REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Grodzki przed sądem w sprawie szpitala. "Wpłaty nie dawały miejsca w kolejce do operacji"

2026-08-04 15:47, akt.2026-08-04 18:44
publikacja
2026-08-04 15:47
aktualizacja
2026-08-04 18:44
Dodaj Bankier.pl w Google

Senator Tomasz Grodzki (KO), były dyrektor szpitala „Zdunowo” zeznając we wtorek w Sądzie Okręgowym w Szczecinie jako świadek mówił, że wpłaty pacjentów po 10 tys. zł na Fundację Pomocy Transplantologii nie przyspieszały terminów operacji. Podkreślił, że darowizny były dobrowolne.

Grodzki przed sądem w sprawie szpitala. "Wpłaty nie dawały miejsca w kolejce do operacji"
Grodzki przed sądem w sprawie szpitala. "Wpłaty nie dawały miejsca w kolejce do operacji"
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

Były marszałek Senatu rozpoczął we wtorek w szczecińskim Sądzie Okręgowym składanie zeznań jako świadek w trwającym od 2024 r. procesie lekarzy i 23 pacjentów oskarżonych o przestępstwa korupcyjne związane z Fundacją Pomocy Transplantologii i szpitalem „Zdunowo”, gdzie za opłatą, zwykle w wysokości 10 tys. zł, miały być wykonywane operacje bariatryczne. Zdaniem prokuratury, wpłacający darowiznę byli przyjmowani szybciej i operowani mniej inwazyjnymi metodami.

- Ja nie pilnowałem kolejki operacyjnej – powiedział Grodzki, podkreślając, że jako dyrektor szpitala „Zdunowo” w Szczecinie (w latach 1998 – 2016), miejski radny, członek polskich i międzynarodowych stowarzyszeń medyków, miał wiele obowiązków.

Zaznaczył, że nie wnikał „w bieżącą działalność wszystkich oddziałów, wychodząc z założenia, że to, kto i kiedy jest operowany wynika tylko z kwestii zdrowotnych”. - Wierzyłem w pełny profesjonalizm ordynatorów oddziałów szpitala – powiedział Grodzki.

Sprawa wpłat na Fundację Pomocy Transplantologii. Grodzki odpiera zarzuty

Głównego oskarżonego w sprawie, dra Krzysztofa K., Grodzki określił jako „jednego z najwybitniejszych chirurgów, pionierów chirurgii małoinwazyjnych; najlepszego chirurga w Polsce posługującego się robotem Da Vinci w Polsce”. W 2003 r. Krzysztof K. został ordynatorem nowego oddziału chirurgii ogólnej w „Zdunowie”, gdzie wykonywano m.in. rękawową resekcję żołądka oraz gastric by-pass żołądkowy.

Wakacje na giełdzie

Z materiałów zebrany przez prokuraturę wynika, że proceder polegający na przyspieszaniu operacji za wpłatę 10 tys. zł na Fundację miał mieć miejsce w latach 2010, 2013, 2015, 2016, 2018.

Nigdy nie mieliśmy ani ustnych, ani pisemnych skarg na dr K. lub jego personel – powiedział we wtorek w sądzie Grodzki.

Pytany, czy wiedział o wpłatach pacjentów, stwierdził, że dowiedział się o tym „drogą nieformalną”.

Zaznaczył, że jest „jednak bliski pewności, że te osoby nie powodowały przesunięcia kogokolwiek innego na koniec kolejki”. - To się odbywało na torakochirurgii, ortopedii. Pacjenci się nie zgłaszali na zaplanowany zabieg, co jest kłopotem dla oddziału i z tego co wiem, na chirurgii uzupełniano tę lukę pacjentami, którzy byli gotowi szybciej przyjść do szpitala. A czy to byli ci co wpłacali, czy nie, to wydaje mi się, że byli i tacy, i tacy. Chodziło o to, żeby plan operacyjny każdego dnia był wypełniony – podkreślił Grodzki.

10 tys. zł za operację w Zdunowie? Grodzki: Sugerowana, ale dobrowolna darowizna

Sędzia SO Małgorzata Puczko dopytywała, dlaczego pacjenci zawsze wpłacali 10 tys. zł, kto tę kwotę ustalił i jak były księgowane darowizny.

- Kwota mogła być sugerowana, ale nie nakazana, bo wpłaty miały być dobrowolne. Jak były księgowane? Nie wiem – zeznał Grodzki. Były dyrektor szpitala przyznał, że dr. K lub jego współpracownicy „mogli zachęcać do wpłat na Fundację”. Grodzki zwrócił uwagę, że procedury realizowane na oddziale chirurgii były wyceniane przez NFZ „poniżej kosztów”. Do 2016 r. zabiegi bariatryczne w ogóle nie figurowały w katalogu NFZ.

Grodzki mówił, że pozyskane przez Fundację środki przeznaczano na:

  • zakupy sprzętu (np. stołu operacyjnego o nośności 300 kg),
  • refundację szkoleń lekarzy,
  • wyjazdów na sympozja itd.

Powiedział, że Fundacja Pomocy Transplantologii została założona, w 1993 r., „przez nobliwych obywateli” Szczecina, m.in. byłego wicewojewodę, byłego prezydenta i wyjaśnił, że była to „fundacja miejska”, nie szpitalna. Grodzki zaznaczył, że wszyscy pracowali społecznie, a on „zainicjował” powstanie Fundacji, ale nigdy nie był jej prezesem.

Tomasz Grodzki tłumaczy finansowanie wyjazdów

Kiedy prok. Magdalena Blank zapytała, w jaki sposób zarząd fundacji zachęcał do wpłat, Grodzki stwierdził, że nie wie. -

Było kilka pozytywnych artykułów o fundacji – dodał. Prokurator pytała, czy fundacyjne ulotki były wieszane na tablicach w szpitalu. – Wydaje mi się, że nie – odparł świadek.

Pytany o przyjmowanie pacjentów poza kolejnością, powiedział, że nie miał takiej wiedzy. - Myślę, że wszywano kogoś, kto miał najpilniejsza potrzebę medyczną – powiedział Grodzki.

Prokurator zwróciła uwagę, że pieniądze z konta Fundacji były przelewane na konta lekarzy. - Z tego, co wiem, była to refundacja poniesionych przez lekarzy kosztów – zeznał Grodzki. Żeby wykonać przelew, jak wyjaśnił, wymagane były podpisy dwóch członków zarządu Fundacji.

Na pytanie prokurator, czy korzystał ze środków Fundacji rozliczając swoje zagraniczne wyjazdy, Grodzki poinformował, że tylko raz poprosił o sfinansowanie biletów lotniczych na kongres w RPA. Dopytywany o wyjazdy na Alaskę, do Kanady, potwierdził, że tam był, ale za własne środki.

Składanie zeznań Grodzki ma kontynuować 21 września.

Proces ws. korupcji w Szczecinie

Proces lekarzy i pacjentów, którzy mieli płacić za przyspieszenie operacji w „Zdunowie” rozpoczął się w sierpniu 2024 r. Akt oskarżenia objął 27 osób, w tym Krzysztofa K., byłego ordynatora oddziału chirurgii ogólnej i naczyniowej w szczecińskim szpitalu "Zdunowo", prezesów Fundacji Pomocy Transplantologii – Juliusza P. i Bartosza K. oraz księgową fundacji – Urszulę M. Jak ustalili śledczy, część pieniędzy z konta fundacji trafiało na prywatny rachunek bankowy Krzysztofa K. Nieuzasadnione były również niektóre wydatki na szkolenia medyków czy wyjazdy na konferencje naukowe.

Do przestępstw miało dochodzić w latach 2008-2019. Przedmiotem zainteresowania prokuratury są środki fundacji w kwocie ponad 2,3 mln zł.

W związku z tą sprawą w październiku 2023 r. Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała do Senatu RP ubiegłej kadencji wniosek o uchylenie immunitetu senatorowi Grodzkiemu. Śledczy informowali wówczas, że to Grodzki był pomysłodawcą przyjmowania wpłat od pacjentów. W lutym 2024 r. wniosek o uchylenie immunitetu prokuratura wycofała, argumentując, że był „przedwczesny". (PAP)

tma/ mok/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
kamosor
O dawno nie było koperciarza.
f_kruggeri
Liczba świadków, którzy bezpośrednio obciążyli Tomasza Grodzkiego zeznaniami o wręczeniu lub żądaniu korzyści majątkowej, wynosiła około 20 osób. W lutym 2024 roku, po zmianie władzy w Polsce, nowe kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Szczecinie całkowicie wycofało wniosek o uchylenie immunitetu Grodzkiemu. Śledczy po ponownej Liczba świadków, którzy bezpośrednio obciążyli Tomasza Grodzkiego zeznaniami o wręczeniu lub żądaniu korzyści majątkowej, wynosiła około 20 osób. W lutym 2024 roku, po zmianie władzy w Polsce, nowe kierownictwo Prokuratury Regionalnej w Szczecinie całkowicie wycofało wniosek o uchylenie immunitetu Grodzkiemu. Śledczy po ponownej analizie uznali zgromadzony wcześniej materiał dowodowy za niewystarczający.
prawnuk
? raczej sprawa sie dawno przedawniła
f_kruggeri odpowiada prawnuk
Raczej... to się ty przegrzałeś w upale, bo wypisujesz kocopoły. Zgodnie z polskim KK, "rzekome" czyny korupcyjne zarzucane Grodzkiemu przedawniłyby się najwcześniej w latach 2031–2037. Dokładna data zależy od zakwalifikowania konkretnego czynu przez prokuraturę (od 15 do 25 lat od momentu popełnienia). A teraz najlepsze Raczej... to się ty przegrzałeś w upale, bo wypisujesz kocopoły. Zgodnie z polskim KK, "rzekome" czyny korupcyjne zarzucane Grodzkiemu przedawniłyby się najwcześniej w latach 2031–2037. Dokładna data zależy od zakwalifikowania konkretnego czynu przez prokuraturę (od 15 do 25 lat od momentu popełnienia). A teraz najlepsze - ewentualne otwarcie tej sprawy w przyszłości (np. za rok przez nowego prokuratora regionalnego lub krajowego) mogłoby nastąpić w trybie podjęcia na nowo. Do takiego kroku śledczy nie potrzebowaliby nawet nowych dowodów – wystarczyłaby odmienna ocena zgromadzonego już materiału dowodowego.
Pewnie będzie siedział u qnia na kwadracie minimum 5 kolejnych lat, bo temu drugiemu też Polnord (i nie tylko) się czkawką odbije xD
prawnuk
mówimy o dwóch sprawach.........
to o czym ja twierdzę, to 4 sprawy wręczania łapówek Grodzkiemu - na łączną kwotę bodaj 12.000 zł.
I z tego co tu jest napisane sprawy juz nie ma.
Jest kwestia odpowiedzialności POŚREDNIEJ - nie wiem czy był przypadek skazania kogoś, kto nie jest osobą publiczną. A nawet jeśli, to sąd orzekał
mówimy o dwóch sprawach.........
to o czym ja twierdzę, to 4 sprawy wręczania łapówek Grodzkiemu - na łączną kwotę bodaj 12.000 zł.
I z tego co tu jest napisane sprawy juz nie ma.
Jest kwestia odpowiedzialności POŚREDNIEJ - nie wiem czy był przypadek skazania kogoś, kto nie jest osobą publiczną. A nawet jeśli, to sąd orzekał domniemanie niewinności.

Tu masz hipotetyczny proces milicjanta, którego podwładny domagał się przesunięcia do drogówki ze względu na sytuację finansową.
Udowodnić komuś brak nadzoru......... Nie bądz śmieszny - nie w tym kraju.

By było jasne miejsce przestępców jest w wiezieniu. I o ile ja popełnię przestępstwo czy ty; to powinniśmy mieć niskie kary. A politycy, funkcjonariusze - i ich rodziny -wysokie.

Np powszechne od wielu lat przestępstwo wykonywania fikcyjnej pracy - powinno skończyć się zwrotem kasy i pobytem w wiezieniu. Nawet jak ktoś za 5 mln zł 3 razy zalogował sie do systemu
prawnuk odpowiada f_kruggeri
polecam kk i przedawnienie. Tym bardziej, że tu jasno wynika co najwyżej niepoinformowanie o czynie karalnym ściganym z urzędu.
Co Grodzki - jako lekarz mógł mieć głęboko z tyłu ALE jako senator już niekoniecznie.

To jest afera /w przypadku Grodzkiego/ niczym Trzaskowski i nadzór nad szpitalem południowym.
Ten nadzór
polecam kk i przedawnienie. Tym bardziej, że tu jasno wynika co najwyżej niepoinformowanie o czynie karalnym ściganym z urzędu.
Co Grodzki - jako lekarz mógł mieć głęboko z tyłu ALE jako senator już niekoniecznie.

To jest afera /w przypadku Grodzkiego/ niczym Trzaskowski i nadzór nad szpitalem południowym.
Ten nadzór sprawuje NFZ, bo szpital rozlicza sie z NFZem.

Jest - jeśli zeznania są prawdziwe - jeden ból to wyjazd do RPA. Taką sprawę zakończy warunkowe umorzenie sprawy. I tyle.

W zasadzie przyjmowanie ludzi na wolne miejsce powoduje kompletny brak podstaw prawnych związanych z art 228 kk. A jak ktoś nie brał wypłat z tego tytułu - to całość można pocałować w odwrotną stronę niż jemy posiłki
f_kruggeri odpowiada prawnuk
"mówimy o dwóch sprawach......... to o czym ja twierdzę" - to po co się udzielasz pod moim komentarzem? nie zrozumiałeś go i lecisz w sofistykę, bo tak?!

"polecam kk i przedawnienie" - kompromituj się dalej ku uciesze gawiedzi:
KK
Art. 228. [Sprzedajność pełniącego funkcję publiczną]
§ 1. Kto,
"mówimy o dwóch sprawach......... to o czym ja twierdzę" - to po co się udzielasz pod moim komentarzem? nie zrozumiałeś go i lecisz w sofistykę, bo tak?!

"polecam kk i przedawnienie" - kompromituj się dalej ku uciesze gawiedzi:
KK
Art. 228. [Sprzedajność pełniącego funkcję publiczną]
§ 1. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Przedawnienie - Art. 101. [Ustanie karalności]
§ 1. Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat:
2a) 15 - gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat;

Art. 102. [Przedłużenie przedawnienia karalności]
§ 1. Jeżeli w okresie, o którym mowa w art. 101, wszczęto postępowanie, karalność przestępstw określonych w art. 101 § 1 ustaje z upływem 10 lat, a w pozostałych wypadkach - z upływem 5 lat od zakończenia tego okresu.
§ 2. Jeżeli w toku wszczętego postępowania powzięto uzasadnione podejrzenie popełnienia innego przestępstwa, karalność tego przestępstwa ulega przedłużeniu w sposób określony w § 1 z dniem, w którym podjęto pierwszą czynność procesową zmierzającą do ustalenia, czy zostało ono popełnione.

a teraz prosta matematyka - dasz radę: 15 + 10 = ? (termin przedawnienia, który tutaj MA zastosowanie)
pozhoga
Czyli już (to ironia) przestał się chować za immunitetem?
wnr
Czyli podwójne oszustwo, nie dość, że brał w łapę to nie wywiązywał się jeszcze

Powiązane: Reforma ochrony zdrowia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki