instytucje" - podkreśliła w komunikacie Vicki Evans, krajowa koordynatorka ds. przeciwdziałania terroryzmowi. Zaapelowała o unikanie spekulacji co do przyczyn ataku, choć przyznała, że zdaje sobie sprawę z pojawiających się "geopolitycznych pytań".
(PAP)





























































