Cyberprzestępcy i rosyjska dezinformacja korzystają z tych samych mechanizmów, a wielkie platformy reagują zbyt wolno. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wyjaśnia, jak Polska buduje cyfrową tarczę i dlaczego stawia na sztuczną inteligencję w wykrywaniu zagrożeń. „Reklamy wykorzystywane do wyłudzania pieniędzy powinny być usuwane równie szybko jak inne nielegalne treści” – podkreśla wicepremier.


Od objęcia urzędu często mówi Pan o budowie odpornego cyfrowo państwa. Czy nie powinna powstać krajowa strategia walki ze scamem?
Walka ze scamem to bezwzględny obowiązek państwa, bo stał się on jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa obywateli. To już nie tylko problem finansowy, ale także element bezpieczeństwa państwa.
ReklamaZobacz także
Dlatego budowa odporności społeczeństwa na oszustwa jest integralną częścią polityki cyberbezpieczeństwa. Dzisiaj realizujemy ją poprzez Strategię Cyberbezpieczeństwa RP, ustawę o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej oraz działania edukacyjne i operacyjne NASK, CERT Polska, banków, operatorów i służb.
Nie jestem zwolennikiem tworzenie wielu oddzielnych „strategii” na różnego rodzaju problemy, bo w pewnym momencie może zbyt mocno silosować działania.

Państwo ma aktywnie zwalczać oszustwa komputerowe, zwiększać świadomość społeczną na zagrożenia, edukować - kompleksowo. Tak właśnie dziś działamy w celu zwiększania cyberbezpieczeństwa, w tym walki z oszustwami w sieci.
Strategia Cyberbezpieczeństwa RP została przyjęta w marcu tego roku. Jak będzie wdrażana?
Już podczas procesu konsultacji strategii włączaliśmy kolejne mechanizmy ograniczające spoofing telefoniczny i fałszywe SMS-y. Rozwijamy portal cyber.gov.pl jako centralne miejsce informacji o cyberbezpieczeństwie. Realizujemy programy Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczny Rząd, Cyberbezpieczne Wodociągi. Inwestujemy rekordowe środki w odporność administracji, ale także przy udziale Banku Gospodarstwa Krajowego inwestujemy w transformację cyfrową przedsiębiorstw i uczelni wyższych.
Dodatkowo wzmacniamy potencjał CSiRT-ów (Computer Security Incident Response Team, czyli Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego – przyp. red.) poziomu krajowego oraz CERT Polska (Computer Emergency Response Team, czyli Zespół Reagowania na Nagłe Przypadki Komputerowe – przyp. red.), który pozostaje jedną z najbardziej uznanych jednostek reagowania na incydenty w Europie. Przed nami pozostają wyzwania związane z pełnym wdrożeniem dyrektywy NIS2, dalszą budową kompetencji oraz zwiększeniem odporności sektora prywatnego.
Strategia zakłada budowę sektorowych CSiRT-ów. Ile z nich już działa i kiedy system będzie gotowy?
Model sektorowych CSiRT-ów rozwijamy etapowo. Funkcjonują już zespoły odpowiedzialne za kluczowe obszary administracji i infrastruktury krytycznej, a kolejne są przygotowywane zgodnie z wdrażaniem nowych przepisów wynikających z NIS2.
Szczególnie ważnym projektem jest budowa CSiRT Energia oraz CSiRT Infrastruktura. Naszym celem jest stworzenie spójnego systemu, w którym każdy sektor gospodarki będzie dysponował wyspecjalizowanym zespołem współpracującym z krajowymi CSiRT-ami. W ramach mojego resortu rozpoczynamy właśnie tworzenie CSiRT Cyfra, wzmacniamy CSiRT Zdrowie oraz zespół działający przy Komisji Nadzoru Finansowego.
Dlaczego Polska nie ma jednego miejsca odpowiedzialnego za koordynację walki ze scamem? Kto dziś dowodzi?
Cyberbezpieczeństwo to wspólna praca wielu instytucji. Przestępcy działają jednocześnie w telekomunikacji, bankowości czy administracji. Rolą państwa jest skuteczna koordynacja tych działań. Ministerstwo Cyfryzacji odpowiada za politykę i regulacje, NASK oraz CERT Polska analizują zagrożenia i reagują na incydenty, UKE współpracuje z operatorami, policja i prokuratura ścigają sprawców, a sektor bankowy blokuje oszustwa finansowe. Właśnie taki model współpracy konsekwentnie wzmacniamy.
Najważniejsze jest nie tworzenie nowych instytucji, lecz skuteczniejsze łączenie kompetencji tych, które już działają. Pewnego rodzaju zagrożenia są zbyt rozproszone, zbyt szybko się zmieniają. Kanalizowanie wszystkich działań przeciwko nim spowolniłoby ich zwalczanie, silosowało funkcjonowanie służb.
Stworzyliśmy i z powodzeniem koordynujemy taką współpracę na poziomie Połączonego Centrum Operacji Cybezpeczpieczeństwa. To dziś serce krajowego systemu cyber i tam zapadają najważniejsze decyzje 24 godziny na dobę.
Większość oszustw zaczyna się od reklam w Google albo na Facebooku oraz na innych platformach cyfrowych. Dlaczego praktycznie nie ponoszą one odpowiedzialności za scam?
Platformy cyfrowe muszą brać większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoich użytkowników. Dzisiaj zbyt często reagują dopiero po zgłoszeniu, zamiast aktywnie wykrywać i usuwać oszukańcze treści.
Europejskie przepisy, w tym Akt o usługach cyfrowych (DSA), znacząco zwiększyły obowiązki największych platform. Zadaniem państwa jest konsekwentne egzekwowanie tych przepisów, jednak w Polsce w pełni one nie działają, bo Prezydent Nawrocki zawetował ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Ale nie poddajemy się i robimy kolejne podejście, projekt podzieliliśmy na dwie części, są właśnie na zaawansowanym etapie prac w Sejmie. Wierzę, że tym razem w pałacu prezydenckim będzie rozsądek i weto nie zablokuje walki ze scamem.
Czy Polska będzie domagać się obowiązku szybkiego usuwania reklam oszustów?
Reklamy wykorzystywane do wyłudzania pieniędzy powinny być usuwane równie szybko jak inne nielegalne treści. Będziemy wspierać rozwiązania europejskie, które zwiększą odpowiedzialność platform za bezpieczeństwo użytkowników. Skala zagrożenia wymaga zdecydowanych działań i lepszej współpracy platform z organami państwa. Platformy cyfrowe muszą widzieć, że państwo im nie odpuszcza i taka jest dziś postawa resortu, którym kieruje.
Dodatkowo kiedy tylko wejdą w życie przepisy ustawy wprowadzającej DSA w Polsce będziemy mieć znacznie skuteczniejszy środek oddziaływania na platformy pozwalające na emitowanie reklam oszustów. Ten proces zostanie w dużej mierze zautomatyzowany.
Spoofing został ograniczony, ale oszuści szybko znaleźli nowe metody. Co dalej? Czy należy utrudnić obrót kartami SIM?
W sprawach oszustw państwo musi działać bezwględnie. W latach 2024 – 2025 zablokowaliśmy ponad 3,5 miliona fałszywych SMS-ów, w tym roku kolejne setki tysięcy. Dzięki liście ostrzeżeń w tych dwóch latach zablokowaliśmy też ponad 212 milionów prób wejścia na niebezpieczne strony internetowe.
Cyberprzestępcy stale zmieniają jednak metody działania, dlatego państwo również musi działać dynamicznie. Ograniczenie spoofingu pokazało, że dobrze przygotowane regulacje przynoszą efekty. Analizujemy kolejne rozwiązania dotyczące wykorzystywania kart SIM przez tzw. słupy, ale musimy zachować równowagę między bezpieczeństwem, a prawami uczciwych użytkowników. Kluczowe będzie także wykorzystanie nowoczesnej analityki oraz AI do szybszego wykrywania nowych schematów oszustw. Cały czas tego typu rozwiązania rozwijane są w NASK.
Czy operatorzy powinni dostać większe uprawnienia do automatycznego blokowania podejrzanych połączeń i SMS-ów?
Tam, gdzie można skutecznie chronić obywateli, warto wykorzystywać automatyczne mechanizmy. Muszą one jednak działać na podstawie jasnych przepisów, przejrzystych kryteriów i pod odpowiednim nadzorem. Chcemy rozwijać rozwiązania, które pozwolą szybciej blokować zidentyfikowane kampanie oszustów, jednocześnie minimalizując ryzyko błędnych blokad legalnej komunikacji. Wspomniane już miliony oszukańczych SMS-ów, które blokujemy to niewidzialna ochrona, dzięki której wiadomości nie trafiają do odbiorców i nikt nie zostaje oszukany. Stajemy się w tym coraz lepsi, ale nigdy nie możemy przestać udoskonalać tego typu działania.
Rosyjskie kampanie dezinformacyjne i internetowi oszuści korzystają z tych samych mechanizmów psychologicznych. Czy państwo walczy z tym wspólnie z tymi zjawiskami?
Rosyjska dezinformacja nasila się z miesiąca na miesiąc, ale i my mamy wypracowane coraz bardziej skuteczne metody przeciwdziałania. Widzimy korelację w obszarze dezinfo i internetowych oszustów. Choć warto podkreślić, że cele są różne to mechanizmy są bardzo podobne, wykorzystują emocje, manipulację, presję czasu i media społecznościowe. Dlatego rozwijamy wspólne kompetencje analityczne oraz współpracę między instytucjami odpowiedzialnymi za cyberbezpieczeństwo, walkę z dezinformacją i ochronę obywateli. Odporność informacyjna staje się jednym z filarów bezpieczeństwa państwa.
Czy administracja wykorzystuje AI do walki z cyberprzestępczością?
Oczywiście. Sztuczna inteligencja staje się jednym z najważniejszych narzędzi obrony w cyberprzestrzeni. Jest wykorzystywana do analizy ogromnych zbiorów danych, wykrywania anomalii i identyfikowania nowych kampanii phishingowych czy złośliwego oprogramowania. Rozwijamy te kompetencje wspólnie z NASK i środowiskiem naukowym. Zaangażowaliśmy wojska cyber. Mamy najlepszych specjalistów na świecie i jednocześnie inwestujemy w polskie rozwiązania AI. Bezpieczeństwo cyfrowe wymaga nie tylko korzystania z technologii, ale również budowania własnych kompetencji i suwerenności technologicznej. Dlatego na przykład tworzymy modele z rodziny PLlum, dlatego budujemy w Polsce dwie fabryki AI oraz zagwarantowaliśmy udział Polski w europejskim przetargu na budowę Gigafabryk AI, gdzie całość inwestycji szacowana jest na 4 mld złotych. Polska ma jasny cel być lider europejskiej cyfryzacji i nieustannie zmierzamy w tym kierunku. Pamiętając oczywiście o roli i znaczeniu cyberbezpieczeństwa.





























































