REKLAMA

Kryzys finansowy zjadł połowę dziesięcioletnich zysków funduszy emerytalnych

2008-12-31 07:30
publikacja
2008-12-31 07:30
Kryzys finansowy zjadł połowę dziesięcioletnich zysków funduszy emerytalnych. Dlatego nadchodzi czas na trudną decyzję dla prawie 12 mln osób.

Blisko 230 tys. Polaków, którzy rozpoczęli pracę w ostatnich miesiącach, do 10 stycznia 2009 roku powinno wybrać swój fundusz emerytalny. W przeciwnym wypadku ZUS przydzieli je do jednego z OFE w drodze losowania. Z kolei 11,3 mln Polaków z rozpaczą patrzy na wyniki swojego OFE. Jeśli chcemy go zmienić teraz - najpóźniej do 25 stycznia musimy podpisać nową umowę. Co wybrać?

W styczniu o wyborze OFE musi zdecydować blisko 230 tys. osób, które urodziły się po 1968 roku i rozpoczęły pracę w ostatnich miesiącach. Jeśli tego nie zrobią, ZUS sam wylosuje dla nich fundusz emerytalny, do którego powędruje co miesiąc aż 7,3 proc. naszej pensji brutto. Właściwy wybór jest istotny zwłaszcza w obliczu kryzysu finansowego. Przyszli polscy emeryci stracili połowę zysków wypracowanych przez OFE.

- Obecne turbulencje na rynku akcji zdarzały się już w przeszłości i nie można wykluczyć, że w perspektywie następnych kilkudziesięciu lat podobne sytuacje wydarzą się jeszcze kilkakrotnie - mówi Grzegorz Chłopek, wiceprezes zarządu ING PTE SA. - Gromadzenie kapitału na emeryturę trwa zazwyczaj przez około 40 lat, więc istotne jest to, czy dany fundusz ma stabilną formę i przynosi dobre rezultaty w długim okresie.

Chwilowe zawirowania rynkowe nie powinny więc mieć wpływu na nasze decyzje inwestycyjne, takie jak wybór OFE albo przeniesienie środków do innego funduszu. Czym jednak się kierować, by wybrać najlepiej? Przede wszystkim - długoterminowymi wynikami inwestycyjnymi, od 1999 roku, czyli początku istnienia funduszy emerytalnych. W przyszłości różnice pomiędzy najlepiej i najgorzej zarabiającymi OFE będą miały duży wpływ na wysokość świadczenia. Tymczasem w losowaniu biorą udział jedynie te OFE, które posiadają co najwyżej 10-procentowy udział w rynku funduszy emerytalnych pod względem wysokości zarządzanych aktywów. Drugi warunek - osiągnęły stopę zwrotu wyższą niż średnia z dwóch ostatnich okresów rozliczeniowych, podawana przez Komisję Nadzoru Finansowego. Oznacza to, że z losowania są wykluczone największe i często najlepsze fundusze, które zarobiły najwięcej dla swoich członków.

W otwartych funduszach emerytalnych pieniądze gromadzi już 11,3 mln Polaków. Cztery razy w roku - w lutym, maju, sierpniu, listopadzie - możemy zmienić fundusz na lepszy, zarabiający więcej dla swoich członków. Robi to co roku ponad ćwierć miliona Polaków. Mamy do tego prawo za darmo raz na dwa lata. Gdybyśmy chcieli zmienić nasz właśnie teraz - musimy podjąć decyzję do 25 stycznia. Czym się kierować?

- Powinniśmy poszukiwać funduszy, które w długim okresie, rok po roku, potrafią wypracować wyniki lepsze od konkurentów. Wybierajmy stabilność. Lepszy będzie fundusz, który w kolejnych latach zajmował 3-4 miejsce niż taki który raz jest na szczycie zestawień, a raz na dole - radzi Tomasz Publicewicz, ekspert portalu AnalizyOnline.

Nie warto ulec pokusie niższej opłaty od składek. Publicewicz podkreśla, że przejdziemy na emeryturę za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Więcej dobrego dla przyszłej wartości konta emerytalnego zrobi wynik wyższy o pół punktu procentowego niż z o połowę niższą składką.

- Warto też poszukać rankingów mówiących o hipotetycznej wartości konta. Jest to lepszy sposób oceny produktu z regularnymi wpłatami, niż ocena wyników. Sprawdzajmy też, czy w naszym funduszu nie za często dochodzi do zmian zarządzających - dodaje ekspert AnalizyOnline.

Warto wiedzieć, że za "złowienie" jednej osoby agenci ubezpieczeniowi dostają od funduszu nawet 1 tys. zł. Takie pieniądze powodują, że wielu z nich zwyczajnie kłamie i gra na naszych emocjach.

- Pamiętajmy, że emocje nie są dobrym doradcą, podobnie jak stronniczy agenci działający często w myśl zasady, że każda sroka swój ogon chwali - radzi Publicewicz.

I ostatnia sprawa - wybór i zmiana nie pochłonie wiele czasu. Można wysyłać SMS, zapisać się przez Internet lub osobiście u przedstawiciela firmy. Każdy fundusz ma też infolinię, gdzie można uzyskać dodatkowe informacje.

POLSKA Dziennik Zachodni
Łukasz Pałka
Źródło:
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~rysiul
To nie kryzys tylko debilizm zarządzających przelewających publiczną kase do prywatnych kieszeni
~DArek
fundusze emerytalne są prywatne
~krzysiek
Złodziejski system, kto nam zwórci utracone korzyści i zrekompensuje spadek ceny jednostek funduszu?
~DArek
Jak przeglądam te artykuły to retoryka szanowych redaktorów trąci retoryką Fakt-owską lub superexpress'owską. Wzrosty i spadki na giełdach są czymś naturalnym. Tak samo jak wzrost nie oznacza zysku, tak samo spadek nie oznacza straty. Dlaczego? Ponieważ zarówno stratę jak i zysk urealniamy poprzez sprzedaż akcji Jak przeglądam te artykuły to retoryka szanowych redaktorów trąci retoryką Fakt-owską lub superexpress'owską. Wzrosty i spadki na giełdach są czymś naturalnym. Tak samo jak wzrost nie oznacza zysku, tak samo spadek nie oznacza straty. Dlaczego? Ponieważ zarówno stratę jak i zysk urealniamy poprzez sprzedaż akcji czy też jednostek. W innym przypadku. kiedy nasze papiery zwyżkują lub spadają możemy mówić co najwyżej o wirtualnych stratach bądź zyskach - nie zrealizowanych. Indeksy spadły, owszem. Ale za jakiś czas wzrosną. Nawet w przypadku długoterminowych, wieloletnich inwestycji kluczową rolę odgrywa nie czas trwania, a moment sprzedaży. I nie ma co krakać że ktoś stracił. Stracił jeżeli nerwy mu puścił i sprzedał w dołku. Dla mnie obecny dołek to okazja do zakupów w promocji. I tak na to patrzą inni inwestorzy.
~rem
Mówił ci ktoś o "alternatywnym koszcie" albo o "alternatywnym zysku"?
Wcale nie trzeba urealniać wyników (sprzedawać) aby mówić o kosztach i zyskach.
Jest dużo prawdy w tym co piszesz, ale w przypadku programów emerytalnych nie powinno być tak, że "kluczową rolę odgrywa moment sprzedaży".
Mówił ci ktoś o "alternatywnym koszcie" albo o "alternatywnym zysku"?
Wcale nie trzeba urealniać wyników (sprzedawać) aby mówić o kosztach i zyskach.
Jest dużo prawdy w tym co piszesz, ale w przypadku programów emerytalnych nie powinno być tak, że "kluczową rolę odgrywa moment sprzedaży".
Moim zdaniem nie powinno być tak, że o wysokości emerytury będzie przesądzał dzień w którym przechodzę na emeryturę i jakie w tym dniu będą notowania akcji. Powinno być tak, że im jestem starszy, tym mniej fundusz inwestuje w akcje i ponoszę mniejsze ryzyko. W przeddzień przechodzenia na emeryturę ryzyko portfela mojego rachunku powinno być bliskie zera. Wtedy "moment sprzedaży", o którym piszesz, byłby prawie nieistotny.
Podsumowując, nie wszyscy "inni inwestorzy" patrzą tak samo jak Ty.

pozdrawiam
~DArek odpowiada ~rem
można sobie gdybać co powinno a co nie powinno, jednak rynek funkcjonuje tak a nie inaczej nie dlatego że sobie ktoś tak wymyslił tylko dlatego że tak jest. nie istnieje system "pewnego" zysku, chyba że mamy na myśli lokaty bankowe, ale w ten sposób to sobie każdy może inwestować i nie potrzebuje do tego żadnych można sobie gdybać co powinno a co nie powinno, jednak rynek funkcjonuje tak a nie inaczej nie dlatego że sobie ktoś tak wymyslił tylko dlatego że tak jest. nie istnieje system "pewnego" zysku, chyba że mamy na myśli lokaty bankowe, ale w ten sposób to sobie każdy może inwestować i nie potrzebuje do tego żadnych specjalistów ani funduszy. no i rewelacyjnych zwrotów też nie ma się co spodziewac. mówisz, że wraz ze wzrostem stazu powinien spadać udział akcji w inwestycji - tyle że wtedy wraz ze stażem by malała stopa zwrostu. a więc wtedy kluczowe znacznenie by miał nie moment zakończenia inwestycji tylko rozpoczęcia.
~AL
Kilka miesiecy temu liczylem jak bardzo mi sie OFE "oplacilo"...
Po uwzglednieniu prowizji i oplaty za "zarzadzanie" bylem mniej wiecej na... 0 ;)
Czyli wtedy rownie dobrze moglbym trzymac owe pieniadze w przyslowiowej skarpiecie... abstrachujac od glupich obligacji czy lokat bankowych, ktore juz dalyby
Kilka miesiecy temu liczylem jak bardzo mi sie OFE "oplacilo"...
Po uwzglednieniu prowizji i oplaty za "zarzadzanie" bylem mniej wiecej na... 0 ;)
Czyli wtedy rownie dobrze moglbym trzymac owe pieniadze w przyslowiowej skarpiecie... abstrachujac od glupich obligacji czy lokat bankowych, ktore juz dalyby zarobic...
Teraz lepiej tam nie patrzec....

No ale... dobre zarzadzanie w OFE kosztuje... sztab "specjalistow wysokiej klasy" trzeba utrzymac... ;)))...
~nikt ważny
Po pierwsze to nie były zyski OFE.. Zyskami OFE są prowizje pobierane od klientów.
Po drugie udział w OFE zdecydowanie powinien być możliwością, a nie obowiązkiem.

Ciekawe czy wtedy również OFE pobierałyby tak wysoki haracz za "zarządzanie"
polegające z grubsza na schemacie: "mam pieniądze
Po pierwsze to nie były zyski OFE.. Zyskami OFE są prowizje pobierane od klientów.
Po drugie udział w OFE zdecydowanie powinien być możliwością, a nie obowiązkiem.

Ciekawe czy wtedy również OFE pobierałyby tak wysoki haracz za "zarządzanie"
polegające z grubsza na schemacie: "mam pieniądze - kupuję"...

~antyofe
Akwizytorze,
Nie musisz tego robić, możesz sprzedawać garnki. Ja osobiście jako zmuszona do przystapienia do złodziejskiego systemu jakim jest OFE nie życzę sobie, aby PTE pobierały wysokie, złodziejskie prowizje od moich ciężko zapracowanych pieniedzy i utrzymywały chmarę pazernych akwizytorów. Lepiej małpy by
Akwizytorze,
Nie musisz tego robić, możesz sprzedawać garnki. Ja osobiście jako zmuszona do przystapienia do złodziejskiego systemu jakim jest OFE nie życzę sobie, aby PTE pobierały wysokie, złodziejskie prowizje od moich ciężko zapracowanych pieniedzy i utrzymywały chmarę pazernych akwizytorów. Lepiej małpy by inwestowały niż PTE. Ale tutaj czy sie siedzi , czy sie lezy prowizja sie należy.
~Trugor
1 tys. złotych to dostał chyba autor tego artykułu średnia prowizja za klenta który zmienia fundusz to około 230 zł a nik już nie mówi z iloma klientami trzeba się spotkać i jakie koszty ponieść żeby te 230 zł dostać ŚMIECH NA SALI jak czytam takie artykuły które mówią że to agenci są Fuuu

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki