Od wczoraj ekonomiczne media, jak Forbes, CNN Money czy CNBC, rozpisują się na temat Robin Wright i jej zmagań z Netfliksem o wyższą płacę. Aktorka serialu "House of Cards" postanowiła zawalczyć o swoje i zagroziła producentom serialu, że o ile nie podniosą jej pensji, upubliczni swoje zarobki i oskarży firmę o dyskryminację ze względu na płeć.
Robin Wright, pierwsza dama w serialu "House of Cards", poinformowała, że nie zgadza się na nierówne traktowanie. Aktorka, jak podaje Huffpost Business, zarabia mniej niż jej serialowy mąż - Kevin Spacey - o bagatela pół miliona dolarów, mając na uwadze pensje aktorów w trzecim sezonie.
Wright zażądała od pracodawcy podniesienia swojego wynagrodzenia i zrównania go z pensją jej serialowego męża. Mimo spełnienia prośby, aktorka nie odpuściła i postanowiła nagłośnić sprawę nieuczciwych zarobków, chcąc zwrócić oczy świata na problem, jakim jest dyskryminacja w pracy ze względu na płeć.
Z raportu firmy TNS Polska "Polki o rynku pracy" wynika, że nie tylko Stany Zjednoczone zmagają się z problemem nierówności płacowych. Okazuje się, że 93 proc. kobiet uważa, że jest gorzej traktowana niż płeć przeciwna, a 9 na 10 zapytanych uważa, że znajduje się w trudnej sytuacji na rynku pracy.
Weronika Szkwarek
































































