Środowy poranek przyniósł zdecydowane osłabienie złotego. Kurs euro ruszył w górę, szybko odzyskując teren utracony dzień wcześniej. Polskiej walucie w dalszym ciągu ciąży bardzo mocny dolar.


W środę o 9:44 kurs euro wynosił 4,6922 zł i był już o ponad trzy grosze wyższy niż pod koniec wtorkowego handlu. W ten sposób szybko powróciliśmy do stanu wtorkowego popołudnia, po którym nastąpił spadek kursu EUR/PLN aż do 4,6550 zł.
- Reakcja PLN na wcześniejszy spadek EUR/USD była dość słaba i powinna zachęcać do dalszego zajmowania krótkoterminowych pozycji na aprecjację naszej waluty. Technicznie nadal widzimy przestrzeń do zejścia EUR/PLN do 4,65. Znacząca poprawa w bilansie płatniczym teoretycznie uzasadnia większy spadek kursu, ale handel PLN ciągle odbywa się koszykowo i w oderwaniu od lokalnych fundamentów - napisali w raporcie ekonomiści ING.
W ciągu ostatnich kilku dni doszło do znaczącego spadku kursu EUR/USD – czyli umocnienia dolara względem euro. To negatywny czynnik dla walut rynków wschodzących, do których zaliczany jest polski złoty. W środę rano dolar drożał o 2,5 grosza, osiągając cenę 4,6250 zł.

Frank szwajcarski zyskiwał prawie dwa grosze i był notowany po 4,8571 zł. Za funta brytyjskiego trzeba było zapłacić 5,5881 zł, czyli o blisko 5 groszy więcej niż dzień wcześniej.
KK





























































