Szwajcaria zamroziła zdeponowane w tym kraju aktywa należące do Nicolasa Maduro i jego współpracowników - poinformowała w poniedziałek Rada Federalna (rząd). Przywódca Wenezueli został ujęty w sobotę w Caracas przez siły USA i ma stanąć przed amerykańskim sądem.


Zamrożenie aktywów wchodzi w życie natychmiast i ma obowiązywać przez cztery lata - przekazała w oświadczeniu Rada Federalna. Kroki podjęte przez Szwajcarię mają zapobiec wycofaniu potencjalnie nielegalnych środków i stanowią uzupełnienie sankcji nakładanych na reżim Maduro od 2018 roku - dodano.
Restrykcje nałożone na Maduro i jego współpracowników nie dotyczą jednak członków urzędującego gabinetu Wenezueli, na którego czele stoi pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez.
Szwajcarski rząd zapewnił też, że będzie zabiegał o przekazanie narodowi Wenezueli wszelkich środków, jakie Maduro i jego otoczenie mogli pozyskać nielegalnie.
Wojsko amerykańskie przeprowadziło w sobotę operację zbrojną, w czasie której schwytały i wywiozły z kraju Maduro i jego żonę Cilię Flores. Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zarzuca Maduro kierowanie grupą przestępczą przemycającą narkotyki do USA.
W nocy z niedzieli na poniedziałek Rodriguez wezwała władze USA do współpracy i zapewniła, że chce nadać stosunkom z Waszyngtonem priorytetowe znaczenie.

Maduro twierdził, że zarabia 120 dolarów miesięcznie. Według USA zgromadził majątek
Obalony przywódca Wenezueli Nicolas Maduro publicznie twierdził, że zarabia równowartość 120 dolarów miesięcznie. Z ustaleń dziennikarzy śledczych i amerykańskich prokuratorów wynika jednak, że jego rodzina i otoczenie dorobili się fortun na korupcji i handlu narkotykami.
Domniemane bogactwa rodziny obalonego przywódcy kontrastują z trudnymi warunkami życia obywateli kraju, który pod rządami Maduro pogrążył się w katastrofalnym kryzysie gospodarczym i humanitarnym. Według niektórych danych odsetek osób żyjących w ubóstwie przekracza 90 proc., a pensja minimalna wynosi 130 boliwarów, czyli mniej niż dolara miesięcznie.
– Mam tylko jedno konto, małe konto oszczędnościowe, gdzie przelewają mi pensyjkę prezydenta – powiedział Maduro pod koniec grudnia w państwowej telewizji. Zapewnił, że jego wynagrodzenie to równowartość „dwóch petro”, czyli nieużywanej od 2023 roku kryptowaluty opracowanej przez władze Wenezueli.
Nie jest jasne, dlaczego Maduro podał kwotę w nieużywanej kryptowalucie, ale według obliczeń mediów dwa petro to około 120 dolarów amerykańskich.
Zwracając się do obywateli w typowym dla siebie, przyziemnym stylu Maduro zażartował przy tym, że praktycznie nie widzi tych pieniędzy, bo finansami zarządza jego żona Cilia Flores. – Gdy po nie sięgam, Cilita już je zabrała, żeby kupić jakieś rzeczy – powiedział.
Nie ma publicznie dostępnych, oficjalnych danych na temat majątku Maduro, ale z komunikatów amerykańskich władz i doniesień mediów wyłania się bardzo odmienny obraz jego finansów. Amerykańska prokuratura określała go jako „jednego z największych handlarzy narkotykami na świecie”.
Prokurator generalna USA Pam Bondi informowała latem 2025 roku, że amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości przejęło związane z Maduro aktywa warte 700 mln dolarów. Wśród nich miały być nieruchomości na Florydzie, willa w Dominikanie, gospodarstwo rolne z końmi, dwa prywatne odrzutowce, luksusowe samochody, biżuteria i miliony dolarów w gotówce.
Mniej więcej w tym samym czasie latynoamerykańskie media obiegło nagranie, na którym komentatorzy wypatrzyli na ręku Maduro zegarek marki Rolex o szacunkowej wartości prawie 73 tys. dolarów.
Już w 2020 roku amerykańscy prokuratorzy oskarżyli Maduro i kilkunastu wenezuelskich urzędników o przemyt narkotyków. Twierdzili, że próbował zalać Stany Zjednoczone kokainą, aby osłabić amerykańskie społeczeństwo, a jednocześnie umocnić swoją własną pozycję i powiększyć swój majątek. Zarzucali też Maduro i jego otoczeniu wyprowadzenie miliardów dolarów z kasy państwa wenezuelskiego.
Dziennikarskie śledztwa wiązały rodzinę Maduro-Flores z przypadkami szeroko zakrojonej korupcji, w tym defraudacji państwowych funduszy, oraz zarzucały im interesy z zagranicznymi biznesmenami, na których ciążyły amerykańskie sankcje. Pojawiły się zarzuty, że rodzina Maduro przejęła m.in. faktyczną kontrolę nad całą ulicą luksusowych domów w Caracas – podał dziennik „New York Times”.
W 2015 roku dwaj siostrzeńcy Flores zostali zatrzymani na terytorium Haiti przez funkcjonariuszy amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA podczas próby przemytu 800 kg kokainy. Skazano ich później na 18 lat więzienia, ale w 2022 roku wrócili do Wenezueli w ramach wymiany więźniów.
Maduro sprawował władzę w Wenezueli od 2013 roku, gdy zastąpił na stanowisku prezydenta zmarłego Hugo Chaveza. Rządził twardą ręką, brutalnie tłumiąc protesty, prześladując opozycję i wtrącając przeciwników politycznych do więzień. Wybory prezydenckie z 2018 i 2024 roku powszechnie uznano za sfałszowane na jego korzyść.
Jednocześnie bogaty w ropę naftową i inne surowce kraj pogrążył się w hiperinflacji i kryzysie gospodarczym. Z Wenezueli wyjechało około 7,7 mln osób, czyli mniej więcej jedna piąta ludności, co określane jest jako największy kryzys migracyjny w historii Ameryki Południowej.
Pensja minimalna, niewaloryzowana od 2022 roku, wynosi 130 boliwarów, czyli po kursie z końca 2025 roku około pół dolara. Rząd wypłacał pracownikom sektora budżetowego i emerytom dodatki równowartości nawet 130 dolarów miesięcznie, ale – jak obliczył w 2024 roku związek zawodowy nauczycieli – koszt utrzymania rodziny na podstawowym poziomie wynosił około 500 dolarów miesięcznie.
fit/ akl/





























































