Prezentacja konkluzji zaplanowana jest na jutro. Do Sejmu dokument trafi najprawdopodobniej do końca czerwca - tak wczoraj zapowiedział dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski.
Przedstawiony w połowie stycznia prezydencki projekt ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" zakładał przeliczenie walutowego kredytu hipotecznego na złote po tzw. kursie sprawiedliwym. Komisja Nadzoru Finansowego oceniła, że "skutki finansowe projektowanej ustawy mogą nie tylko zachwiać stabilnością poszczególnych banków, ale również prowadzić do utraty zaufania do systemu bankowego, a w skrajnym scenariuszu spowodować kryzys finansowy". Kancelaria Prezydenta zdecydowała o podjęciu dalszym prac nad projektem ustawy.
ReklamaZobacz także
Gość Polskiego Radia 24, redaktor naczelny "Gazety Bankowej" Wojciech Surmacz uważa, że nowy dokument będzie się tylko kosmetycznie różnił od starego. Przypomniał, że prezydent zapowiadał ten projekt rok temu. W jego ocenie, konsekwentnie realizuje swoją strategię. "Dokument, który przedstawił kilka miesięcy temu został mocno skrytykowany przez KNF i Związek Banków Polskich, moim zdaniem trochę niesłusznie i chyba też zdaniem doradców pana prezydenta, ale oczywiście możemy zostać zaskoczeni" - uzupełnił .
Wiceprzewodniczący konwentu Business Centre Club Wojciech Warski uważa, że przy problemie kredytów walutowych zderzają się różne interesy. Wskazał między innymi na "egoizm bankowy, który nie pozwolił po drodze wypracować żadnego rozwiązania kompromisowego, które złagodziłoby tę kwestę".
Na czwartek twórcy projektu zaplanowali debatę w sprawie ustawy frankowej.

W ubiegłym tygodniu propozycje rozwiązania kwestii kredytów we frankach szwajcarskich dla osób w trudnej sytuacji finansowej przedstawił Związek Banków Polskich. Zakłada ona przewalutowanie zobowiązań po kursie bieżącym i dopłaty banków, ale po spełnieniu określonych kryteriów.
Propozycja ZBP dotyczy tych osób, które regularnie spłacają kredyty hipoteczne, a ich dług z tytułu raty w stosunku do dochodu przekracza 70 procent. Ich kredyty były udzielone na zakup mieszkania do 75 metrów kwadratowych, a domu do 150 metrów kwadratowych. Propozycje dotyczą tylko tych osób, które mają jedno lokum.
PR24/IAR K.P. /magos



























































