Chińscy producenci robotów humanoidalnych odpowiadali za ponad 97 proc. globalnych dostaw w pierwszej połowie 2026 roku. Nowe dane branżowe opublikowane przez Bloomberg potwierdzają wczesną, ale wyraźną przewagę Państwa Środka nad amerykańskimi rywalami w tym dynamicznie rozwijającym się sektorze.


Jak wynika z raportu kalifornijskiej firmy badawczej Smart Analytics Global, globalne dostawy robotów humanoidalnych wyniosły około 19 100 sztuk w pierwszym półroczu 2026 r. Oznacza to ponad trzykrotny wzrost w porównaniu do 5 100 sztuk dostarczonych w analogicznym okresie ubiegłego roku. Analitycy SAG szacują, że do końca tego roku dostawy wzrosną do około 60 tys. urządzeń, a do 2030 r. rynek ten osiągnie poziom pół miliona dostarczanych jednostek.
Ile kosztuje robot? Cena robi swoje. Tesla daleko w tyle
Firma Agibot z siedzibą w Szanghaju wyprzedziła Unitree Robotics (Hangzhou), zdobywając najwyższy udział w rynku. Zanotowane wolumeny całkowicie przyćmiewają wyniki czołowych amerykańskich spółek, takich jak Tesla Inc., Figure AI Inc. oraz Agility Robotics Inc., co dobitnie podkreśla tempo rozwoju technologii i łańcuchów dostaw w Chinach.
Dla wielu przedsiębiorstw barierą wejścia w świat zaawansowanej robotyki od lat była zaporowa cena. Chińscy producenci drastycznie obniżyli ten próg, co tłumaczy ich gigantyczny udział w rynku.
Gdyby inwestor lub firma chcieli dziś kupić humanoidalnego asystenta, mają w czym wybierać. Podstawowa wersja robota Unitree G1 kosztuje zaledwie 13 500 – 16 000 USD (ok. 53–63 tys. PLN) – to kwota porównywalna z ceną taniego samochodu osobowego. Zaawansowany, ważący 55 kg model Raise A1 od Agibota wyceniany jest na około 30 000 USD (ok. 120 tys. PLN). Droższe, przeznaczone dla programistów lub przemysłu ciężkiego wersje kosztują od 45 tys. do 90 tys. USD (jak potężny Unitree H1)

Ta agresywna wycena bezpośrednio uderza w narrację Elona Muska. Miliarder wielokrotnie obiecywał, że jego Tesla Optimus zrewolucjonizuje rynek z docelową ceną na poziomie 20-30 tys. dolarów dla konsumentów pod koniec 2027 roku. Problem w tym, że Optimus wciąż nie jest dostępny w komercyjnej sprzedaży, a jego obecne koszty produkcji szacuje się na 50-100 tys. dol. za sztukę.
Geopolityka, amerykańskie sankcje i wsparcie z Pekinu
Sukcesy chińskich inżynierów nie umknęły uwadze Waszyngtonu. Warto przypomnieć, że pod koniec lipca Stany Zjednoczone zakazały importu nowych chińskich robotów humanoidalnych i czworonożnych, a także kluczowych komponentów do ich produkcji. Administracja USA powołała się przy tym na zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego oraz ryzyko cyberataków na krytyczną amerykańską infrastrukturę sztucznej inteligencji.
Choć liczba robotów humanoidalnych faktycznie wdrażanych do komercyjnych zastosowań produkcyjnych wciąż pozostaje stosunkowo niewielka, szerokie wsparcie polityczne i finansowe ze strony różnych szczebli chińskiej administracji skutecznie przyspiesza ich komercjalizację. Priorytetowe traktowanie tej gałęzi robotyki było doskonale widoczne podczas lipcowej konferencji World AI Conference w Szanghaju, gdzie dziesiątki producentów z dumą prezentowały postępy w zakresie zręczności, szybkości i wszechstronności swoich maszyn.
Eksperci zwracają również uwagę na wyraźną zmianę w modelu docelowego wykorzystania tego typu sprzętu.
– Zastosowania przemysłowe i komercyjne stanowiły ponad 70 proc. wszystkich dostaw, co stanowi wyraźny skok w porównaniu z około 50 proc. rok wcześniej – zaznacza Linda Sui, założycielka i główna badaczka w SAG.
Sui dodaje, że to właśnie niepewność regulacyjna oraz rosnące ryzyka geopolityczne będą kluczowymi czynnikami kształtującymi kolejną fazę wzrostu tej branży.
Oprac. AO.




























































