Najwyraźniej zeszłoroczne zwolnienie 250 pracowników nie uratowało na tyle finansów, by pozostałym gwarantować stabilne zatrudnienie. I choć zarobili, według Delloitte, prawie 771 mln euro, to budżet się nie spina, co wymusza kolejne oszczędności - informuje Gazeta.pl. Ponieważ szastano pieniędzmi na transfery, to zamkną pracowniczą stołówkę.


Jeszcze w ubiegłym roku Manchester United zatrudniał ponad 1100 osób. Tonący w długach klub zakomunikował więc, że doszło do "przerostu zatrudnienia". Po zeszłorocznej i obecnej fali zwolnień zostanie im połowa składu, a więc obsada będzie "bardziej elastyczna, zwinna i finansowo zrównoważona".
Wypowiedzenia w tej rundzie otrzyma od 150 do 200 pracowników, w tym:
- administracji w obu biurach klubu Manchesterze i Londynie,
- obsługi stadionu,
- ośrodka treningowego
- zakładowej stołówki na Old Trafford.
Na odprawy dla nich zarezerwowano 8,6 mln funtów. W dalszej perspektywie fala zwolnień ma pozwolić zaoszczędzić około 40 mln funtów rocznie.
Klub planuje także oszczędzić, likwidując część przywilejów pracowniczych, jak wyżej wymieniona stołówka, która podobno generowała wydatki na poziomie miliona funtów rocznie. Szeregowi zatrudnieni dostaną zupę z bułką, kiedy zawodnikom będzie wciąż przysługiwać pełny posiłek. Ograniczono także wydatki ze służbowych kart kredytowych. Nie zaproszono pracowników na coroczną wycieczkę na koszt klubu na finał Pucharu Anglii. O imprezach bożonarodzeniowych zatrudnieni także mogą zarobić - wylicza Gazeta.pl.

Klub na tym nie poprzestaje - sięga także do kieszeni kibiców. Podwyższył ceny biletów, likwidując jednocześnie ulgę dla kobiców poniżej 18. roku życia i powyżej 65.
Obecne zadłużenie Manchesteru United wynosi 734 mln funtów. W ostatnim sezonie same odsetki od niego były na poziomie 37 mln funtów. Do tego dwa lata z rzędu wydał na nietrafione transfery 200 i 250 mln funtów.
***
Popkultura i pieniądze w Bankier.pl, czyli seria o finansach "ostatnich stron gazet". Fakty i plotki pod polewą z tajemnic Poliszynela. Zaglądamy do portfeli sławnych i bogatych, za kulisy głośnych tytułów, pod opakowania najgorętszych produktów. Jakie kwoty stoją za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie monetyzują brytyjskość? Ile kosztuje nocleg w najbardziej nawiedzonym zamku? Czy warto inwestować w Lego? By odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.
opr. aw





























































