Kombinacja niekorzystnego otoczenia zewnętrznego oraz złych wiadomości z polskiej gospodarki doprowadziła w środę do mocnych spadków na warszawskiej giełdzie. Wraz z akcjami taniały też obligacje skarbowe oraz osłabiał się złoty.


To był kiepski dzień dla polskich aktywów. Od samego rana obserwowaliśmy wyraźne osłabienie złotego. Spadały też ceny polskich obligacji skarbowych – rentowność papierów 10-letnich podniosła się o niemal 20 pb., sięgając 5,70%. Generalnie sentyment na światowych rynkach też był słaby, do czego mogły się przyczynić doniesienia o pogłębiającym się kryzysie gospodarczym w Chinach. Więcej na ten temat pisaliśmy w tekście zatytułowanym „Kryzys w Chinach. Bank centralny ściął stopy procentowe”.
Na dodatek bardzo słabe dane nadeszły też z polskiej gospodarki. Spadek PKB W Polsce w II kwartale był najgłębszy ze wszystkich krajów UE i znacznie głębszy od szacunków ekonomistów. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule pt. „Ostre hamowanie polskiej gospodarki”. Dodatkowo znów mocno rosły ceny gazu na europejskich giełdach, potęgując kryzys energetyczny na Starym Kontynencie.
Po czymś takim trudno było oczekiwać dobrej sesji na GPW. Jednakowoż skala spadków przy Książęcej była znacznie głębsza niż na Zachodzie kontynentu, gdzie główne indeksy traciły w granicach 1% i tylko niemiecki DAX zniżkował o 1,9%. Za to nasz WIG20 poszedł w dół o równe 3%, co było najsilniejszym dziennym spadkiem od 14 marca.
Pocieszeniem może być fakt, że spadki miały miejsce przy stosunkowo niskich obrotach. Na szerokim rynku nie przekroczyły one miliarda złotych, a w przypadku WIG20 wyniosły 805 mln zł. Na wykresie dziennym WIG20 zanegował wtorkową próbę wybicia z wakacyjnej konsolidacji, powracając do trwającego od czerwca „boczniaka”.

W roli czerwonych latarni WIG20 wystąpiły banki. Akcje Santandera przeceniono o 5,5%, PKO BP o ponad 5%, a mBanku o 4,7%. Dla sektora bankowego nawet łagodna recesja w polskiej gospodarce oznacza podwójne negatywne uderzenie. Po pierwsze, zmniejsza szanse na jakiekolwiek dalsze podwyżki stóp procentowych w NBP. Po drugie, oznacza pogorszenie wyników finansowych na skutek wyższych odpisów i spadku popytu na kredyt.
Wyraźnie mocniejsze okazały się indeksy średnich i mniejszych spółek. mWIG40 po spadku o 1,53% technicznie nie wygląda tak źle jak WIG20. W gronie „średniaków” listę spadkowiczów otwierały zniżkujące o przeszło 6% walory Millennium przed taniejącymi po blisko 5% papierami Aliora i PKP Cargo. Za to po publikacji wyników za II kwartał o prawie 10% podniosły się notowania Benefit Systems.
Z kolei w sWIG-u brylowały zwyżkujące o 10,4% walory Unimotu, który otrzymał rekomendację „kupuj” od analityków DM BOŚ. Po przeciwnej stronie rynku znalazły się przecenione o 8% papiery Decory, która w wynikach za II kwartał pokazała silny spadek zysku netto.




























































