GUS: Wydaliśmy 54 mld zł na mieszkania i domy

Ponad 121 mld zł wydano w 2018 r. w Polsce na zakup nieruchomości. To o jedną piątą więcej niż w 2017 r. Blisko połowa tej kwoty, 54 mld zł, przypadła na mieszkania i domy - wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego.

W 2018 r. Polacy kupili 203 603 mieszkania i domy o łącznej wartości ok. 54,32 mld zł. Tyle transakcji odnotowano w Rejestrach Cen i Wartości Nieruchomości (RCiWN) w 2018 r. Większą popularnością cieszyły się używane lokale. Na rynku wtórnym zawarto 122 382 aktów notarialnych (60,1 proc.) na łączną kwotę 28,99 mld zł. Średnia cena płacona za mieszkanie na rynku wtórnym wyniosła 236 958 zł, a jego wielkość 53 mkw.

(fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / Bankier.pl)

Deweloperzy w 2018 r. sprzedali 81 221 mieszkań o łącznej wartości 25,33 mld zł. Średni metraż sprzedanego mieszkania wyniósł 55,9 mkw., a jego wartość 311 850 zł.

Średnia cena metra kwadratowego mieszkania na rynku pierwotnym w 2018 r. – według raportu GUS – wyniosła 5581 zł. Tańsze o 20 proc. były mieszkania używane. W przypadku rynku wtórnego średnia cena wyniosła 4468 zł/mkw. Jeszcze większą dysproporcję można zauważyć porównując medianę cen metra kwadratowego. Na rynku pierwotnym wyniosła ona 5182 zł, a na wtórnym 3807 zł.

Tegoroczne ceny ofertowe - według danych Bankier.pl za październik, udostępnione przez serwis nieruchomości Otodom.pl - są jednak znacznie wyższe. W październiku w największych miastach Polski deweloperzy oczekiwali średnio od 5,7 do 8,5 tys. zł za mkw., a sprzedawcy mieszkań używanych średnio od 5,3 do nawet 10,9 tys. zł.

Dla porównania, średnia cena metra kwadratowego lokalu handlowo-usługowego w 2018 r. wyniosła 6830 zł, biura – 5376 zł, lokalu produkcyjnego – 1660 zł. Garaż można było kupić z kolei średnio na 869 zł/mkw.

Jakie mieszkania kupuje się w Polsce?

Spośród wszystkich lokali sprzedanych w 2019 r. największą popularnością cieszyły się mieszkania 3-pokojowe (40,52 proc.). Najwięcej aktów notarialnych podpisywano na mieszkania o metrażu od 40 do 60 mkw.

Jedna czwarta transakcji dotyczyła lokali 2-pokojowych (27,48 proc.) oraz czteropokojowych i większych (26,88 proc.). Jednopokojowe kawalerki stanowiły 5,11 proc. ogółu transakcji.

Wartość sprzedanych nieruchomości w 2018 r. [w mld zł]

Typ nieruchomości

Ogółem

W granicach miasta

W granicach miasta na prawach powiatu

Poza granicami miasta

Ogółem

121,14

93,06

70,66

28,00

Lokale mieszkalne

54,32

50,59

40,58

3,74

Grunty zabudowane

35,21

23,98

16,70

11,18

Grunty niezabudowane

26,36

13,59

9,58

12,74

Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Zdecydowana większość transakcji lokalami mieszkalnymi w 2018 r. dotyczyła nieruchomości w granicach miasta (91,34 proc.). Więcej, niż co druga transakcja lokalami mieszkalnymi (64 proc.) dotyczyła nieruchomości znajdujących się w granicach miast na prawach powiatu.

Liczba transakcji wg. rodzaju i formy obrotu w 2018 r. [w tys.]

Typ nieruchomości

Ogółem

Wolny rynek

Sprzedaż bezprzetargowa

Sprzedaż przetargowa

Ogółem

470,21

441,64

17,42

11,14

Lokalowe

229,77

216,57

11,23

1,97

Gruntowe zabudowane

79,95

76,56

2,06

1,32

Gruntowe niezabudowane

160,49

148,51

4,12

7,85

Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Biorąc pod lupę poszczególne województwa, najwięcej – 64,13 tys. – mieszkań i domów sprzedano w woj. mazowieckim. Ich łączna wartość wyniosła 27,42 mld zł. Drugi pod względem pieniędzy wydawanych na lokale mieszkalne był Dolny Śląsk, gdzie w 2018 r. ich 49,5 tys. o łącznej wartości 12,79 mld zł.

Ceny mieszkań

Średni koszt ponoszony na zakup mieszkania lub domu był najwyższy w woj. mazowieckim (427 tys. zł) i małopolskim (308 tys. zł). Na przeciwległym biegunie znalazło się woj. świętokrzyskie, gdzie za lokal mieszkalny płacono średnio 146 tys. zł.

Sprzedaż nieruchomości według województw w 2018 r.

Województwo

Liczba transakcji

Wartość transakcji

Liczba bezwzględna [w tys.]

Odsetek [w proc.]

Wartość bezwzględna [w mld zł]

Odsetek [w proc.]

Dolnośląskie

49,53

10,5

12,79

10,6

Kujawsko-pomorskie

23,14

4,9

4,50

3,7

Lubelskie

23,91

5,1

4,06

3,4

Lubuskie

15,84

3,4

2,60

2,1

Łódzkie

26,32

5,6

5,43

4,5

Małopolskie

37,12

7,9

11,45

9,5

Mazowieckie

64,13

13,6

27,42

22,6

Opolskie

10,64

2,3

1,76

1,4

Podkarpackie

20,62

4,4

3,62

3,0

Podlaskie

14,56

3,1

2,80

2,3

Pomorskie

40,95

8,7

12,36

10,2

Śląskie

44,53

9,5

9,88

8,2

Świętokrzyskie

9,75

2,1

1,43

1,1

Warmińsko-mazurskie

20,41

4,3

3,74

3,1

Wielkopolskie

44,39

9,4

11,48

9,5

Zachodniopomorskie

24,39

5,2

5,80

4,8

Źródło: Główny Urząd Statystyczny

Inaczej statystyki prezentują się, gdy liczbę transakcji przeliczymy na 10 tys. mieszkańców. Pod tym względem na pierwszym miejscu uplasowało się woj. pomorskie (175,9 transakcji), potem dolnośląskie (170,7) oraz lubuskie (155,9).

Na ostatnim miejscu znalazło się ponownie woj. świętokrzyskie (78,4), w którym lokale mieszkalne i domy stanowiły najmniejszy odsetek transakcji – poniżej 30 proc.

Marcin Kaźmierczak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 dareku87

Rynek rośnie, ale spodziewam się, że w za rok-dwa nie będzie już tak łatwo o kredyt i zamiast wzrostów, będize mowa o tym, że coraz mniej Polaków może pozwolić sobie na własną nieruchomość. Osobiście zawsze marzyłem z żoną o domku i w tym roku się zebraliśmy, aby ten cel osiągnąć i paradoksalnie, nie było tak ciężko – kupiliśmy dom na osiedlu Ogrody Przyjaciół

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 bentley66

a propos inwestycji. Szukam opinii na temat tego brokera. Bardzo bogata oferta i duża ilość instrumentów. Ktoś coś?https://www.lynxbroker.pl/

! Odpowiedz
1 10 kmierz

Nikt jeszcze nie zauważył? Zestawcie średnie ceny oraz mediany podawane z GUS (tutaj faktycznie rzetelnie z aktów notarialnych) z tymi ze wszystkich "raportów". W raporcie NBP za 2018, który być może niektórzy uważają za wiarygodne źródło, średnia transakcji na RP jest ponad 7% wyższa od faktycznej. Przypomnę - średnia dla rozkładu prawostronnie skośnego. To już lepiej porównywać tę nieszczęsną medianę. Ale jakoś nikt takich danych, poza GUS nie podał...

A jak zamiast raportu NBP weźmiemy jakieś inne źródło, z wielu tak chętnie cytowane na bankierze, to już nawet nie można mówić o obciążoności czegoś, co można by próbować nazwać estymatorem. To jest przepaść, to są różnice rzędu 60%! Wniosek jest prosty, pisałem o tym już dawno temu - kupujesz / sprzedajesz? Zainwestuj te 50 PLN w dane z RCWiN, unikniesz wtopy / rozczarowania.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 gerth

Niekoniecznie...

Wystarczy że np mamy 4 mieszkania

A 200 B 250 C 300 D 500 co oznacza średnią ofertową = 312,5
sprzedały się A 200 B 250 C = 300 co oznacza średnią cenę sprzedaży = 250
Cena transakcyjna jest niższa od ofertowej o 20% a tak naprawdę ceny ani drgnęły.
A co z mieszkaniem za 500? Przy obecnej sytuacji rynkowej czeka rok aż cena stanie się bardziej realistyczna.
Oczywiście że rabaty są ale tylko tam gdzie przestrzelone, w pozostałych przypadkach rabat jest rzędu do kilku procent.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 kmierz odpowiada gerth

Ale ja pisałem o zestawieniu podawanych cen transakcyjnych, tylko z różnych źródeł...

Ja to raczej widzę tak: GUS - wszystkie akty notarialne. Reszta - pewien podzbiór, który akurat pasuje do narracji.

! Odpowiedz
2 8 remo87

Jeśli można wiedzieć to jakim województwie mieszkasz? Ja mieszkam na śląsku, powiat pszczyński i z obserwacji mojej okolicy jestem bardzo daleki od takich apokaliptycznych wizji :-)
Oto co zaobserwowałem na przestrzeni ostatnich lat ( jak mówiłem to z obserwacji mojego otoczenia, w innych regionach sytuacja może wyglądać z goła inaczej):
- powrót rodaków do ojczyzny (jak wstępowaliśmy do ue to rzeczywiście pomiędzy Polską, a Anglią była przepaść, ale na przestrzeni tych 15 lat naprawdę dużo nadgoniliśmy i emigracja już nie wydaje się być aż tak bardzo atrakcyjna.
- osiedlanie się u nas obywateli byłego ZSRR - Białorusinów i Ukraińców pracuje na śląsku od groma i spora ich część już sprowadza tu swoje rodziny i myśli o zamieszkaniu w Polsce na stałe. Chyba nawet otwarcie Niemieckiego rynku nie zaszkodzi nam tak bardzo jak to trąbią w mediach. Czasem z nimi o tym rozmawiam i naprawdę im też nie uśmiecha się zaczynanie wszystkiego znowu od zera w Niemczech i to jeszcze bez znajomości języka, a niemieckiego tak szybko nie opanują jak polskiego.
- mam wrażenie, że model rodziny 2+3 staje się coraz bardziej popularny - oczywiście jest to proces powolny i odwrócenie, czy chociaż złagodzenie trendu demograficznego to proces długotrwały, jednak trzeba być dobrej myśli :-)

I tak jeszcze abstrahując od sytuacji w Polsce to znasz jakiś uprzemysłowiony kraj który ma dodatni przyrost naturalny? Ja tylko Izrael, czy to więc znaczy, że budować domy i mieszkania można tylko tam, a wszędzie indziej już nie?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 remo87

To była odpowiedź do rekin1986 - tylko coś pochrzaniłem i napisałem to jako nowy temat :-)

! Odpowiedz
0 1 kmierz

Twoje wnioski wyciągasz na, jak sam zauważasz, bardzo małej próbce statystycznej. W dodatku obciążonej pewną fizyczną lokalizacją geograficzną. Ciężko powiedzieć, które są prawdziwe, a które nie. Z wyjątkiem jednego: :mam wrażenie, że model rodziny 2+3 staje się coraz bardziej popularny" - tutaj akurat GUS twierdzi zupełnie inaczej: spada dzietność, spada liczba małżeństw, bezwzględna liczba rozwodów rokrocznie minimalnie rośnie, rośnie również liczba jednoosobowych gospodarstw domowych. Ergo - model rodziny 1 + 0 staje się coraz bardziej popularny.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 rekin1986

Południowo wschodnią Wielkopolska Kalisz obrzeża miasta widzę jaki cyrk się odstawia to włosy dęba stają brakuje ludzi do ogrodnictwa pod szkłem to już wynajmują całe domy i mieszkają nie rzadko po 10 młodych praktycznie nie ma wszystko siedzi albo w Anglii albo Holandii z budowlanka jest nie lepiej zwykli robotnicy że wschodu polscy są tylko elektrycy instalatorzy C .O. oraz operatorzy sprzętu i kierownicy budów czyli wszyscy z uprawnieniami podrzędne roboty gdzie nie potrzeba uprawnień to robią obcokrajowcy

Jak byłem ostatnio w centrum i poszedłem na rynek to połowa rynku sami Wietnamczycy z ciuchami na mojej ulicy gdzie mieszkam z mojego rocznika było 12 osób zostały się dwie reszta za granicą To wszystko ma krótkie nogi

W mieście na stałe mieszka ok 100 tys ludzi a czasowo może być nawet do 30 tys obcokrajowców Sam fakt że corocznie w skarbowce W Kaliszu. rozlicza się ok 20 tys Ukraińców to mi mówiła babka na zajęciach z urzędu skarbowego co prowadzi wykłady w zeszłym roku rozliczylo się w sumie ponad 25 tys obcokrajowców to sobie pomysl ilu musi być ich w sumie licząc tych co są jeszcze nielegalnie

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 8 fred_

To juz ostatnie lata ryczaltu 8%. Wkrotce wynajem bedzie rozliczany na zasadach ogolnych.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne