Kapitalizacja polskich spółek notowanych na warszawskim parkiecie to 1,4 bln zł, czyli ok. 30 proc. polskiego PKB; to mniej niż średnia w Unii Europejskiej - wskazał prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie Tomasz Bardziłowski. Polska giełda ma duży potencjał wzrostu - ocenił.


- Wartość kapitalizacji polskich firm na giełdzie w Warszawie to 1,4 bln zł, około 30 proc. PKB. To jest nadal za mało jak na potrzeby polskiej gospodarki. Dla porównania średnia w Unii Europejskiej (...) to jest 50-70 proc. W takim kraju jak Niemcy to jest 50 proc., a we Francji - 100 proc. - powiedział Bardziłowski w poniedziałek podczas Forum Polskich Dostawców „Energia z Polski. Local First».
Warszawska giełda to "domena inwestorów zagranicznych"
- W obrotach to jest blisko 75 proc. inwestorów zagranicznych. Również wpływ tego kapitału to jest prawie połowa (inwestorów zagranicznych) - poinformował szef warszawskiego parkietu.
Bardziłowski przyznał, że „bolączką» GPW jest niewielki kapitał, zwłaszcza instytucjonalny, który mógłby inwestować długoterminowo.
- Większość projektów infrastrukturalnych to są projekty nie na pięć lat, ale na 10, 20, czasami 30 lat. Do tego jest potrzebne długoterminowe finansowanie. Tych inwestorów długoterminowych na warszawskiej giełdzie nie ma tak dużo, jak chcielibyśmy, żeby było. Mamy fundusze emerytalne, natomiast ich wartość to jest tylko 8 proc. PKB. Na świecie w tych krajach najbardziej rozwiniętych jest to czasami nawet 100 proc. PKB. - wskazał prezes GPW.
Jego zdaniem, giełda potrzebuje więcej rozwiązań instytucjonalnych, które mobilizowałyby krajowy kapitał, w tym kapitał inwestorów detalicznych. W tym kontekście zauważył, że Europejczycy mają relatywnie duży udział depozytów bankowych w ogóle oszczędności. Jak dodał, w Polsce jest to ponad 2 mld zł, a udział oszczędności trzymanych w gotówce i depozytach wynosi niemal 50 proc. i jest najwyższy w Europie.
- Obliczyliśmy, że zejście z tych 50 proc. do średniej UE, czyli 30 proc., w Polsce uwolniłoby 700 mld zł na inwestycje - przekazał Bardziłowski.
W tym kontekście zwrócił uwagę na Osobiste Konta Inwestycyjne, które wprowadził rząd. Zaczną one funkcjonować od 2027 r. To nowa forma inwestycji wolna od podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki). Inwestycje denominowane w złotych - np. akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych - będą zwolnione z tego podatku do kwoty 100 tys. zł, a aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. obligacje i lokaty) - do 25 tys. zł.
Wszystkie aktywa przekraczające łączny limit 100 tys. zł będą objęte nowym podatkiem od ich wartości, który ma nie przekraczać 1 proc.; ma on być wyliczany według szczegółowego algorytmu uwzględniającego dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta. W 2027 r. jego stawka ma wynieść 0,85 proc.
OKI przyciągną nowych inwestorów na warszawską giełdę
- Są szacunki mówiące o tym, że na OKI w ciągu trzech lat będzie 100 mld zł, a 2 mln Polaków będzie inwestowało. Mamy nadzieję, że to będzie rzesza nowych inwestorów, a środki, które z tych inwestycji będą wpływały na rynek, również będą szansą na finansowanie wydatków infrastrukturalnych - podkreślił.
Polska Agencja Prasowa jest patronem medialnym Forum. (PAP)
jls/ pad/ mhr/






























































