Proponujemy projekt ustawy, który zamraża wysokość rat kredytowych, wracając do poziomu z 1 grudnia 2019 roku - poinformowali w czwartek w Sejmie posłowie Lewicy. Ponadto politycy chcą, aby banki wpłacały więcej na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców.


Rada Polityki Pieniężnej podniosła w środę wszystkie stopy procentowe o 1 pkt proc. Główna stopa NBP wzrosła z 3,5 proc. do 4,5 proc. To już siódma z rzędu podwyżka stóp procentowych. Pierwsza z cyklu podwyżek nastąpiła w październiku ub.r. Od tego czasu RPP podnosiła stopy co miesiąc. W marcu skala podwyżki wyniosła 0,75 pkt proc.
W odpowiedzi na decyzje RPP Lewica przedstawiła w Sejmie projekt ustawy o tymczasowym sposobie ustalania stopy oprocentowania w umowach o kredyt hipoteczny, który złoży w piątek w Sejmie.
Przeczytaj także
Poseł Adrian Zandberg podkreślał na konferencji, że proponowany przez Lewicę projekt ustawy zatrzyma "galopadę rat" i ochroni polskie rodziny przed bankructwem, utratą dachu nad głową i eksmisją.
Przedstawiając założenia, posłanka Daria Gosek-Popiołek wskazywała, że proponowana ustawa "zamraża wysokość rat kredytowych wracając do poziomu z 1 grudnia 2019 roku". "To oznacza, że te rodziny, którym raty kredytu poprzez ostatnie decyzje najpierw pana (prezesa NBP Adama) Glapińskiego, a potem banków, które ustawiły WIBOR na bardzo wysokim poziomie, ich raty realnie zmaleją do wcześniejszych poziomów" - mówiła.
"Rodzina, która kiedyś płaciła 1500 złotych raty kredytu, teraz musiałaby płacić niepełne 3 tysiące złotych. Dzięki nam ta rata spadnie do tego poziomu 1500 złotych" - wyjaśniała Gosek-Popiołek.
Przeczytaj także
Poseł Dariusz Wieczorek podkreślił, że w swoim projekcie Lewica proponuje, aby banki wpłacały na Fundusz Wsparcia dla Kredytobiorców nie 1 procent od udzielonych kredytów, ale 2,5 procent.
Ponadto, o czym mówił Wieczorek, Lewica chce, aby zmienić zasady wypłacania dopłat do kredytów w stosunku do dochodów. "Jeżeli rata kredytu będzie przekraczała 30 procent (obecnie wskaźnik RdD musi przekroczyć 50 procent - PAP) to będzie należała się dopłata do tego kredytu" - mówił Wieczorek.
Zandberg podkreślał, że "dzisiaj jest tak, że banki całe ryzyko zepchnęły na zwykłe rodziny, na ludzi, którzy przez 30 lat płacą za swój własny dach nad głową". "My uważamy, że trzeba to rozwiązać w bardziej uczciwy i sprawiedliwy sposób" - mówił. (PAP)
autor: Grzegorz Bruszewski
gb/ itm/




























































