4 tys. zł brutto na B2B za dzień pracy - taką stawkę zaproponował znany reumatolog Bartosz Fiałek Pomorskiemu Centrum Reumatologicznemu w Sopocie. Jego oferta została odrzucona, dlatego lekarz postanowił otworzyć swój własny gabinet. - Powodzenia w prywacie - skomentował wpis rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.


"3250 zaplanowanych wizyt. Pacjenci czekający ponad rok [...] Moja oferta została odrzucona. Po 12 latach w publicznym systemie [...] czas na nowy rozdział" - napisał w mediach społecznościowych Bartosz Fiałek. Na zarzuty o "zbyt wysokiej ofercie", lekarz postanowił przedstawić szczegóły:
- 4000 zł brutto B2B za dzień pracy.
- Minimum 21 pacjentów dziennie.
- Minimum 7 godzin pracy.
- 2 dni w tygodniu.
"To daje 190,48 zł brutto za przyjęcie jednego pacjenta przez specjalistę reumatologii. I jeszcze jeden szczegół: Jeżeli średnio przyjąłbym mniej niż 21 pacjentów dziennie - wynagrodzenie byłoby proporcjonalnie obniżone. Jeżeli przyjąłbym więcej niż 21 pacjentów dziennie — wynagrodzenie nie wzrosłoby ani o złotówkę" - napisał na X reumatolog.
Narasta sporo mitów, że moja oferta dla publicznej poradni reumatologicznej była „za wysoka”.
— Bartosz Fiałek (@bfialek) July 26, 2026
Więc zostawmy opinie. Pokażmy liczby.
Moja oferta:
4000 zł brutto B2B za dzień pracy.
Minimum 21 pacjentów dziennie.
Minimum 7 godzin pracy.
2 dni w tygodniu.
To daje 190,48 zł brutto… pic.twitter.com/At2DXbzjUU
Przeczytaj także
"Peron odjechał". Burza po wpisie lekarza o prawie 600 zł za godzinę
Nie spodziewał się, że wywoła tym tweetem prawdziwą burzę. Internauci natychmiast przeliczyli to na 571 zł za godzinę, co stanowi ponad 9 razy więcej, niż wynosi polska średnia i niemal 3 razy więcej niż specjalista zarabia choćby w Finlandii. To także zarobki wyższe niż w Niemczech. Takiej stawki godzinowej mogą zazdrościć lekarzowi prezydent, premier czy generał.
"Peron odjechał, wrotki odpięte", "Dwudniowy tydzień pracy i pyk 32 koła miesięcznie", "Żyje Pan w bańce. Pan i inni "specjaliści" tak zawyżaliście stawki, że Pan myślę autentycznie wierzy, że 4000 brutto dniówki na B2B to nie jest dużo." [zachowana oryginalna pisownia] - komentowali Polacy w internecie.
Ty publicznie mówisz, że przy stawce mniejszej niż 4 tysiące dziennie nie opłaca Ci się pracować - napisał Jan Śpiewak.
Rzecznik NIL Jakub Kosikowski podsumował te wyliczenia krótko:
- Średnia krajowa 9813 zł
- Mediana 7907 zł
- Milionerów wszystkich branż jest w PL 44k
- Lekarzy 165k
- Stomatologów 43k
- 4k/dniówki to milion rocznie 44k<165+43
"Zakładam, że umiesz w matmę, więc powodzenia w prywacie" - zakończył wywód.
Przeczytaj także
Politycy i lekarze oburzeni stawkami reumatologa
Ofertę krytykuje środowisko lekarskie, wskazując, że "w tym wydaniu szkodzisz całemu środowisku".
Sprawę skomentowali także politycy. Anna Maria Żukowska z Lewicy napisała wprost: "Wy nawet nie czujecie jak bardzo jesteście odrealnieni. Dotknij trawy, Chłopie, serio". Były wiceminister zdrowia w rządzie PiS Janusz Cieszyński wypomniał lekarzowi z kolei "dwa dyplomy Collegium Humanum".
Maksymalnie 40 tys. zł brutto na etacie lekarza. Rewolucja w szpitalach przyspiesza
Ujawnione kwoty wynagrodzeń pokazują, że mamy bardzo dużo kadr medycznych, które pracują za mniejsze pieniądze niż 240 zł za godzinę. Ta stawka zagwarantuje godne wynagrodzenie dla specjalistów pracujących w ochronie zdrowia – powiedziała PAP minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
opr. aw






























































