Rzecznik MSZ Iranu Esmail Baghei oświadczył w poniedziałek, że sojusz obronny zawarty w ubiegłym tygodniu przez Turcję, Pakistan i Arabię Saudyjską świadczy o zmianie postrzegania USA przez państwa regionu, natomiast nie jest powodem do niepokoju dla Teheranu.


- Kraje regionu zdały sobie sprawę, że bezpieczeństwo nie jest towarem, który można kupić od tych, którzy składają fałszywe obietnice – powiedział Baghei podczas cotygodniowej konferencji prasowej, nawiązując do Stanów Zjednoczonych, sojusznika krajów będących sygnatariuszami paktu.
Dodał, że pakt ten wskazuje na zmianę w podejściu krajów regionu do bezpieczeństwa i poleganie silniej na własnych możliwościach niż na mocarstwach zewnętrznych - podała agencja Reutera.
- Każdy plan, który opiera się na geopolitycznych i historycznych realiach regionu, jest kompleksowy i inkluzywny oraz prawidłowo identyfikuje wroga i zagrożenie, ma szansę przyczynić się do wzmocnienia bezpieczeństwa i zapobieżenia niestabilności i nadużyciom ze strony syjonistycznego wroga i jego sojuszników – dodał, odnosząc się do Izraela.
Natomiast irański dziennik „Kayhan”, nadzorowany bezpośrednio przez osobę wyznaczoną przez b. najwyższego przywódcę Alego Chameneiego, ostrzegł w poniedziałek, że wszelkie działania w ramach paktu obronnego trzech państw, skierowane przeciwko powiązanym z Iranem grupom zbrojnym, spotkają się z reakcją Republiki Islamskiej.

Porozumienie to wywołało wśród irańskich urzędników pytania o jego potencjalny wpływ na bezpieczeństwo regionalne i grupy popierające Iran, w tym jemeńskich Huti.
„Każdy ruch przeciwko Osi Oporu spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią” – uprzedził dziennik. Dodał, że nastąpi to „nie w formie oświadczeń dyplomatycznych, lecz na polu bitwy”. (PAP)
os/ mal/



























































