REKLAMA

Krach walutowy w Turcji trwa. 8 lir za dolara

Michał Żuławiński2020-10-26 09:03analityk Bankier.pl
publikacja
2020-10-26 09:03
fot. Muraz Sezer / FORUM

Początek nowego tygodnia przyniósł kolejne osłabienie tureckiej waluty. Za jednego dolara trzeba już płacić ponad 8 lir. Dla porównania, w 2010 r. kurs wynosił 1,5 liry.

Od przełamania poziomu 8,00 rozpoczęły poniedziałkowy poranek notowania USD/TRY. Tuż przed 09:00 kurs wynosił 8,05 TRY i był najwyższy w historii. To drugie w ostatnich dniach ostre osłabienie liry – do poprzedniego doszło w czwartek, kiedy inwestorom nie spodobała się bierność tureckiego banku centralnego.

Tydzień wcześniej natomiast tureckiej walucie zaszkodziło zaognienie sytuacji w Górskim Karabachu (wojnie z Armenią Turcja wspiera Azerbejdżan). Nad krajem wisi też widmo amerykańskich sankcji związanych ze wdrażaniem w drugiej największej armii NATO rosyjskiego systemu rakietowego S-400. Uspokojeniu sytuacji wokół liry nie pomagają wypowiedzi prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który w niedzielę stwierdził, że prezydent Francji Emmanuel Macron potrzebuje badania psychiatrycznego.

Jak zauważa Bloomberg, turecka waluta jest w tym roku najsłabsza względem dolara (-25 proc.) wśród innych walut rynków wschodzących. Dzieje się tak nawet mimo tego, że turecki bank centralny w nadziei na obronę kursu „przepala” rezerwy walutowe: na początku roku ich poziom sięgał ok. 80 mld dolarów, dziś jest to 41 mld dolarów.

Kilknij, aby przejść do notowań / Bankier.pl

Krach walutowy w Turcji to jednak historia znacznie dłuższa. U jej podstawy leży – jak zazwyczaj w tego typu przypadkach – błędna polityka gospodarcza, która w tureckich warunkach potęgowana jest specyficznym podejściem obozu prezydenta Erdogana do polityki monetarnej. Nazywany „Sułtanem” ze względu na szeroki zakres władzy polityk uważa bowiem, że „stopa procentowa jest przyczyną, a inflacja jest skutkiem. Im niższa jest stopa procentowa, tym niższa będzie inflacja”. Obecnie inflacja w Turcji wynosi ponad 11 proc.

W efekcie tureckie władze monetarne od lat boją się podnieść podstawową stopę procentową (w strachu przed Erdoganem, który w 2019 r. zwolnił prezesa banku centralnego po tym, jak ten nie chciał obniżyć stóp procentowych). Zamiast tego Turcy uciekają się do bardziej skomplikowanych działań, takich jak rozszerzenie różnicy między stopą podstawową a stopą pożyczkową. Jak pokazał miniony tydzień, zagraniczni inwestorzy liczą na znacznie więcej.

Złoto i złoty błyszczą na tle liry

Przebicie przez kurs USD/TRY poziomu 8,00 oznacza, że upadła kolejna symboliczna bariera. Siódemka z przodu pojawiła się po raz pierwszy w sierpniu tego roku, szóstka i piątka w sierpniu 2018 r., czwórka w kwietniu tego samego roku, a trójka w październiku 2016 r. Dla porównania można dodać, że niespełna 10 lat temu, w marcu 2011 r., za dolara płacono 1,6 liry.

Był to okres słabości dolara, jednak doświadczenia tureckie odbiegają od sytuacji w wielu innych państwach rozwijających się, w tym w Polsce. We wspomnianym marcu 2011 r. kurs USD/PLN wynosił ok. 2,85 zł, podczas gdy dziś sięga 3,85 zł. Oznacza to więc wzrost o 35 proc. Dla porównania, w tym samym czasie kurs USD/TRY wzrósł o 400 proc.

Ratunkiem dla części Turków mogło być lokowanie oszczędności nie tylko w zagranicznych walutach (co symptomatyczne, publicznie odradzał tego prezydent Erdogan), lecz także w złocie. Dekadę temu jedna uncja żółtego metalu kosztowała mniej niż 2000 TRY, dziś wyceniana jest na ponad 15 000 TRY. W polskich warunkach w tym czasie zaobserwowaliśmy skok z 3850 zł do 7340 zł obecnie.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (73)

dodaj komentarz
pkaniuk
Wlasnie tam bylem, tragedii nie ma, ludzie sobie jakis radza, ale biznesu tam bym prowadzic nie chcial.

Co ciekawe, redaktor Michał Żuławiński przedstawia siebie jako milosnika nowych technologii a ani slowem sie nie zajaknal tym, ze Turcy masowo zaczeli inwestowac w bitcoina.
sel
To samo czeka dolara deficyt handlowy od ponad 10 lat i 50 bln długów nie do spłacenia, chyba że się je wydrukuje i drukują 100 mld co miesiąc.
meryt
drzaraza "Gdybyśmy w 2008 roku weszli do strefy euro to dzisiaj bylibyśmy tylko , lub aż dwa razy biedniejsi od niemców."

A tak Niemcy są tylko o 64%
52 559 DE
31 939 PL
PKB (parytet siły nabywczej) per capita

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_PKB_(parytet_si%C5%82y_nabywczej)_per_capita
demeryt_69
Zaraza woli legendy miejskie zamiast faktów :)
wyrobnik
Erdogan jest chorym megalomanem i fanatykiem religijnym, który chce zostać sułtanem. Mam nadzieję że wywiozą go na taczkach.
demeryt_69
Z niego taki fanatyk muzułmański jak z przechrzty żoliborskiej katolik - to jedynie instrument tzw.'walki' politycznej.
sel
Polską dzisiaj też rządzą sami fanatycy religijni.
drzaraza
Gdybyśmy w 2008 roku weszli do strefy euro to dzisiaj bylibyśmy tylko , lub aż dwa razy biedniejsi od niemców.
demeryt_69
Nawet zakładając, że to prawda, to 'wchodzenie' do strefy € jest uzależnione od konkretnych warunków, które każdy kandydat musi spełnić.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki