Dyrektywa w zakresie integracji rejestrów centralnych, rejestrów handlowych i rejestrów spółek została przyjęta jednogłośnie i ma być wykonana najpóźniej do 1 stycznia 2014 roku. Przewiduje ona utworzenie jednolitej platformy online, na której dostępne będą informacje o spółkach we wszystkich państwach członkowskich. Dane mają dotyczyć formy prawnej spółki, siedziby, kapitału i przedstawicieli prawnych.
Ponadto na platformie dostępne będą roczne sprawozdania finansowe firm. Co ciekawe, owe dane mają być odnotowywane w rejestrze w ciągu 15 dni od dnia dokonania zmian. Dostęp do ogólnego rejestru mają mieć przedsiębiorcy, urzędy i obywatele wszystkich państw UE. Będzie można korzystać z niego w swoim ojczystym języku.
Zdaniem Pracodawców RP ułatwienie dostępu do aktualnych informacji o spółkach wspomoże ożywienie gospodarcze oraz konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw. Pracodawcy RP dodają, że utworzenie platformy pozwoli na wyeliminowani drogich, specjalistycznych firm. Projekt ogólnie zwiększy pewność zawieranych transakcji i wpłynie na transparentność firm. Ma to szczególne znaczenie dla przedsiębiorstw działających na terenie kilku państw członkowskich.
Czy to jest potrzebne?
Projekt jest ambitny. Najprawdopodobniej wyeliminuje drogich pośredników tworzących odpowiednie bazy danych. Nie wiadomo tylko, ile to przedsięwzięcie będzie kosztować oraz czy rzeczywiście jest tak potrzebne jak sugerują projektodawcy. Z całą pewnością stworzenie ogólnodostępnej bazy danych nie przyczyni się do wielkiego ożywienia gospodarczego. Przede wszystkim większość firm w UE, chociaż ma możliwość działania na terenie całej Unii, to skupia się tylko na rynku lokalnym. Im w zupełności wystarczają krajowe rejestry. Z kolei duże i bogate przedsiębiorstwa, które rzeczywiście będą mogły skorzystać z platformy, stać na korzystanie z pośredników.Warto zwrócić uwagę na to, że wszelkie zmiany w bazie danych mają pojawiać się w ciągu 15 dni od ich zaistnienia. Niewykluczone, że spowoduje to nałożenie na przedsiębiorców dodatkowych obowiązków administracyjnych. Ponadto platforma tłumaczona na wszystkie języki, wraz z tak olbrzymią bazą danych, nie będzie ani tania w budowie, ani tania w eksploatacji. Będzie to kolejny urząd, który przyda się tylko niektórym zainteresowanym, ale niestety zapłacą za niego wszyscy.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie zlecenia?
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak minister finansów maskuje deficyt kosztem przedsiębiorców?
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie zlecenia?
» Jak się liczy wynagrodzenie na umowie o pracę?
» Jak minister finansów maskuje deficyt kosztem przedsiębiorców?































































