REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Burmistrz Berlina: Ofiara śmiertelna ataku podczas Parady Równości to obywatelka Polski

2026-07-27 13:12, akt.2026-07-27 16:13
publikacja
2026-07-27 13:12
aktualizacja
2026-07-27 16:13

Burmistrz Berlina Kai Wegner poinformował w poniedziałek, że kobieta, która zginęła w sobotę w wyniku ataku na uczestników Parady Równości w Berlinie, to obywatelka Polski. Zgodnie z jego słowami Polka przebywała w niemieckiej stolicy wraz ze swoją córką.

Burmistrz Berlina: Ofiara śmiertelna ataku podczas Parady Równości to obywatelka Polski
Burmistrz Berlina: Ofiara śmiertelna ataku podczas Parady Równości to obywatelka Polski
fot. AA/ABACA / Abaca Press / Forum / / FORUM

Wegner powiadomił, że złożył kondolencje kierownikowi polskiej ambasady w Niemczech Janowi Tombińskiemu. - Bardzo poruszyło mnie to, co wydarzyło się w sobotę, a moje myśli są z państwem, a przede wszystkim z córką i rodziną zamordowanej - powiedział Wegner, cytowany przez dpa.

- Ten zamach terrorystyczny był motywowany nienawiścią. Potrzebujemy więcej współpracy, większej solidarności, mniej nienawiści i mniej wojen na świecie – powiedział burmistrz Berlina.

O tym, że ofiarą jest Polka, Wegner poinformował podczas otwarcia w berlińskim Czerwonym Ratuszu wystawy poświęconej Powstaniu Warszawskiemu.

Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie niezbędne wsparcie konsularne.

Wakacje na giełdzie

W poniedziałek o godz. 15 przed Bramą Brandenburską odbyć ma się uroczystość upamiętniająca zmarłą kobietę.

W sobotę późnym wieczorem sprawca ataku wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten, nieopodal którego odbywała się Parada Równości. Zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych. Niemiecka policja prowadziła obławę.

Podejrzanego zastrzelono w niedzielę podczas policyjnej operacji na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau. Służby zidentyfikowały sprawcę jako 21-letniego Abdula B., sympatyka Państwa Islamskiego.

Kanclerz zapowiedział polityczne konsekwencje po ataku podczas Parady Równości

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zapowiedział w poniedziałek podczas konferencji prasowej polityczne konsekwencje po sobotnim ataku na Paradzie Równości w Berlinie, w wyniku którego zginęła obywatelka Polski, a 29 osób zostało rannych. Jak podkreślił szef rządu, nie może skończyć się na samych deklaracjach.

- Jest jeszcze za wcześnie, by odpowiedzieć na pytanie, jakie konsekwencje polityczne wyciągniemy z tego brutalnego zamachu - zaznaczył Merz w Berlinie. Jak dodał, „jasne jest, że nie można poprzestać na samych oświadczeniach”.

- Będziemy musieli zareagować z rozwagą, ale też ze stanowczością - zapowiedział kanclerz.

Według Merza wybór Parady Równości na cel ataku nie był przypadkowy. - Nie był to atak wyłącznie na społeczność queer, był to atak na naszą wolność, atak na nasze wolne społeczeństwo. Był to atak na naszą wolność i nasze liberalne (wartości), które - jak podkreślił - należy chronić i których trzeba bronić.

Merz poinformował też, że atak w Berlinie stał się tematem posiedzenia prezydium i zarządu krajowego chadeckiej CDU.

- Myślimy o ofierze śmiertelnej, o jej bliskich i (osobach) rannych. Modlimy się za nich - powiedział kanclerz. - Wszyscy oni byli w sobotę na święcie otwartości, różnorodności i wolności. Pokojowo świętujący ludzie zostali zaatakowani przez islamistę, który chciał uderzyć w te wartości - zaznaczył Merz.

W sobotę późnym wieczorem 21-letni Abdul B., sympatyk Państwa Islamskiego, wjechał furgonetką w tłum ludzi w alejce w berlińskim parku Tiergarten, nieopodal którego odbywała się Parada Równości. Zginęła obywatelka Polski, a 29 osób zostało rannych. Niemiecka policja prowadziła obławę.

W niedzielę podejrzanego zastrzelono podczas policyjnej operacji na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau.

Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)

ipa/ rtt/

Rzecznik MSZ: z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiara ataku w Berlinie to obywatelka Polski

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór wyraził głęboki smutek w związku z informacją, że ofiarą ataku w Berlinie była obywatelka Polski. Zapewnił, że konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie zmarłej niezbędne wsparcie konsularne. Dodał, że dorosła córka zmarłej przebywa w szpitalu.

„Wstrząśnięci i z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację, że ofiarą tragicznego ataku w Berlinie była obywatelka Polski. Składamy najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim zmarłej” - napisał w poniedziałek na X Wewiór.

Przekazał, że konsul RP w Berlinie pozostaje w kontakcie z niemieckimi władzami oraz zapewni rodzinie niezbędne wsparcie konsularne.

Później w poniedziałek Wewiór poinformował PAP, że dorosła córka zmarłej Polki przebywa obecnie w szpitalu i nie ma informacji aby jej życiu zagrażało niebezpieczeństwo. - Wiemy też, że została ona poinformowana o tym, że jej matka nie żyje - podkreślił. Przekazał też, że zmarła była zameldowana w Polsce.

Wewiór podkreślił, że MSZ nie ma wiedzy, by wśród pozostałych osób poszkodowanych w ataku byli jeszcze obywatele Polscy.

Zaznaczył, że polski konsul w ramach swoich kompetencji oferuje pełne wsparcie rodzinie i bliskim zmarłej, które będzie zależało od potrzeb tej rodziny.

- Z naszej strony to różnie wygląda, będzie teraz kwestia identyfikacji, potem sprowadzenia zwłok - o ile rodzina będzie chciała pochować ją w Polsce. To nie MSZ przeprowadza sprowadzenie zwłok, o ile taka będzie decyzja rodziny, ale jesteśmy w stanie przeprowadzić ją przez cały ten proces, wyjaśnić wszystkie kwestie. Wszelkie możliwe wsparcie w ramach kompetencji konsularnych będzie zapewnione, jeśli tylko będzie takie oczekiwanie rodziny - zapewnił rzecznik MSZ.

Tragedia w Berlinie i obława policji. Służby podają zatrważające dane

W Niemczech około 9,1 tys. osób o poglądach islamistycznych jest gotowych użyć przemocy, a 446 uznano za stwarzających możliwe zagrożenie o podłożu politycznym i ideologicznym - napisał w poniedziałek dziennik „Die Welt”, powołując się na dane niemieckich służb.

Jak wynika z raportu Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), w Niemczech żyje 28 645 osób o poglądach islamistycznych, 9110 z nich jest gotowych użyć przemocy.

W Berlinie niemiecki kontrwywiad naliczył prawie 2,6 tys. islamistów, z których 980 uchodzi za zorientowanych na przemoc. Do największych grup należą salafici oraz zwolennicy Hamasu i Hezbollahu. Służby nie mają danych na temat członków terrorystycznego Państwa Islamskiego (IS).

Z kolei według Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) 446 osób w Niemczech stanowi potencjalne zagrożenie o podłożu politycznym i ideologicznym. O takich osobach służby zbierają informacje z internetu oraz sieci społecznościowych. Możliwa jest również ich obserwacja oraz kontrola połączeń telefonicznych i wysyłanych wiadomości.

Sobotni atak na Paradę Równości w Berlinie wywołał w Niemczech dyskusję na temat bezpieczeństwa publicznego oraz działań służb wobec osób o radykalnie islamistycznych poglądach. Część polityków chadeckiej CDU opowiedziała się za zaostrzeniem podejścia wobec podejrzanych osób. Konsekwencje polityczne po ataku zapowiedział też kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Politolog i badacz ekstremizmu Hendrik Hansen ostrzegł w rozmowie z berlińskim dziennikiem „Tagesspiegel”, że islamistyczna wrogość wobec osób homoseksualnych jest w Niemczech „systematycznie bagatelizowana”.

- W ostatnich latach w całej Europie miały miejsce różne ataki islamistów na osoby queer, w tym kilka zabójstw. Środowisko islamistyczne regularnie atakuje parady równości. Jednak debata publiczna pomija te fakty - podkreślił Hansen. Jego zdaniem, największym zagrożeniem dla osób queer nie jest prawicowo-populistyczna partia AfD, ale islamizm.

- Istnieje zgubna skłonność do bagatelizowania islamizmu jako reakcji na doświadczenia związane z dyskryminacją - ocenił Hansen. Jak zaznaczył politolog, takie podejście w pewnym stopniu usprawiedliwia islamizm, tak jakby przyczyny nie leżały po stronie sprawcy, lecz po stronie społeczeństwa. - Uważam to za fatalne, zwłaszcza że umniejsza to również wysiłki integracyjne tak wielu muzułmanów. Przede wszystkim jednak zwalnia to sprawcę z odpowiedzialności za swój czyn - wyjaśnił.

Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)

ipa/ kj/

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)

mobr/ rtt/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
jan888
Wiatr historii zaczyna wiać w przeciwną stronę, niż to się lewactwu wymarzyło. Niemcy nie należą już do Niemców, Niemcy nie należą już do lewicy.
niederfurzdorf
News z ostatniej chwili z niemieckich mediów: sprawca był już karany ale mimo faktu, że był pełnoletni , zastosowano wobec niego przepisy dotyczące sprawców nieletnich , dzięki temu po skazaniu mógł wrócić na wolność. Służby wywiadowcze tuż przed zdarzeniem zaklasyfikowały sprawcę jako „wysoce niebezpiecznego” i przekazały tę sugestię News z ostatniej chwili z niemieckich mediów: sprawca był już karany ale mimo faktu, że był pełnoletni , zastosowano wobec niego przepisy dotyczące sprawców nieletnich , dzięki temu po skazaniu mógł wrócić na wolność. Służby wywiadowcze tuż przed zdarzeniem zaklasyfikowały sprawcę jako „wysoce niebezpiecznego” i przekazały tę sugestię dalej ale nic nie zrobiono. Nie wiem czy to prawda ale takie informacje podają niemieckie media publiczne .
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Myslała ze z dala od polskich Narodowych Januszy, wsród cieplych, kolorowych i tolerancyjnych niemiaszków jest wreszcie bezpieczna wsród swoich. Prawda okazała się być zupełnie odmienna
pozhoga
To w końcu zamach islamisty miał miejsce na Paradzie Nienawiści, czy tylko w jej czasie i pobliżu?
samsza
350 metrów na południe od marszu. Terrorysta nadjechał białą furgonetką od strony Placu Poczdamskiego, który leży jeszcze bardziej na południe, i wjechał w głąb parku Tiergarten.
Trasa marszu przecinała z zachodu na wschód duży park, ten co skończył iść to się rozchodził po parku. Uderzenie było na południowych obrzeżach tego
350 metrów na południe od marszu. Terrorysta nadjechał białą furgonetką od strony Placu Poczdamskiego, który leży jeszcze bardziej na południe, i wjechał w głąb parku Tiergarten.
Trasa marszu przecinała z zachodu na wschód duży park, ten co skończył iść to się rozchodził po parku. Uderzenie było na południowych obrzeżach tego parku, tam byli ci co skończyli iść, ale sobie jeszcze świętowali. Oficjalna nazwa to Christopher Street Day, odbywa się co roku od 1979 r.

AI: W Berlinie i innych miastach niemieckich wydarzenie to formalnie nazywa się Christopher Street Day (często z dodatkiem słowa Demonstration lub Parade). Pod względem prawnym niemiecki CSD nie jest rejestrowany jako festiwal czy impreza komercyjna, lecz jako polityczna demonstracja (manifestacja) na rzecz praw osób LGBTQ+. Określenie „parada równości” to kalka językowa zakorzeniona w polskiej kulturze (gdzie od lat organizuje się warszawską Paradę Równości).
prawiezaratustra
Kondolencje się raczej należą, w końcu uczestnicy "parad" to osoby ludzkie. Picu, picu, o Powstaniu Warszawskim, ale co z reparacjami Obywatele Niemcy?
pawel11a
Trzeba się o nie dopominać od Rosjan, to oni zdaje się je ukradli po wojnie.
Zacytuję wikipedię
"Po zakończeniu wojny, zgodnie z postanowieniami Konferencji Poczdamskiej z 1945 r. Polska została zaliczona do wschodniej strefy reparacyjnej[9]. Reparacje z tej strefy zostały przyznane bezpośrednio ZSRR, który zobowiązał
Trzeba się o nie dopominać od Rosjan, to oni zdaje się je ukradli po wojnie.
Zacytuję wikipedię
"Po zakończeniu wojny, zgodnie z postanowieniami Konferencji Poczdamskiej z 1945 r. Polska została zaliczona do wschodniej strefy reparacyjnej[9]. Reparacje z tej strefy zostały przyznane bezpośrednio ZSRR, który zobowiązał się zaspokoić roszczenia reparacyjne Polski"
wjagus
Problemem nie są robale, które ci naleciały do pokoju, ale to że masz okna otwarte i światło włączone. Jakby nie miały po co lecieć, to by zostały u siebie w dziczy.
_xyz
Bezpieczniejsze są marsze życia.
bison_bonassus
Kruk krukowi oka nie wykole :)

Powiązane: Terroryzm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki