Piątkowy poranek przynosi dalsze osłabienie złotego. Polskiej walucie ciążą słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz decyzja Trybunału Konstytucyjnego.


O 09:40 kurs euro zbliżał się do 4,61 zł. Oznacza to powrót do poziomu ze środy i to sprzed zaskakującej rynek decyzji RPP o podwyżce stóp procentowych.
Umocnienie złotego, w trakcie którego EUR/PLN zszedł do 4,54 zł (co na tle ostatnich miesięcy i tak jest wysokim kursem) potrwało do czwartkowego popołudnia. Pierwszy cios polskiej walucie zadał prezes NBP Adam Glapiński, który nie potwierdził, ażeby środowa decyzja stanowiła początek cyklu zacieśniania polityki pieniężnej – przewodniczący RPP stwierdził jedynie, że Rada będzie się przyglądać efektom październikowej podwyżki i nie jest wykluczone, że było to działanie jednorazowe. Drogę do dalszego osłabienia polskiej waluty otworzyła decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o prymacie prawa polskiego nad unijnym.
Słabość złotego widać także po kursach pozostałych głównych walut. Kurs dolara zbliża się do 3,99 zł i jest bliski odzyskania środowego poziomu 4 zł. Wszystko to w sytuacji, w której EUR/USD niemal stoi w miejscu (1,155 USD).
O poranku rósł także kurs funta brytyjskiego, który zbliżając się do 5,425 zł nawiązywał do marcowych maksimów. Z kolei kurs franka szwajcarskiego kształtował się na poziomie 4,292 zł – to najwięcej od przełomu października i listopada 2020 r.

Z globalnego punktu widzenia wpływ na rynek walutowy mogą mieć dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy. Ich omówienie opublikujemy po 14:30.
Michał Żuławiński




























































