REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Główny ekonomista PKN Orlen: Przyszłość ropy naftowej nie jest zagrożona

2017-10-11 13:52
publikacja
2017-10-11 13:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Przyszłość ropy naftowej nie jest zagrożona, bo zamiast zastosowania w transporcie, coraz więcej surowca będzie wykorzystywane w produktach petrochemicznych i chemicznych, bez których świat nie może się rozwijać uważa główny ekonomista PKN Orlen dr Adam Czyżewski.

fot. / / YAY Foto

Ocenę perspektyw globalnego popytu na jeden z najważniejszych nadal surowców w światowej gospodarce Czyżewski przedstawił w opublikowanej przez PKN Orlen analizie Jaka będzie przyszłość ropy naftowej?.

Czyżewski podkreśla, iż w 1980 r. na świecie wydobyto 23 mld baryłek ropy, a zasoby w złożach - 683 mld baryłek, według ówczesnych prognoz, miały wystarczyć na 30 lat, jednak minęło już prawie 40 lat i jak się okazało przewidywania nijak mają się do rzeczywistości. Do końca ubiegłego roku na świecie wypompowano już blisko 1000 mld baryłek ropy, jej zasoby w złożach szacuje się na ponad 2000 mld baryłek, co powinno wystarczyć na 70 lat - zauważa Czyżewski.

Dane te, według niego, oznaczają, że światowe zasoby ropy rosną szybciej, niż wydobycie. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu postępu w technologiach poszukiwania i wydobycia, umożliwiających sięganie po ropę w pokładach wcześniej niedostępnych, takich jak skały macierzyste - łupki, piaski bitumiczne i złoża głębokowodne, ale także z powodu coraz mniejszych przyrostów popytu na ropę w różnych rejonach świata - ocenia główny ekonomista PKN Orlen.

Czyżewski zaznacza, iż w odpowiedzi na pytanie, kiedy globalny popyt na ropę naftową zacznie się kurczyć, zderzają się obecnie dwa poglądy.

Wakacje na giełdzie

Według jednego z nich, do niedawna dominującego, pogłoski o rychłym szczycie globalnego popytu na ropę naftową są przedwczesne. Obfitość zasobów ropy naftowej w połączeniu z rozwojem technologii wydobycia, przemawia za niskimi cenami ropy naftowej. One z kolei podniosłyby ścieżki popytu - trzeba by sięgnąć po droższą ropę i w rezultacie biznes naftowy kręciłby się tak, jak do tej pory - wyjaśnia w swej analizie Czyżewski.

W tych scenariuszach - jak dodaje ekspert PKN Orlen - ceny ropy w długim okresie, za jaki powszechnie uznawano 20 lat, kształtowałyby się na poziomie ok. 70-80 dol. za baryłkę, przy czym trzy lata temu mówiło się o cenie ok. 100 dol. za baryłkę, ale z roku na rok cena długookresowa obniża się z powodu poprawy efektywności wydobycia.

Czyżewski wymienia drugi pogląd, dotyczący kresu popytu na ropę, który - jak zauważa - od niedawna przykuwa uwagę, przepowiadając zbliżający się koniec dominacji ropy w transporcie oraz całkowitą eliminację ropy z wytwarzania energii - eliminację poza OECD, bo w OECD ten proces już nastąpił po kryzysach naftowych z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.

W tym scenariuszu, pisze główny ekonomista PKN Orlen, wzrośnie co prawda zużycie ropy jako surowca w przemyśle petrochemicznym i chemicznym, ale w pełnym rachunku, w horyzoncie 2050 r., globalny popyt na ropę naftową i paliwa płynne może się skurczyć nawet o 1/3 w porównaniu z obecnym poziomem.

Dodał, że mniejszy popyt oznacza, że do jego zaspokojenia nie będzie trzeba sięgać po zasoby droższej ropy, więc cena równowagi ropy będzie istotnie niższa od ceny w scenariuszach kontynuacji wzrostu popytu.

Czyżewski stawia tezę, że przyszłość ropy naftowej zależy w pierwszym rzędzie od tego, jak długo jeszcze będzie ona królować w transporcie. Wylicza przy tym, że współczesny świat zużywa 96 mln baryłek ropy i paliw płynnych dziennie, a największym odbiorcą ropy jest transport, do którego trafia ponad połowa tego wolumenu. Zwraca uwagę, że dla porównania, zapotrzebowanie drugiego największego odbiorcy, przemysłu, jest już trzykrotnie mniejsze.

Odnosząc się rewolucji w komunikacji samochodowej, w kontekście detronizacji ropy z pozycji głównego paliwa w transporcie, Czyżewski podkreśla, że wiele tej kwestii zależy od samych koncernów samochodowych, które wzorem amerykańskiej Tesli biorą sprawy w swoje ręce i planują budowę punktów szybkiego ładowania samochodów wzdłuż europejskich autostrad.

Ekspert PKN Orlen wylicza: flota samochodów osobowych w 2015 r. liczyła 900 mln aut, z czego 1,2 mln stanowiły hybrydy i samochody elektryczne, w tym 680 tys. były to pojazdy typu BEV.

Z powodu długiego cyklu życia samochodu osobowego - ok. 20 lat, co roku wymienia się na nowe ok. 5 proc. floty. Po uwzględnieniu przyrostu floty oraz rosnącego udziału samochodów elektrycznych w sprzedaży, w latach 2030-35 ich udział we flocie samochodowej nie jest imponujący. Według szacunków BP będzie to około 6 proc., a redukcja popytu na ropę naftową z tego tytułu nie przekroczy 1,2 mbd (miliona baryłek dziennie - PAP). Nie jest to jeszcze nic niepokojącego - analizuje Czyżewski.

Według niego scenariusze o dłuższym horyzoncie pokazują, że w 2050 r. blisko 70 proc. globalnej floty samochodów osobowych mogą stanowić samochody elektryczne, a globalny popyt na ropę może się skurczyć o ponad 24 mbd, czyli o 30 proc. w stosunku do obecnego poziomu.

W dalszej perspektywie zapowiada się więc szybkie tempo zmian, gdyż rewolucja dotyczy także strony popytowej, czyli tego, w jaki sposób korzystamy z energii i jakie źródła pierwotne wybieramy. W ten mega-trend elektryfikacji na bazie odnawialnych źródeł energii wpisuje się oczywiście elektromobilność zauważa ekspert PKN Orlen.

Przytacza jednocześnie opinię Dietera Helma, brytyjskiego ekonomisty, specjalizującego się w przemianach globalnego sektora energii, który w swojej najnowszej książce Burn Out - The Endgame for Fossil Fuels wskazuje, że motorem napędowym tych przemian, zwiększających udział OZE (odnawialnych źródeł energii - PAP) w miksie energetycznym będą innowacje i biznes, a nie rządy i regulacje klimatyczne.

To ważna konkluzja dla polityki gospodarczej, która może te procesy moderować: większe znaczenie w budowie gospodarki niskoemisyjnej będą miały instrumenty wspierania innowacji, niż ochrony środowiska i klimatu - podkreśla Czyżewski.

Główny ekonomista PKN Orlen konkluduje: Co dalej z ropą naftową? Jej przyszłość nie jest zagrożona. Zamiast spalać ją w silnikach samochodowych, coraz więcej ropy będziemy przerabiać na produkty petrochemiczne i chemiczne, bez których świat nie może się rozwijać. (PAP)

mb/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: pknorlen

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki