REKLAMA

Komisja odwoławcza cofnęła zgodę na budowę lądowej części gazociągu Baltic Pipe w Danii

2021-06-03 22:14, akt.2021-06-04 09:45
publikacja
2021-06-03 22:14
aktualizacja
2021-06-04 09:45
Komisja odwoławcza cofnęła zgodę na budowę lądowej części gazociągu Baltic Pipe w Danii
Komisja odwoławcza cofnęła zgodę na budowę lądowej części gazociągu Baltic Pipe w Danii
fot. Kodda / / Shutterstock

Duńska komisja odwoławcza ds. środowiska i żywności cofnęła zgodę z lipca 2019 roku na budowę lądowej części gazociągu Baltic Pipe w Danii - poinformował Energinet, duński krajowy operator systemu przesyłowego energii elektrycznej i gazu ziemnego, w komunikacie prasowym.

Komisja odwoławcza wskazała, że niedostatecznie został zbadany wpływ Baltic Pipe na środowisko naturalne, a narzędzia służące ochronie m.in. myszy, smużek i nietoperzy nie zostały wystarczająco opisane.

Gazociąg Baltic Pipe w lądowej części Danii ma według planów mieć długość 210 km.

"Jesteśmy zaskoczeni decyzją komisji odwoławczej. Gdy otrzymaliśmy zgodę w 2019 roku, zostało dokładnie określone, że musimy przygotować narzędzia zabezpieczające dobre warunki życia myszy, smużek i nietoperzy, którzy żyją w okolicy, w której ma powstać gazociąg. Od tego czasu pracowaliśmy i wprowadzaliśmy te narzędzia w celu ochrony zwierząt. Komisja uznała, że muszą być one opisane bardziej szczegółowo, zanim zgoda zostanie ponownie przyznana" - powiedział wiceprezes Energinet Marian Kaagh, cytowany w komunikacie.

Energinet zapowiedział zbadanie konsekwencji decyzji komisji odwoławczej dla projektu Baltic Pipe. Duńska spółka przygotowuje plan czasowego zawieszenia budowy.

Jak poinformował Gaz-System, Energinet obecnie analizuje konsekwencje tej decyzji w kontekście wpływu na prowadzenie prac budowlanych na lądzie w Danii, w szczególności w miejscach, gdzie żyją chronione gatunki zwierząt, wymienione w odwołanej decyzji środowiskowej.

Gaz-System jest w stałym kontakcie ze spółką Energinet. Duński operator podejmuje działania zaradcze związane z wyjaśnieniem obecnej sytuacji.

"Gaz-System informuje, że prace budowlane w projekcie Baltic Pipe, za które odpowiedzialna jest spółka, prowadzone zarówno na lądzie jak i na Morzu Bałtyckim przebiegają bez zakłóceń i są realizowane zgodnie z harmonogramem. (...) Decyzja duńskiej Komisji Odwoławczej nie ma wpływu na realizację projektu Baltic Pipe przez Gaz-System" - napisano w komunikacie Gaz-Systemu.

Dworczyk: Analizujemy sytuację

W rozmowie z TVP1, której gościem był Michał Dworczyk, przywołano sprawę Baltic Pipe w kontekście wypowiedzi administracji USA ws. Nord Stream 2 i presję na Polskę, aby zrezygnować z węgla.

Pytany, czy celem jest, aby na Polsce coś wymusić, szef KPRM odpowiedział: "Na pewno trzeba analizować sytuację geopolityczną naszego kraju we wszystkich aspektach". "Ten obszar energetycznej niezależności jest niezwykle ważny" - zaznaczył.

Polityk odniósł się także konkretnie do decyzji środowiskowej ws. Baltic Pipe. "My analizujemy w tej chwili i polskie służby zajmujące się tą problematyką analizują tę sytuację" - poinformował. "Pozostałe dwie części są jakby niezagrożone" - dodał.

"Tutaj trzeba przeanalizować najpierw, żeby móc zaplanować dalsze działania, tę nową sytuację, w której się rzeczywiście w sposób nieoczekiwany znaleźliśmy" - podkreślił Dworczyk i zaznaczył, że "pochopne komentarze, pochopne decyzje nie byłyby na pewno wskazane".

Przydacz: Liczymy na przychylność duńskiego rządu

Przydacz powiedział w piątek w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że skutki tej decyzji są analizowane, a dotyczy ona jednej z trzech części całej inwestycji. Przypomniał, że budowany rurociąg ma połączyć złoża w Norwegii z Danią - przebiegać przez ten kraj, następnie po dnie Bałtyku i połączyć system duński i polski. Lądowa część planowanego gazociągu ma mieć 210 km i ma przebiegać przez Jutlandię oraz wyspy Fionia i Zelandia.

"Te dwa pozostałe fragmenty są absolutnie bezpieczne, nic się wokół nich nie dzieje" - zapewnił wiceszef MSZ. Dodał, że strona polska będzie chciała jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę, "powrócić do wcześniejszej decyzji".

"W interesie Rzeczpospolitej i całej Europy środkowej jest jak najszybsze skończenie tego projektu i liczymy tutaj na przychylność rządu duńskiego" - powiedział Przydacz.

Dodał, że "tematyka ochrony środowiska jest bardzo ważna, powinniśmy przestrzegać wszelkich regulacji, ale równie ważne jest bezpieczeństwo energetyczne i powinniśmy te dwa dobra zważyć w taki sposób, aby ten projekt mógł zostać dokończony".

Baltic Pipe jest projektem realizowanym przez operatorów przesyłowych - polski Gaz-System i duński Energinet. Zakończenie prac zaplanowano na 1 października 2022 roku. Gazociąg ma dostarczać gaz z Norweskiego Szelfu Norweskiego do Polski.

pr/ ago/ mok/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (29)

dodaj komentarz
crazycat
Putin to mściwy człowiek. BP wyjdzie nam bokiem, dorżną nasz przemysł a Jarosławik szabelką wymachuje niczym Napoleon.
mrbeast
Buhahaha. Przecież to nie ma wpływu ani na przychód ze sprzedaży gazu, ani na popyt na gaz.
Polskie inwestory to raczej mało rozgarnięte ameby są.

Co do duńczyków "narzędzia służące ochronie m.in. myszy, smużek i nietoperzy nie zostały wystarczająco opisane" - w jaki sposób rura w ziemi zagrozi
Buhahaha. Przecież to nie ma wpływu ani na przychód ze sprzedaży gazu, ani na popyt na gaz.
Polskie inwestory to raczej mało rozgarnięte ameby są.

Co do duńczyków "narzędzia służące ochronie m.in. myszy, smużek i nietoperzy nie zostały wystarczająco opisane" - w jaki sposób rura w ziemi zagrozi myszy czy nietoperzowi, w których kupie znajdują się zabójcze wirusy m.in. boreliozy i wścieklizny zagrażające człowiekowi??
killgore
Tym razem to Polacy się zachowali jak gang Olsena:) kolejna mistrzowska negocjacja :)))
taki-ktos-jak-ja
XD tak jest, rezygnujcie z węgla a znajdziemy się za jakiś czas w czarnej du.....
max5000
Życie myszy i pająków dla sądu jest ważniejsze niż bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Za to życie pająków i myszy nie zostanie naruszone przez budowę lądowej części gazociągu Nord Stream w Niemczech. Bo przecież w Niemczech nie ma pająków i myszy :)
mrbeast
Nie zapominaj o nietoperzach srające na głowy naszych dzieci i nasze dachy, z których potem gromadzimy deszczówkę do podlewania rzodkiewek dla naszych dzieci. Ten Świat to siedlisko prawdziwych ćwierćmózgów i neandertali, którzy nie wyginęli po epoce wielkiego lodowca.
crazycat
A co ma sąd z tym wspólnego??? Decyzję wydała Duńska komisja ds. Środowiska i żywnosci.
zeus6161
Polska pis będzie jedynym mocarstwem europejskim, które swoją gospodarkę oprze o energię modlitwy.
Zero ropy i gazu a niebawem i prądu. Cud nad Wisłą.
max5000
Putin znowu wygrał. Budowa Baltic Pipe jest zagrożeniem dla pająków ale za to budowa Nord Stream 1 i 2 nie ma żadnego negatywnego wpływu na środowisko.
antek10
To samo co z kopalnią. Brak pozwoleń środowiskowych. Z Czechami też niby wszystko ugadane. A wyszło że polski rząd to mitomani i bajkopisarze.

Powiązane: Gazociągi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki