Emilewicz: Ten rok to nie jest czas na oszczędzanie

2020-09-08 15:28
publikacja
2020-09-08 15:28
fot. Hubert Mathis / ZUMA Press

Ten rok to nie jest czas na oszczędzanie - mówiła we wtorek na Forum Ekonomicznym wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Wskazała, że nadmierna fetyszyzacja długu czy skąpstwo minionych 10 lat mogłoby doprowadzić do konsekwencji, z którymi znacznie trudniej byłoby się mierzyć.

Jak podkreśliła wicepremier Emilewicz podczas panelu inaugurującego Forum Ekonomiczne w Karpaczu, w wyniku pandemii po raz pierwszy Europa "solidarnie zdecydowała się zaciągnąć wspólnotową pożyczkę" - społeczny międzypokoleniowy dług w słusznej sprawie.

"Bezprecedensowe środki, jakie są przeznaczone na budowę mechanizmów odporności w mechanizmie sprawiedliwej transformacji w Funduszu Odporności i Odbudowy to są środki w dużej mierze pochodzące z emisji euroobligacji" - zaznaczyła.

Minister zwróciła uwagę, że kluczem na najbliższe lata będzie odporność, zarówno w znaczeniu zdrowotnym, jak i gospodarczym. I dodała: "Z całą pewnością ten rok to nie jest czas na oszczędzanie".

"Nadmierna fetyszyzacja długu czy skąpstwo, bądź ostrożność minionych 10 lat mogłoby doprowadzić, jak się wydaje, do konsekwencji znacznie trudniejszych do mierzenia się z nimi" - podkreśliła. Odwołała się do współczesnych teorii ekonomicznych dotyczących historii długu. "Ci którzy rozwijali się najszybciej, którzy dokonywali pewnych skoków potrafili się umiejętnie zadłużać. A następnie umiejętnie te kredyty spłacać" - podkreśliła.

Wicepremier zwróciła uwagę, że trudno sobie wyobrazić, "z czym musielibyśmy się dziś mierzyć w Polsce, gdyby nie tarcza finansowa (...) czy tarcze gospodarcze, które zaczęły działać od 1 kwietnia". Przypomniała, że 11 marca rząd wprowadził narodową kwarantannę.

Zdaniem Emilewicz ta "bezprecedensowa, licząca już dzisiaj 139 mld zł pomoc, jaka trafiła na rynek sprawiła, że dziś z umiarkowanym optymizmem możemy patrzeć w przyszłość". Podkreśliła, że polska gospodarka jest dziś jednym z tych państw, które notują najpłytszą recesję.

"Minus 8 PKB to jest dużo, ale ciągle najmniej spośród dużych gospodarek. Licząc statystycznie jesteśmy trzecim państwem po Litwie i Finlandii, jeśli chodzi o spadek PKB" - przypomniała. Zaznaczyła, że mamy też niższy niż zakładaliśmy poziom bezrobocia - 6,8 proc.

Przypominała, że do 2027 roku ma trafić do naszej gospodarki ponad 2,5 bln euro. "Jesteśmy też największym beneficjentem Funduszy Odbudowy - 160 mld euro, które już w I kwartale przyszłego roku mogą zacząć pracować w polskiej gospodarce" - mówiła. Jej zdaniem te środki mogą dać "nie tylko bezpieczeństwo tu i teraz, ale zbudować podstawy wzrostu na kolejne dekady". Chodzi o to, "abyśmy mówili o poprawie jakości życia, kreowaniu trendów, które będą megatrendami" - podkreśliła. Jej zdaniem "tę zdolność kreowania megatrendów - zarówno społecznych, jak i gospodarczych - w minionej dekadzie Europa utraciła". (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ pad/

Źródło:PAP
Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (36)

dodaj komentarz
masekrut555
Musicie wydawać żeby pkb nie było na -20%
maryjanek
pewnie najlepiej jak Polacy stracą wszystkie oszczednosci i będą biedni jak mysz koscielna, postaw sie a zastaw sie to nasza tradycja, taka extra dycja
meryt
"Problemem tym jest tragiczny wydźwięk bezrobocia, szalejącego jak grypa w przedwojennej Polsce, chociaż pokazanego od strony komicznej. Kryzys społeczny, wywołany klęską bezrobocia, wytworzył szczególną "rasę" ludzi, walczących wszelkimi środkami o marną posadę, których autor nazwał "myszami "Problemem tym jest tragiczny wydźwięk bezrobocia, szalejącego jak grypa w przedwojennej Polsce, chociaż pokazanego od strony komicznej. Kryzys społeczny, wywołany klęską bezrobocia, wytworzył szczególną "rasę" ludzi, walczących wszelkimi środkami o marną posadę, których autor nazwał "myszami kościelnymi"."

Właśnie doprowadzenie do przeciwnej sytuacji do "Ten rok to nie jest czas na oszczędzanie" rodził myszy kościelne.

"W praktyce polegało to na zahamowaniu wzrostu obiegu pieniężnego poprzez wysokie stopy procentowe, wprowadzeniu przez Bank Polski ograniczeń kredytowych, zmniejszeniu środków na inwestycje oraz cięciu wydatków budżetowych."
"Do 1932 r. rząd polski prowadził politykę przystosowania się do kryzysu – zmniejszano produkcję przemysłową, obniżano ceny i realne dochody ludności."
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_kryzys_w_Polsce
antek10
Czas na orżnięcie klientów z oszczędności.
wektorwg
otototo. Czekam na hiperinflację i lokaty na poziomi 1%.....
Będzie się działo
meryt odpowiada wektorwg
marxs2020-08-31 18:52 "prawdziwa inflacja za ostatnie 12 miesięcy wyniosła 16 %"
Teraz emeryci czekają na waloryzację, emerytury np. o 2300 zł. To dwie "13"
samsonn
oszczedzania nigdy nie bedzie bo trzeba elektorat zalewac kasa- a tu nadchodzi susza, brak elektrowni jadrowych i farm wiatrowych, o rozwoju nauki to szkoda gadac- no i glupi w wiekszosci narod- odpowiedzcie sobie jak to sie skonczy za 20 lat- kleska przetrwaja tylko amerykanie i chinczycy - bo energie zdobeda na Ksiezycu.
pstrzezek
No w sumie jak się przyzwyczaiło ludzi że kasa się należy za sam fakt ustawienia się po nią w kolejce.. To trudno teraz namawiać do zaciskania pasa. A z czego Jadziu chcesz to finansować. Bo jakoś nie widzę by PLN miał siłę dolara na potrzeby nielimitowanego dodruku
jacek-19
Przypominała, że do 2027 roku ma trafić do naszej gospodarki ponad 2,5 bln euro. " - co ? Jak ona to liczy ?
1as
Aha, to dobrobyt bierze się z długu? Ciekawe, myślałem że raczej są z tego depresje i samobójstwa, ewentualnie, gwoli przypomnienia, można dostać bejsbolem po żebrach.
Te same zasady co w skali mikro, obowiązują w skali makro!

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki