REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Drogie linie kolejowe, czyli dlaczego PKP IC przegrywają walkę o pasażera

2015-02-04 09:24
publikacja
2015-02-04 09:24
Dodaj Bankier.pl w Google

Tanie linie lotnicze: 19 zł. Tani przewoźnik autobusowy: niewiele więcej. Drogi przewoźnik kolejowy: kilka razy drożej… Złe wyniki przewozowe PKP Intercity za 2014 r. powinny skłonić do refleksji, że potrzebne są radykalne działania. A takimi działaniami są przede wszystkim kuszące oferty promocyjne – pisze Paweł Rydzyński, dziennikarz „RK”.

Drogie linie kolejowe, czyli dlaczego PKP IC przegrywają walkę o pasażera
Drogie linie kolejowe, czyli dlaczego PKP IC przegrywają walkę o pasażera
fot. Lukasz Dejnarowicz / / FORUM
(fot. Lukasz Dejnarowicz / FORUM)

Informacja, że Pendolino przewiozło dotąd 215 tys. pasażerów, brzmi efektownie. Informacja, że „średnia frekwencja w EIP wynosi 50%, a w niektórych pociągach dochodzi do 90%” – też. Tylko że przedstawiciele PKP IC konsekwentnie podają te uśrednione statystyki, zakładając (najprawdopodobniej) jednorazowe wykorzystanie miejsca w pociągach Kraków – Gdynia, a wiadomo, że zdecydowana większość pasażerów tych pociągów wysiada lub wsiada w Warszawie. Niestety, wygląda to trochę na zaklinanie rzeczywistości. Na tej zasadzie – frekwencja w pociągach łączących Szczecin z Przemyślem wynosi zapewne 300-400%.

Absolutnie należy zgodzić się z wnioskiem przedstawicieli PKP IC, że Pendolino daje „duży potencjał do rozwoju”. Ale temu rozwojowi należy pomóc.

Czas przejazdu to nie wszystko. Cena też jest ważna

Na Polskiego Busa obecnie nawet w dniu wyjazdu można dostać bilety (na trasę z Warszawy do Trójmiasta) w cenie 20-40 zł. Gdyby ktoś dziś chciał kupić bilet na Ryanaira z Modlina do Rębiechowa na początek przyszłego tygodnia, bez problemu dostanie go za 19 zł. Na ten sam początek przyszłego tygodnia ceny biletów w pociągach kwalifikowanych PKP IC zaczynają się od 120 zł.

Czy naprawdę trudno wyciągnąć w związku z tym wnioski, skąd biorą się sytuacje takie jak ta, w której do pociągu EIC „Norwid” do Gdyni wsiada w Warszawie kilka osób? Czy perspektywa utknięcia na 20 min w korku w Łomiankach bądź konieczność przejścia nieprzyjemnej kontroli na lotnisku, naprawdę, przy takich różnicach cenowych, może być bodźcem do skorzystania z usług kolei?

Tytułem dygresji… Prywatni przewoźnicy, jakimi są PolskiBus i Ryanair, reagują elastycznie na potrzeby rynku. Państwowy Eurolot (przybudówka PLL LOT) lata z Gdańska do Krakowa za 250-450 zł z frekwencją… można domyśleć się jaką. I zapewne na szczytach władz LOT-u i Eurolotu również opracowywana jest strategia, jak przyciągnąć nowych klientów. Oczywiście Eurolot również posiada pulę biletów promocyjnych, ale ich dostępność jest mniej więcej taka, jak w Pendolino.

A przecież PKP IC jest w o tyle korzystniejszej sytuacji od każdego przewoźnika lotniczego, że ma znacznie więcej kosztów stałych. W Pendolino, niezależnie od tego, czy jedzie 10 osób, czy 402, koszt dostępu do infrastruktury PKP PLK jest identyczny. Opłaty na rzecz PKP Energetyka – również. Dla porównania, opłaty lotniskowe liczone są „od głowy”.

Czekając na atrakcyjne promocje

Należy pamiętać, że radykalne skrócenie czasu przejazdu, do którego doszło w połowie grudnia wraz ze zmianą rozkładu (a które to skrócenie jednak nie stanowiło przełomu frekwencyjnego), już się nie powtórzy. Planowane dalsze skrócenie czasu przejazdu na trasie do Gdańska czy Krakowa o 15 czy 20 min, tym bardziej nie rzuci pasażerów na kolana.

Jedno, czym teraz PKP IC może wygrać pasażerów, to atrakcyjna polityka cenowa: zwiększenie puli tanich (tańszych) biletów czy też wprowadzenie dynamicznego systemu sprzedaży z prawdziwego zdarzenia – czyli nie tylko progów cenowych, ale również np. uzależnienie cen biletów od godzin kursowania (wprowadzenie szczególnie atrakcyjnych promocji na pociągi cechujące się niższą frekwencją). Może krokiem we właściwym kierunku będzie także nawiązanie współpracy z miejskimi organizatorami transportu zbiorowego w zakresie wspólnych rozwiązań taryfowych (na Pendolino i komunikację miejską).

Możliwości jest dużo i źle się stanie, jeśli efektem zapowiadanej analizy sytuacji przez PKP IC będzie dojście za kilka miesięcy do wniosku, że „projekt wciąż jest rozwojowy” i trzeba go jeszcze trochę poobserwować. Nawet jeśli Pendolino to projekt całkowicie komercyjny (bo niekorzystający z rządowej dotacji), to 215 tys. pasażerów, którzy do tej pory pojechali EIP, nie równa się 215 tys. składowym „modelu biznesowego”.

Paweł Rydzyński

Źródło:
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~Marcin
Przejechałem się pociągiem PKP Intercity z Zebrzydowic do Pszczyny (20km) za 48 zł, to drożej niż taksówka. Nieuprzejmi konduktorzy z przywilejami emerytalnymi. Żal.pl
~abc
"przecież PKP IC jest w o tyle korzystniejszej sytuacji od każdego przewoźnika lotniczego, że ma znacznie więcej kosztów stałych"
No padłem...poziom braku wykształcenia pismaków jest porażający. To jest przedszkole ekonomii!!!
~Przemek
Tak to właśnie jest kiedy autor artykułu nie ma pojęcia o czym pisze....
~Andrzej
Polityk też powinien pamiętać ... http://www.almoc.pl/img.php?id=2695 że woda najwazniejsza jest a jadąc do Warszawy z Krakowa - zwykły pociąg 40 zł tylko o 5 rano - Pierdolino - 120 zł, samochodem płacę za gaz 120 zł w OBIE STRONY...
~ojom
Chciałem coś powiedzieć, ale mi się odechciało. Mam tak coraz częściej, gdy myślę o Polsce.
~RICO
Z Polskiego Busa z Warszawy do Katowic zapłaciłem 19 zł plus rezerwacja 1 zł !!!!
Za tą samą trasę PIERDOLINEM chciano 169 zł za klasę pierwszą i chyba 129 zł za klasę drugą.Olałem ciepłym moczem bilety PKP !!!!!!!!!!!!!!
~Hejterom_stop
Opowiedz jeszcze o tym jak miałeś miejsce na nogi i podaj przy okazji czas przejazdu ; )
~Bella
Prawda PKP przegrywa już na starcie. Ja pierwszy raz w życiu w tym roku skorzystałam z PKP IC i więcej tej przygody mam nadzieję, że już nie przeżyje. Pierwsze co mnie uderzyło to infolinia , na którą jak się zadzwoni to trzeba za język ciągnąć najchętniej by chcieli żeby o nic nie pytać. Drugie bilet rodzinny, który jak się okazało Prawda PKP przegrywa już na starcie. Ja pierwszy raz w życiu w tym roku skorzystałam z PKP IC i więcej tej przygody mam nadzieję, że już nie przeżyje. Pierwsze co mnie uderzyło to infolinia , na którą jak się zadzwoni to trzeba za język ciągnąć najchętniej by chcieli żeby o nic nie pytać. Drugie bilet rodzinny, który jak się okazało nie można zakupić przez internet o czym Pani z infolinii nie uprzedziła. Trzeba jechać na stację co wiąże się z dodatkowymi kosztami ponieważ w pobliżu nie ma stacji z kasami. Gdy już tam się wybrałam Pani w okienku była na tyle nieuprzejma i nierozmowna że na moje podstawowe pytanie ile zapłacę za bilety nie raczyła odpowiedzieć tylko od razu zaczęła je drukować. Nie wspominając już że ogólnie jak zadałam jakieś pytanie to patrzyła się spod byka. Atmosfera jak za czasów PGR-ów. Samochodem trochę bym dopłaciła byłabym szybciej i miałabym większy komfort.
~endi
Gdyby ludzie wiedzieli ile razy jest taniej jechać autobusem czy lecieć samolotem przestali by korzystać z usług kolei , tak jak ja to zrobiłem jakieś 15 lat temu ...
~de_zoo
Tego nie ma sensu nawet analizować. Celem PKP IC jest wyłącznie ciągnięcie dotacji. Państwo pod pozorem dotacji transferuje kasę grupie wpływu, a z dotowanych pociągów nikt nie korzysta, bo są za drogie. Jeśli czasem widzicie lokomotywę z trzema wagonami i trzema pasażerami, to jest właśnie to zjawisko.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki