Justyna Dziubak: Po wyroku TSUE liczę, że dług spadnie mi co najmniej o połowę

Po wyroku TSUE ws. kredytów frankowych Justyna Dziubak liczy, że polski sąd unieważni jej umowę kredytową we frankach. Dziubak ocenia, że kwota która pozostanie jej do spłacenia spadnie co najmniej o połowę.

Justyna Dziubak (druga od lewej) wygrała w TSUE
Justyna Dziubak (druga od lewej) wygrała w TSUE (You Tube)

"Czekałam na ten wyrok TSUE trzy lata. Teraz kolej na rozprawę w naszym sądzie, uwzględniający orzeczenie Trybunału, bo inaczej być nie może" - powiedziała w czwartek PAP Justyna Dziubak.

W czwartek w komunikacie prasowym TSUE podało, że w zawartych w Polsce umowach kredytu indeksowanego do waluty obcej, nieuczciwe warunki umowy dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi polskiego prawa cywilnego. Według Trybunału, prawo UE nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu umów dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich.

Rozpoznający sprawę kredytu Justyny Dziubak Sąd Okręgowy w Warszawie skierował do Trybunału cztery pytania prejudycjalne domagając się wykładni unijnego prawa w kwestii nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

"Liczę na to, że sąd unieważni teraz umowę. Sąd oceni, czy umowa może obowiązywać nadal, czy nastąpi całkowite unieważnienie i rozliczenie z bankiem" - dodała Dziubak.

W obu przypadkach kredytobiorczyni uważa, że rozstrzygnięcie będzie dla niej bardzo korzystne. "Zaciągnęliśmy kredyt w wysokości 400 tysięcy zł, spłaciliśmy 230 tysięcy, a na dzień dzisiejszy mamy 520 tysięcy do spłacenia. W przypadku unieważnienia zostanie 180 tysięcy do spłaty, w przypadku +odfrankowienia+ 250 tysięcy zł" - wyjaśniła.

Dziubak podkreśliła, że od 2011 roku spłaca kredyt regularnie. "Do walki skłoniła mnie świadomość, że sprawa nie dotyczy tylko mnie, ale również moich dzieci".

Dlaczego ten wyrok jest taki ważny? Wyjaśniamy.

10 wykresów o „frankowych” hipotekach, które warto zobaczyć

Przypominamy kilka ważnych danych o kredytach mieszkaniowych bazujących na helweckiej walucie.

autor: Piotr Gozdowski

pgo/ drag/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 7 search

A mnie zastanawia fakt co by bylo gdyby frank spadl do 1 pln, czy wowoczas tez walczyla by Pani w sadach i mowila ze sa niewlasciwe zapisy. To po prostu byla ruletka. zielone albo czerwone i tyle. To samo w kasynie, 10 serii wypada czerwone wiec stawiam na czerwone a tu bec zielone i wowczas ma pretensje do krupiera ze zle zakrecil, bo palec miel nie tak itp i domaga sie zwrotu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 19 pytek21

Takich oszustów jak ta pani to powinno się publicznie napiętnować. Najpierw nabrała kredytów pod korek a teraz nie chce oddawać...

! Odpowiedz
16 8 kwr

Żądanie zapłaty wynagrodzenia za korzystanie z kapitału banku nie ma żadnej podstawy prawnej. Nie jest też słuszne. To z wyłącznej winy banku w umowie znalazły się nieuczciwe postanowienia, wskutek których została unieważniona. Sprzeciwia się to też istocie ochrony konsumenta zapisanej w Dyrektywie 93/13. Gdyby faktycznie nieuczciwy przedsiębiorca mógł dochodzić odszkodowania od konsumenta za nieważną umowę, byłoby to wprost sprzeczne z celem Dyrektywy i taki wyrok z pewnością nie zapadnie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 17 sammler

To twoja opinia, do której masz prawo. Zapominasz jednak, że w momencie unieważnienia umowy kredytowej pani Dziubak traci status konsumenta i żadne przepisy konsumenckie już jej nie chronią. Od tego momentu nie ma i nigdy nie było żadnej umowy kredytowej, a 400 tys., które postawiono do jej dyspozycji nie ma nic wspólnego z kredytem.

Przez analogię można to przyrównać do sytuacji, gdyby pani Dziubak korzystała przez 10 lat z czyjegoś mieszkania bezumownie - masz prawo wystawić jej za to rachunek.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 27 karbinadel

Jeśli sąd, unieważni umowę, to pani chyba powinna wrócić na stare mieszkanie?

! Odpowiedz
7 18 sammler

Niekoniecznie. Umowa kredytu, a umowa sprzedaży nieruchomości to dwie różne rzeczy. Niebyłą będzie tylko ta pierwsza. Mieszkanie nadal będzie do niej należało.

Scenariusze są różne, ale przy założeniu, że bank nie zgodzi się na rozliczenie netto, czyli pani Dziubak będzie miała do zwrotu 400 tys., to:

1) jeżeli ma to 400 tys. nie ma problemu, by umowę rozliczyć, ale zawsze bank może wystąpić o wynagrodzenie za korzystanie z tego kapitału przez 10 lat (jeżeli bank zażąda wynagrodzenia w wysokości odsetek ustawowych, a sąd roszczenia nie zakwestionuje, pani Dziubak będzie miała do oddania nie 400, a ok. 750-800 tys.)

2) jeżeli nie ma, będzie mogła wziąć pożyczkę hipoteczną (kredyt hipoteczny z niższą marżą raczej nie wchodzi w grę, bo żaden bank nie da jej kredytu na refinansowanie zakupu po 10 latach)... marża takiej pożyczki to jakieś 5-6%, co oznacza, że pożyczka na 400 tys. będzie ją kosztowała ponad drugie tyle... o ile sąd zdąży wcześniej zdążyć hipotekę i jakikolwiek bank da jej pożyczkę pod to samo mieszkanie, które jest dziś znacznie mniej warte niż 10 lat temu (pomijam fakt, że wtedy królowały kredyty na 110% wartości nieruchomości, gdy dziś można dostać na maks. 80-90%).

Krótko mówiąc, czysto hipotetyczne zobowiązanie na 520 tys. zł pani Dziubak może zamienić na bardzo realne 800 tys. (jeżeli będzie musiała wziąć pożyczkę), gdzie odsetki (czyli koszt) będą stanowiły jakieś 80% raty (na początek). Dziś to samo 520 tys. zł - wobec zmian kursu franka - może być już niedługo warte równie dobrze 390 tys. I to w sytuacji znacznie korzystniejszej od kredytu złotowego, gdyż pani Dziubak spłaca sam kapitał (ujemne stopy CHF plus marża dają oprocentowanie w okolicach zera).

Oczywiście rzeczywiste koszty nowego kredytu/pożyczki złotowej będą nieco niższe, jeżeli część kapitału pani Dziubak nadpłaci z tych 220 tys., które w ramach rozliczenia otrzyma od banku. O ile bank nie zażąda tego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez 10 lat, bo wtedy w skrajnym przypadku pani Dziubak będzie miała do spłaty 750-800 tys. czystego kapitału oraz wynagrodzenia za korzystanie z niego przez 10 lat plus trudne do oszacowania koszty nowej pożyczki/kredytu - o ile ktoś jej takiej pożyczki w ogóle udzieli.

Ogólnie scenariuszy jest wiele i wszystkie dla niej raczej niekorzystne. Ona od samego początku źle ocenia fakty i na podstawie błędnych przesłanek dochodzi do błędnych wniosków.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 sammler odpowiada sammler

> o ile sąd zdąży wcześniej zdążyć hipotekę

o ile sąd zdąży wcześniej ZDJĄĆ hipotekę :)

! Odpowiedz
0 3 greatmongo odpowiada sammler

tylko 520 ona ma teraz kapitalu do splaty. Jesli nawet wezmie pozyczke hipoteczna na 400 tys to kapital bedzia miala 400. Oczywiscie wraz z odsetkami odda 800, ale teraz przeciez od tej kwoty . ktora splaca tez sa odsetki

! Odpowiedz
0 8 sammler odpowiada greatmongo

No właśnie teraz nie ma. Nie wiem czy pamiętasz, ale marże kredytów w CHF były w okolicach 0,9-1%. Gdy stopy na CHF są ok. -0,75%, daje to odsetki w okolicach zera - zupełnie pomijalne.

Natomiast jeżeli ona nie ma tych 400 tys. i faktycznie będzie musiała wziąć pożyczkę (nie kredyt) hipoteczną z marżą 5-6%, to do spłaty na dziś będzie miała nie 520 tys., a nawet okrągły milion (z odsetkami) przy założeniu pożyczki na 30 lat. Można to łatwo policzyć w kalkulatorze na bankierze.

O ILE w ogóle ktoś jej tej pożyczki udzieli, bo dziś trzeba mieć 10-20% na wkład własny, a ona swoje 220 tys. dostanie nie wcześniej niż sama rozliczy się z bankiem. Na dodatek jej nieruchomość nie jest dziś warta tyle samo, więc to 80-90% wartości mieszkania wyznaczające górną wysokość pożyczki to na pewno nie będzie 400 tys.

Do tego może dojść roszczenie o wynagrodzenie za 10 lat korzystania z tych 400 tys., które jest roszczeniem jak najbardziej słusznym. Zauważ, że TSUE wyraźnie podkreśla RÓWNOWAGĘ obu stron, a bank nie może być pokrzywdzony przez unieważnienie umowy (kredyt z definicji jest oparty na środkach pożyczonych przez bank, za które bank musi płacić - ma więc prawo do słusznego wynagrodzenia za to, że pani Dziubak korzystała przez 10 lat z tych 400 tysięcy). Niewiadomą pozostaje wysokość tego wynagrodzenia - ja liczyłem po odsetkach ustawowych, co daje praktycznie drugie 400 tys. do zapłaty bankowi (gdy ona od banku otrzyma nadal tylko 220 tys.).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 63 ertom

Dlaczego tej kombinatorce ma zostać do spłaty 180 lub 250 tys., skoro pożyczyła 400, a spłaciła do tej pory 230 tys.? To by znaczyło, że za pożyczone 400 tys. odda jedynie 410 lub 480 tys.
Jak mam kredyt hipoteczny w złotówkach, 340 tys. wzięty w zeszłym roku i według obecnej raty, przy rekordowo niskich stopach procentowych, muszę oddać w sumie 565 tys.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIBOR 6M 0,0000 1,7900%
2019-10-11
WIBOR 3M 0,0000 1,7200%
2019-10-11
LIBOR 3M CHF -0,0018 -0,7884%
2019-10-08
EURIBOR 3M 0,0000 -0,4180%
2019-10-11