Koniec emisji. Runmageddon zebrał mniej, niż chciał

Zakończyła się emisja akcji Runmageddon SA. Współwłaściciel firmy organizującej biegi z przeszkodami zebrał od inwestorów mniej, niż przewidywał cel.

Choć okres zapisów na akcje wydłużano, Runmageddonowi udało się zebrać tylko 60 proc. planowanej kwoty
Choć okres zapisów na akcje wydłużano, Runmageddonowi udało się zebrać tylko 60 proc. planowanej kwoty (fot. Grzegorz Łyko / FORUM)

Oferta Runmageddonu wystartowała w czerwcu 2019 roku. Celowano w 2 mln zł, które miały posłużyć do sfinansowania ekspansji spółki. Mimo marketingowej pompy, emisja nie szła zgodnie z planem, pierwotnie bowiem zakładano, że oferta zakończy się w połowie lipca, ostatecznie jednak trwała aż do 11 września. Nie udało się też zebrać pełnej kwoty. Nabywców znalazły akcje warte 1,2 mln zł, plan został więc - nawet mimo przedłużania emisji - zrealizowany tylko w 60 proc.

Nawet jednak i 1,2 mln zł to istotny zastrzyk dla Runmageddonu. Wprawdzie nie są znane koszty emisji, które mogą nieco obniżyć ostateczną kwotę, jaką zainkasuje spółka, jednak w porównaniu do skali jej biznesu to i tak sporo. Wprawdzie sprawozdania finansowe Runmageddonu nie są znane, aktywa spółki ograniczają się jednak najprawdopodobniej do wycenionych na 20 mln zł akcji Extreme Events sp. z o.o. wniesionych aportem przez współwłaścicieli biznesu. To wspomniane Extreme Events, a nie Runmageddon SA, odpowiada za organizację biegów. Runmageddon SA ma jednak być zalążkiem struktury holdingowej, ale także i to przez tą spółkę ma być realizowana ekspansja zagraniczna.

Runmageddon zapowiada ekspansję

Tuż przed zakończeniem emisji Runmageddon ogłosił cele na 2020 rok. Znalazła się w nich m.in. zapowiedź ekspansji zagranicznej i przejęć. - Po kilku miesiącach przygotowań i rozmów ze Szwedami, jesteśmy operacyjnie gotowi do otwarcia tam imprezy, w której wezmą udział zarówno Skandynawowie, jak i Polacy. Event w Szwecji, razem z trójmiejskim Runmageddonem utworzy zalążek Baltic League, którą w następnych latach będziemy chcieli rozbudowywać o kolejne kraje - poinformował Jarosław Bieniecki, prezes Runmageddon SA.

- Zamierzamy zainwestować w zagraniczny podmiot OCR (z ang. Obstacle Course Racing, czyli wyścig z przeszkodami - przyp. red.) na zasadach przyjaznego przejęcia, połączyć z nim siły i dzięki jakości imprez na runmageddonowym poziomie zawojować wspólnie rynek lokalny - dodawał Bieniecki i podkreślał istotność wsparcia ze strony akcjonariuszy, którzy zdecydowali się kupić akcje w nowej ofercie.

Sama emisja została zorganizowana na zasadach equity crowdfundingowych. Wykorzystano nowe prawo, które pozwala na przeprowadzenie małych emisji (do 1 mln euro rocznie) bez publikacji prospektu czy memorandum akceptowanego przez KNF. Obniża to koszty i skraca czas przygotowania oferty, ma jednak i swoje ciemne strony. Dysproporcja informacyjna pomiędzy inwestorem, a spółkom i jej przedstawicielami jest bowiem jeszcze większa, niż w przypadku standardowej emisji. Szerzej na temat equity crowdfundingu, szans jakie niesie, ale także i jego wad, pisaliśmy w artykule "Equity crowdfunding, czyli inwestowanie konsumpcyjne".

Emisja pełna kontrowersji

Kontrowersji nie była i pozbawiona oferta Runmageddonu. Począwszy od faktu, że inwestorzy nie wchodzili bezpośrednio w spółkę organizującą eventy runmageddonowe, a w jej współwłaściciela (78 proc. udziałów). Poprzez wspominany aport, przy którym udziały wyceniono na 20 mln zł, a inwestorom akcje spółki posiadającej jedynie wspomniane udziały sprzedawano przy wycenie 80 mln zł. Tym bardziej, że czterokrotna przebitka nastąpiła w ledwie jeden dzień. Kończąc na bardzo ubogiej informacji dotyczącej sytuacji finansowej biznesu, która w zasadzie uniemożliwiała inwestorowi należytą wycenę spółki.

O ofercie Runmageddonu szerzej pisaliśmy w czerwcu 2019 roku. W artykule "Runmageddon sprzedaje akcje. Inwestora czeka sporo przeszkód" szerzej opisaliśmy wspominane powyżej uszczerbki i wątpliwości, przedstawiliśmy także punkt widzenia zarządu Runmageddon SA na te kwestie. 

Na rynku trwa gorąca debata na temat eqiuty crowdfundingu. Część obserwatorów boi się, że regulacje mogą zabić tę dynamiczną gałąź rynku kapitałowego. Część zaś postuluje, by zwiększyć np. odpowiedzialność platform promujących emisje oraz wymogi informacyjne dotyczące emisji. To ostatnie może być o tyle trudne, że idea equity crowdfundingu w Polsce rozwinęła się na bazie prawa unijnego, które zgodnie z umowami międzynarodowymi jest implementowane do Polskiego prawa. Więcej na temat tej debaty można przeczytać w artykule "Kryptowalutowa nauczka dla equity crowdfundingu".

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 tfujstary

Lepiej już chyba kupić kupon w Lotto

! Odpowiedz
0 1 pkc

Opowieści z krainy mchu i paproci

! Odpowiedz
0 11 specjalnie_zarejestrowany2

W razie straty zrzucą się podatnicy jak na franki, no nie?

! Odpowiedz
0 15 newsman

to smiechu warte opowiadac takie bajki o ekspansji europejskiej czy skandynawskiej to raczej snucie opowieści typu hans chrystian andersen albo krolowa sniezka

! Odpowiedz
1 57 zzibi2

i tak dużo "jeleni" złapali, parodia - na start -75% straty, brak możliwości głosowania, nawet nie można sprawozdań sprawdzić ani obecnych więc i pewnie też nie przyszłych - normalnie mistrzostwo

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -1,10% 56 853,50
2019-09-23 11:12:00
WIG20 -1,07% 2 148,57
2019-09-23 11:27:45
WIG30 -0,95% 2 441,53
2019-09-23 11:27:00
MWIG40 -0,84% 3 719,10
2019-09-23 11:12:45
DAX -1,25% 12 311,83
2019-09-23 11:27:00
NASDAQ -0,80% 8 117,67
2019-09-20 22:03:00
SP500 -0,49% 2 992,07
2019-09-20 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.