Szef MSW Francji Laurent Nunez ocenił w czwartek, że sytuacja w kraju związana z pożarami „nadal jest skomplikowana”. Przyznał, że w departamencie Żyrondy sytuacja nieco się poprawiła, ale ostrzegł przed ryzykiem nowych pożarów i poinformował, że w środę zarejestrowano w kraju 26 zarzewi ognia.


Nunez zaapelował na konferencji prasowej, by nie tracić czujności wobec wciąż dużego ryzyka pożarów, wywołanego m.in. silną suszą. Ostrzegł, mówiąc o nowych zarzewiach ognia w środę, że z powodu suszy płomienie rozprzestrzeniają się bardzo szybko i intensywnie.
Minister zaapelował o ostrożność w Żyrondzie, gdzie - jak podkreślił - nadal zmobilizowanych jest 3300 strażaków, wspieranych przez 1500 żołnierzy i 1250 policjantów i żandarmów. Sytuację w tym departamencie na południowym zachodzie Francji, gdzie od ponad tygodnia trwa rozległy pożar, Nunez opisał jako „lekką poprawę”.
Szef MSW poinformował także, że prezydent Emmanuel Macron omawia teraz z przywódcami innych państwa wzajemną pomoc międzynarodową w walce z pożarami. Minister zapowiedział, że spotka się w czwartek ze swym ukraińskim odpowiednikiem (Iwanem Wyhiwskim - PAP), który zaproponował pomoc. Jak dodał, pomoc Ukrainy została przez Francję przyjęta.
Nunez poinformował, że władze przeprowadziły 275 zatrzymań w związku z pożarami, z czego 70 procent dotyczy umyślnych podpaleń.
Pożar w Żyrondzie, z którym strażacy walczą od ośmiu dni i który zniszczył 42 tys. hektarów terenu, jest ustabilizowany. Jak się ocenia, jest to najgroźniejszy pożar we Francji od 1949 roku. Wymusił on w minionych dniach ewakuację ponad 220 tys. ludzi z miejscowości położonych na zachód od Bordeaux, głównego miasta departamentu. Części z nich pozwolono obecnie na powrót do domów.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/
































































