Krajowa waluta notuje mocne osłabienie co najpewniej wynika z rosnącej geopolitycznej premii za ryzyko w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Obawy o rozwój sytuacji na froncie wojny na Ukrainie mogły wywołać falę wyprzedaży, w efekcie której kurs euro wybił się na najwyższe od ponad miesiąca poziomy względem złotego. Traciły także inne waluty w regionie w tym najmocniej węgierski forint.


Skala czwartkowej przeceny polskiej waluty okazała się dość spektakularna. Kurs EUR/PLN wzrósł o ponad 2,5 grosza do czwartkowego maksimum (4,3381), przebijając lokalne opory i testując najwyższe poziomy od ponad miesiąca. W piątkowy poranek notowania pary EUR/PLN jeszcze urosły do 4,3395 zł i były najwyżej od 20 lipca, ale po rozpoczęciu płynnego handlu oscylują na poziomie 4,3350 zł, a więc w granicach czwartkowego zamknięcia.
Równolegle osłabienie dotknęło złotego w relacji do waluty amerykańskiej – kurs USD/PLN wzrósł w czwartek do 3,7242 zł, co było jednak zaledwie najwyższym poziomem od 19 sierpnia. W piątek rano był kurs USD/PLN jeszcze nieco zyskał po czym skorygował się do poziomu 3,718 zł.
Złoty słaby, forint jeszcze słabszy
Słabość złotego była tym bardziej widoczna, że przebiegała przy marazmie na rynkach bazowych. Główna para walutowa EUR/USD pozostawała względnie stabilna, poruszając się wokół poziomu 1,1650. Inwestorzy skupili się na ucieczce od ryzyka w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. O ile złoty stracił do euro w czwartek ponad 0,5 procent, o tyle węgierski forint został przeceniony na parze ze wspólnotową walutą o 0,76 proc. "Sprzyja jego wysoka beta względem zmian apetytu na ryzyko oraz silna zależność Węgier od dostaw rosyjskich surowców energetycznych" - wyjaśnili analitycy PKO BP. Słabością raziła także polska giełda, na której WIG20 spadł najmocniej od przeszło dwóch miesięcy.
„Osłabienie złotego było związane ze wzrostem regionalnej premii geopolitycznej po niespodziewanej wizycie szefa CIA J. Ratcliffe’a w Moskwie. (…) W rezultacie nastroje inwestycyjne w regionie CEE wyraźnie się pogorszyły, co ciążyło lokalnym walutom i rynkom akcji” – podsumowali w porannym komentarzu analitycy PKO BP.

„Słabość krajowej waluty jest zastanawiająca, gdyż towarzyszy jej marazm rynków bazowych. Najprostszą odpowiedzią na przecenę jest nagły odwrót od waluty regionu Europy Środkowo-Wschodniej, choć trudno jednoznacznie wskazać argumenty za zmianą nastawienia inwestorów. Pojawiły się spekulacje dotyczące wizyty szefa CIA w Moskwie, które mogły wzbudzić obawy o region” – z mniejszą pewnością ocenili eksperci z ING.
Prognoza słabszego złotego
Z punktu widzenia analizy technicznej wyjście powyżej bariery 4,33 zł utrzymuje negatywne nastawienie do złotego, a przy utrzymaniu presji podażowej otwarty pozostaje scenariusz ruchu EUR/PLN w stronę 4,3490 zł, oceniają analitycy ING. Z kolei ci z PKO oceniają, że jeśli napływające informacje nie będą wskazywać na dalszą eskalację konfliktu, presja na waluty regionu powinna osłabnąć. W takim scenariuszu oczekujemy wyhamowania przeceny złotego oraz utrzymania EUR/PLN oraz USD/PLN na koniec tygodnia odpowiednio poniżej 4,34 oraz 3,74.
W piątek uwaga rynków globalnych przenosi się na coroczne sympozjum w Jackson Hole oraz wystąpienie prezesa Rezerwy Federalnej, które wyznaczy oczekiwania wobec dalszej ścieżki stóp procentowych w USA. Dla złotego kluczowy pozostanie jednak bilans wieści ze Wschodu.
Funt i frank idą w ślad za euro
Odwrót od aktywów z rynków wschodzących uderzył w złotego również na pozostałych parach. Funt brytyjski zameldował się w czwartek na poziomie 5,0611 zł. W piątek rano jeszcze rósł do 5,0645 zł po czym skorygował się do 5,0582 zł. Z kolei szwajcarski frank skoczył w czwartek do 4,6309 zł, a w piątek rano był notowany przy 4,6285 zł co potwierdza, że inwestorzy na koniec tygodnia wybierają bezpieczne przystanie.
MKu



























































