REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy działalność bankowej komisji śledczej jest zgodna z konstytucją?

2006-09-20 06:13
publikacja
2006-09-20 06:13
Dodaj Bankier.pl w Google
Jutro Trybunał Konstytucyjny zbierze się, by orzec czy powołanie bankowej komisji śledczej było zgodne z Konstytucją. Opozycja uważa, że nie wiadomo kogo właściwie komisja miałaby kontrolować. Wygląda jednak na to, że komisja śledcza nie potrzebuje ściśle określonego celu „skoro niemal całe nasze życie publiczne dotknięte jest patologiami i trudno uwierzyć, że tylko Komisja Nadzoru Bankowego jest czysta jak łza”.

Sejm powołał komisję śledczą do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń kapitałowych i własnościowych w sektorze bankowym oraz działań organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 r. do 19 marca 2006 r. Zdaniem grupy posłów należących do Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, jako że zgodnie z Konstytucją Sejm może powołać komisje śledczą do zbadania określonej sprawy, przedmiot badania komisji powinien mieć jednostkowy charakter i odnosić się do konkretnego określonego zdarzenia.

Zarówno „przekształcenia kapitałowe i własnościowe w sektorze bankowym” jak i „działania organów nadzoru bankowego w okresie od 4 czerwca 1989 r. do 19 marca 2006 r.” trudno uznać za precyzyjnie zdefiniowany cel pracy komisji. Nie wiadomo czym różnią się przekształcenia kapitałowe od własnościowych, nie wiadomo jak szeroko należy rozumieć sektor bankowy, czy prace komisji powinny objąć także sektor parabankowy, czyli na przykład np. Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe. Drugi przedmiot badania Komisji obejmuje bliżej nieokreśloną, ale potencjalnie bardzo dużą liczbę postępowań administracyjnych o zróżnicowanym charakterze, które prowadził w badanym okresie nadzór bankowy w odniesieniu do różnych banków. Posłowie, którzy złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ostrzegają, że liczba ta grubo przekracza 100 tys. decyzji administracyjnych.

Czy rzeczywiście cele komisji są niejednoznacznie określone? Prawdopodobnie tak, gdyż sami posłowie najwyraźniej niezupełnie potrafili określić czym komisja śledcza ma się zajmować. Dwa dni przed przyjęciem wniosku o powołanie komisji śledczej szef klubu parlamentarnego PiS, Przemysław Gosiewski, mówił, że komisja śledcza będzie się zajmowała przede wszystkim nieprawidłowościami w nadzorze bankowym, natomiast nie będzie badała poszczególnych przypadków przekształceń własnościowych, by wkrótce głosować za powołaniem „Komisji do zbadania rozstrzygnięć dotyczących przekształceń kapitałowych i własnościowych...”.

Rozpoczęcie pracy przez komisję także wskazuje na brak pomysłu czym ma się ona właściwie zajmować. Trudno uznać fundację CASE za istotnego gracza w sektorze bankowym w przeciągu 17 lat, którymi ma zająć się komisja. Trudno uznać fundację za jakiegokolwiek gracza mającego choćby znikomy wpływ na przekształcenia kapitałowe i własnościowe w sektorze bankowym. Nadzorem bankowym fundacja CASE także się nie zajmuje. Coś jest na rzeczy w słowach Ewy Balcerowicz „Zostałam wezwana przed komisję bo jestem żoną prezesa NBP”.

Z silnie krytykowanego, aż po złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, przez opozycję niejednoznacznego zakresu prac dotychczas skorzystała właśnie opozycja. Wykorzystując nieobecność przewodniczącego komisji posła Artura Zawiszy przegłosowano, że śledczy zajmą się sprawą SKOK-ów i Wielkopolskiego Banku Rolniczego. Niejednoznaczność zakresu badań komisji sprawiła, że krytykujący ją posłowie, rozszerzyli działalność śledczych na SKOK-i. Czy chodzi tu o badanie przekształceń własnościowych, czy działania nadzoru bankowego, któremu SKOK-i praktycznie nie podlegają, trudno powiedzieć.

O ile nie udało się w nazwie komisji umieścić precyzyjnego celu jej działania udało się w Uchwale przemycić pewną manipulację. Jak zauważają posłowie we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego cel działań z góry sugeruje, że kontrolowane przejęcia były niezgodne z prawem. Przedmiotem kontroli „jest ewentualny, nieuprawniony wpływ przez osoby prywatne lub przedsiębiorców na określone działania różnych przedmiotów publicznych". Użyte sformułowania w treści uchwały nie powinny zawierać założeń o wyniku śledztwa sejmowego. Posłowie, głosując za taką uchwałą jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem komisji i zebraniem przez nią jakichkolwiek dokumentów zakładają, że nieprawidłowości były. To może budzić obawy, że postępowanie będzie polegać będzie na stronniczym wyborze spraw podejmowanych w ciągu 17 lat i będzie miało arbitralny charakter.

I tego najbardziej obawiają się przeciwnicy komisji. W oświadczeniu byli Członkowie Rady Polityki Pieniężnej ostrzegają przed nadużywaniem instytucji sejmowej komisji śledczej dla wywierania politycznego i medialnego nacisku na Prezesa NBP, połączonego z publicznym formułowaniem oszczerczych pomówień pod jego adresem. Komisja może zostać wykorzystana do populistycznych ataków przeciwko systemowi bankowemu i instytucjom finansowym, działającym na rynku polskim. Według byłych Członków RPP działania te grożą ograniczeniem konstytucyjnej niezależności banku centralnego, upolitycznieniem nadzoru nad rynkami i instytucjami finansowymi oraz podważeniem społecznego zaufania do podstawowych instytucji państwowych i elementarnych zasad praworządności, a w skrajnym przypadku – destabilizacją polskiego pieniądza i zaufania do instytucji finansowych i instytucji demokratycznego państwa.

Trybunał Konstytucyjny tak naprawdę ma jutro zadecydować o jednej rzeczy: czy uchwała o powołaniu komisji ma charakter normatywny. Czyli czy uchwała powołuje do życia normy o charakterze generalnym i abstrakcyjnym. Przedmiotem kontroli Trybunału Konstytucyjnego może być każda regulacja zawierająca w swej treści normy prawne. Dlatego we wniosku do Trybunału posłowie opozycji starają się przekonać, że uchwała powołująca do życia komisję śledczą może nie być uchwałą wynikową. Z taką oceną nie zgadza się Marszałek Sejmu Marek Jurek. Jego zdaniem uchwała ma konkretnego adresata, czyli komisję, której członków można imiennie zidentyfikować, a czas pracy komisji jest ograniczony kadencją Sejmu, a to oznacza, że nie można mówić o charakterze generalnym i abstrakcyjnym uchwały.

Co może wyniknąć z tego sporu o terminologię prawniczą? Prawdopodobnie zamiast obecnej bankowej komisji śledczej, powstanie nowa bankowa komisja śledcza, z bardziej dopracowaną uchwałą powołującą ją do życia. Czyli nie zmieni się nic. Na negatywnej ocenie uchwały przez Trybunał Konstytucyjny zyskają politycy PiS sprzeciwiający się kontrolowaniu SKOK-ów Nowa komisja pewnie na tyle precyzyjnie będzie miała określone cele, że SKOK-ów nie będzie można do nich zaliczyć. To oznacza, że Artur Zawisza nie będzie musiał pojawiać się przed komisją jako świadek i nie będzie musiał rezygnować z przewodniczenia w komisji, o ile oczywiście wciąż będzie postrzegany przez swoją partię jako odpowiedni kandydat na to stanowisko.

Mirosław Chojnacki
Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~a taki jeden
wydaje mi sie ze jednak TK zobowiaze komisje do spercyzowania przedmiotu prac komisji. Jesli tego nie zrobi straci w moich oczach na wartosci.
~Jacek
" skoro niemal całe nasze życie publiczne dotknięte jest patologiami " powinni samych siebie śledzić i kontrolować.

Powiązane: Trybunał Konstytucyjny

Ważne linki