![Co się dzieje wokół Ganta? [część III]](https://galeria.bankier.pl/p/b/9/945b601773b1e3-389-233-116-44-389-233.png)
![Co się dzieje wokół Ganta? [część III]](https://galeria.bankier.pl/p/b/9/945b601773b1e3-389-233-116-44-389-233.png)
Na wydarzenia związane z upadkiem dewelopera ze szczególnym niepokojem patrzą osoby, które kupiły mieszkania budowane przez Gant lub jego spółki zależne. Czy stracą swoje pieniądze? Czy otrzymają kupione mieszkania? Przedstawiamy opinie prawników.
Wrocławsko-legnicki deweloper prowadził wiele inwestycji, z których część można uznać za już zakończone. W najlepszej sytuacji są ci, którzy kupili lokale i są już ich prawomocnymi właścicielami.
Czy osobom, które już kupiły mieszkania coś grozi?
– Po wyodrębnieniu własności lokalu oraz przeniesieniu prawa własności na klientów upadłego, prawo własności do lokali przysługuje obecnym właścicielom lokalu, a nie deweloperowi, a zatem te mieszkania nie powinny znaleźć się w masie upadłości dewelopera. Klienci, którzy nabyli już własność lokali nie są stronami w obecnym postępowaniu – wskazuje Justyna Hońko, radca prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.
W niektórych przypadkach może jednak wystąpić problem obciążenia hipoteki inwestycji zobowiązaniami dewelopera. – Jeżeli deweloper zaciągnął kredyt na wybudowanie bloku na określonej nieruchomości, którego zabezpieczeniem była hipoteka ustanowiona na tej nieruchomości, a następnie sprzedawał lokale wyodrębnione w budynku wybudowanym na tej nieruchomości, to hipoteka obciążająca nieruchomość przed wybudowaniem budynku obciąża również wszystkie wyodrębnione lokale – zwraca uwagę Radosław Cebeliński, radca prawny w zespole postępowań sądowych i administracyjnych Kancelarii Wierzbowski Everheads.
Kanty w Gancie?
Jest zawiadomienie do prokuraturyCo z tymi klientami Ganta, którzy już zapłacili za mieszkania?
Sytuacja osób, które zapłaciły za nieruchomości, ale jeszcze nie przeniesiono na nie własności mieszkań jest bardziej skomplikowana. Po pierwsze, część inwestycji prowadzona była nie przez Gant Development S.A., ale przez spółki zależne. Decyzja sądu o umorzeniu postępowania upadłościowego dotyczyła tylko tej firmy.
Po drugie, istotna jest forma umowy i czas, w którym zastała ona zawarta. Nie wszyscy klienci zostali objęci regulacjami tzw. „ustawy deweloperskiej”, która przewiduje zabezpieczenie w postaci rachunku powierniczego lub gwarancji. – Z chwilą ogłoszenia upadłości dewelopera z mocy prawa powstaje osobna masa upadłości, która obejmuje środki pieniężne zgromadzone na mieszkaniowych rachunkach powierniczych zarówno zamkniętych, jak i otwartych, prawo własności lub użytkowania wieczystego oraz ewentualne dopłaty, które zobowiązuje się uiścić Zgromadzenie Nabywców. (…) Decyduje ono, czy chce zaspokojenia się ze środków zgromadzonych na mieszkaniowych rachunkach powierniczych, czy kontynuacji przedsięwzięcia deweloperskiego przez zarządcę, gdy odebrano zarząd własny upadłemu, albo syndyka, w związku z czym decyduje o wysokości dopłat koniecznych do jego zakończenia, czy też chce zawarcia układu – mówi Justyna Hońko, radca prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.
Czego mogą obawiać się klienci, którzy podpisali umowy nieobjęte ustawą deweloperską?
W przypadku osób, które nabyły mieszkania, zawierając umowy przedwstępne lub umowy zobowiązujące, sytuacja jest bardziej skomplikowana. – Jeżeli umowy były zawarte w formie aktu notarialnego, klienci mogą domagać się przed sądem przeniesienia na nich własności mieszkań, a ściślej rzecz ujmując ustanowienia odrębnej własności lokali i przeniesienia na nich tego prawa – Mówi Radosław Cebeliński z Kancelarii Wierzbowski Everheads.
– W gorszej sytuacji są klienci, który zawarli wskazane umowy bez formy aktu notarialnego. Mogą oni jedynie dochodzić roszczeń odszkodowawczych od dewelopera, przy czym w odniesieniu do pierwszej umowy, istnieje możliwość żądania naprawienia szkody, którą klient poniósł, licząc na zawarcie umowy przyrzeczonej, a w przypadku drugiej umowy, klient może dochodzić roszczeń odszkodowawczych zgodnie z zasadą pełnego wyrównania szkody – dodaje. – W razie problemów z zawarciem finalnej umowy, osobom tym służyłyby jedynie roszczenia odszkodowawcze, które z uwagi na sytuację finansową spółek realizujących poszczególne inwestycje mogłyby być pozbawione szans na realizację.
Co zrobić, gdy upada deweloper
Polskie przepisy zmierzają do zapewnienia klientom względnie szerokiego bezpieczeństwa na wypadek upadłości dewelopera. W idealnej sytuacji, dzięki tym przepisom, klient nie odczuje upadłości dewelopera. Niestety, w praktyce istnieje ryzyko, że klient nie odzyska znacznej części lub nawet całości wpłaconych przez siebie pieniędzy. Nie wspominając już o rozczarowaniu spowodowanym niemożliwością wprowadzenia się do wymarzonego mieszkania.
Michał Kisiel































































